-To jeszcze nie koniec- Rzekł do Paladynów. -Takie mutanty nie pojawiają się znikąd.
Właściciel
- Zabijamy Plugastwa od dziecka. - powiedział jeden nieco urażony.
- Ty nie ucz ojca dzieci robić. - powiedział drugi lekko się uśmiechając.
-Paladyn chyba nie powinien przemawiać z pychą na ustach, a może się mylę?
Odrzekł.
Właściciel
King:
- Nie pycha tylko doświadczenie.
Właściciel
Dark Lord:
- Nie tutaj. - odparł medyk. - Właściwie co Ci się stało i co złamałeś?
-Człowiek doświadczony jest skromny i rad innych, nawet gdy są oczywiste, nie odrzuca.
Właściciel
King:
- Widzę kolega intelektualista.
Konto usunięte
-Nogi, Mutant rzucił mną o ścianę. Oczywiście zapomniałem o mieczu...
-Skończmy tą sprzeczkę, trzeba go zabrać do medyka. Do tego muszę się przyjrzeć temu mutantowi.
Właściciel
- Dark Lord:
- Zbieramy się. Obejrzę Cię w obozie, przed Ruhn.
King:
- Jakie przyjrzeć? Trzeba spalić to gówno.
-Potem róbcie sobie co chcecie, ale ja najpierw zbadam to coś.
Właściciel
King:
- Jakbyś był Paladynem, Kapłanem lub Inkwizytorem to nawet byśmy się nie wtryniali. Ale, żeś cywili więc nie powinieneś się do tego zbliżać.
Właściciel
King, Dark Lord:
Paladyni i Medyk zabrali Was do obozu, w którym świętowano odbicie stolicy.
-A ja bym nie stawiałbym na swoim, gdyby ktoś inny go zabił.
Konto usunięte
//To uczucie,kiedy świętują to, że złamałeś nogę .-.//
-Możecie już mnie uleczyć?
Właściciel
Dark Lord:
Medyk zabrał Cię do namiotu gdzie byli inni ranni.
King:
- Rozkazy Wielkiego Mistrza brzmiały: Po walce spalić wszystkie ciała Demonów Nieumarłych i Mutantów.
-Od tak bez badań? Warto chyba wiedzieć z czym się walczy, by ulepszyć metody walki.
Konto usunięte
//Kings, Fantasy world...//
-No dobra, to zaczynamy?
//I co z tego, wszędzie najlepiej znać swojego wroga. W fantasy na jaką magie i trucizny jest podatny//
Konto usunięte
//No na magię światła, a trucizna to ich jad zmieszany z krwią zwykłego pająka...//
Właściciel
Dark Lord:
- Jasne. Gdzie odczuwasz największy ból? - zapytał medyk kładąc Cię na drewnianym stole.
King:
- Ja też tak uważam, ale krew tych cholerstw może zakazić rośliny, zwierzęta i ludzi więc lepiej pozbyć ich się od razu. Jako cywili nie powinieneś tak mieszać się w sprawy Paladynów. Pamiętaj, że my jesteśmy w Elarid prawem i sprawiedliwością.
-Cóż, na razie sprawdzę w jakim stopniu skuteczny jest miecz stalowy. Potem , pójdę z wami do obozu.
Właściciel
Dark Lord:
- Em... Jeśli mówiąc kolana masz na myśli miednicę i kilka kości splotu słonecznego to tak... wszystko się zgadza. - powiedział medyk fachowo oceniając obrażenia.
King:
- Już jesteśmy w obozie... - powiedział wskazując na namioty i chodzących w pobliżu medyków, żołnierzy, Paladynów, Magów, Kapłanów i Inkwizytorów.
//A co z moim testem uderzenia stalowym mieczem w mutanta? :(//
Właściciel
//Paladyna się pytaj nie mnie.//
Właściciel
Dark Lord:
- Przynajmniej dzień leczenia, a i tak będziesz utykać. Za późno Cię znaleźliśmy.
//Odpisz w Gibelest.//
Konto usunięte
-Zrobi się laskę z lodu...
Właściciel
Dark Lord:
- Jeśli chcesz lodową zamiast drewnianej to spoko. - mruknął medyk idąc po zioła.
//Akurat ja sam chciałem zrobić ten test i o nim mówiłem, planowałem go już podczas walki z mutantem.//
Właściciel
//Spróbuj zagadać do Paladyna to może Ci pozwoli.//
Konto usunięte
-Przyzwyczaiłem się do mrozu...
//Tyle, że nagle przeniosłeś mnie już do obozu. ;-;//
Właściciel
King:
//Tam też są Paladyni ;-;//
Dark Lord:
Medyk stanął nad Tobą i zaczął mamrotać jakieś zaklęcie. Po chwili poczułeś ostry ból, jak przy nastawianiu złamanych kości, który zaraz minął i poczułeś ulgę.
Konto usunięte
-Gorsze rzeczy się przeżywało...
//Akurat chciałem w najprostszy sposób zbadać na tamtym, bo teraz szansa na pozwolenie jest 10 razy mniejsza ;-;, do tego nie wiadomo, czy mają.
Właściciel
King:
//To wyjdź z obozu i spróbuj przemknąć się do miasta.//
Dark Lord:
- Ta... Jasne. - rzucił medyk rozcierając ziołową papkę na Twoich ranach.
Konto usunięte
//Nie wiem czy pisałem o tym w Historii, bo ta postać jest z mojej książki.//
-2 złamane ręce, a i tak niewyleczony przez 8 dni...
Właściciel
Dark Lord:
- A jam ku*asa Trolla w butelce. - mruknął medyk wychodząc. - Siedź tak jakieś sześć - osiem godzin i będziesz jak nowy.
-Skoro sam nie mogę zbadać tych mutantów, kto może mi powiedzieć o wynikach badań nad nimi. Zgaduję też, że będę musiał z kimś pogadać w sprawie uratowania tamtego człowieka.
Właściciel
King:
- No dobra... Mój znajomy pójdzie z Tobą, zbadacie tego stwora i wrócicie. Jakby co nie masz tego pozwolenia ode mnie i widzisz mnie pierwszy raz na oczy.
-Może być.. i tak w ogóle, kogo ja dokładnie uratowałem?
Właściciel
King:
- Tamten gość? Jakiś Mag Mrozu i żołnierz piechoty. Doczepił się do naszej grupy w ostatniej chwili.
-Okej, to gdzie jest twój kumpel?
Właściciel
King:
- Zaraz go zawołam. Zaczekaj tu. - powiedział Paladyn odchodząc.