Właściciel
Bilo:
O dziwo w środku było pusto...
Konto usunięte
Wciąż biegnie przed siebie w stronę głównej bramy
- A je**ć was jak pomocy nie chcecie to zabieram tylko to co mi się przyda i stąd idę -. zaczął rozglądać się po sklepie w poszukiwaniu czegoś co mogłoby się przydać-.
Właściciel
Degant:
Dobiegłeś do głównej bramy. Tej, którą weszły Demony i Nieumarli. No niestety akurat tam było ich pełno...
Konto usunięte
- O po dłuższym zastanowieniu to nie był najlepszy pomysł
Rozgląda się dokoła w poszukiwaniu jakiegoś bezpiecznego miejsca również przygotowywując miecz do obrony
Konto usunięte
-Jakim demonem jesteś?!
Przeraził się lekko i spróbował zaabsorbować ognień z ciała wroga.
Właściciel
FD_God:
//Zanim Lunaaax odpisze minie ruski rok ;_____;//
Kiedy tak siedzieliście na wieży zauważyliście sporą grupę Nieumarłych idącą w Waszym kierunku.
Degant:
Akurat tutaj bezpieczeństwo było towarem deficytowym. A 10 Nieumarłych zaciekawiło się Twoją osobą.
Michał:
Bestia odrzuciła Cię na kilka metrów swoją łapą i przy okazji Twoje szaty zaczynają płonąć. A manewr, o którym mówiłeś oczywiście się nie udał.
Bilo:
Skrzynie, beczki, worki. Należy wybrać.
Powoli otwierał i zaglądał do środka czy nie ma tam nic pożytecznego .
- Chodźcie tu .- powiedział do swoich podkomendnych .
Właściciel
Bilo:
Część szkieletów zabezpieczała wejście, a pozostali weszli do budynku.
A Ty znajdywałeś głównie jedzenie i narzędzia.
- Jedzenie mi nie potrzebne..
Obejrzał narzędzia, szukał motyk lub toporów .
Właściciel
Bilo:
Były tam głównie narzędzia do obróbki drewna, kamienia i metali.
Konto usunięte
- Świetnie czyli krótszą drogą nie dostanę się do zamku
Cofa się gdzieś gdzie będzie mniejsze prawdopodobieństwo że jakiś demon włączy się do walki, jest gotów do walki i stara się mieć nieumarłych ciągle na oku
Właściciel
Degant:
Otoczyli Cię zanim zdążyłeś zajść dalej.
Konto usunięte
;Atakuje tych nieumarłych którzy są najbliżej i stanowią największe zagrożenie w tej chwili
Właściciel
Degant:
Dwóch nie żyje, ale ich śmierć przyciągnęła kolejnych.
Zabrał to co oszacował na droższą cenę i to czym dało się walczyć, szkieletom dał to drugie do łap a resztę schował do torby którą dwójka szkieletów niosła .
Rozejrzał się po pomieszczeniu i zaczął szukać ludzi, możliwe iż ukryli się pod podłogą lub mieli tylne wyjście .
Konto usunięte
Postanowił wbiegnąć w nieumarłych przed sobą żeby rozbić okrążenie trupów wokół niego
Konto usunięte
//Nie zdejmę ich, są pod zbroją ;-;//
-Najwyżej będę miał trochę blizn.
Uśmiechnął się i wstał.
Właściciel
Bilo:
Nadal żadnej żywej duszy...
Degant:
Zabiłeś jednego i uciekłeś, ale reszta Cię goni.
Michał:
Posłał w Twoim kierunku pięć ognistych pocisków.
Konto usunięte
Odskoczył w bok i schylił się.
Więc wyszedł z budynku . Jeśli nie znalazł żadnej kuźni to skierował się w stronę dziwnej wielkiej wieży którą zobaczył na rynku, nie wiedział co go tam przyciągało .
Właściciel
Michał:
Większość pocisków nie trafiła, ale jeden wziąłeś na klatę.
Bilo:
Do wieży akurat wchodziło 23 Nieumarłych.
Konto usunięte
Bienie przed siebie przy okazji rozglądając za jakimś bezpiecznym budynkiem
- Nie atakujcie ich.. rozejrzymy się co jest w środku, ale jak przejdą
Aragoth stał i patrzył na nieumarłych którzy zapewne teraz wchodzili do wieży .
//i czekamy na FD ;v .
Właściciel
Degant:
Byłeś szybszy od Nieumarłych, ale wszystkie budynki, albo były zaryglowane, albo pełne Nieumarłych.
Bilo:
Nieumarli zaczęli wchodzić do wieży.
//No niestety....///
Konto usunięte
Biegnie w stronę drugiej bramy
//Ja to jestem na szczycie wieży.//
A wsumie...
- Chodźmy, już prawie przeszli .- po chwili oczekiwania aż zombie przejdą gromadka szkieletów z jej dowódcą na czele weszła do wieży .
Właściciel
FD_God:
Do wieży zaczęła wchodzić spora grupa Nieumarłych.
Bilo:
Kręte schody i trupy na nich utrudniały Wam wędrówkę.
Degant:
Zanim tam dobiegłeś kolejna grupa złożona z 12 Nieumarłych zagrodziła Ci drogę.
Konto usunięte
Wstał i rozejrzał się za drogą ucieczki.
Więc szli za nimi, czekał aż przejdą . Wkońcu nieumarli raczej nic nie ukradną, a on właśnie po to tu jest .
Właściciel
Bilo:
//Teraz czekamy na FD//
Michał:
Możesz uciec tą drogą, którą przyszedłeś...
No i co miał niby z tym faktem zrobić? Wyskoczyć przez okno? Dobre sobie... O ile mógł jakoś zauważyć to czy wchodzą to zwyczajnie wziął swoją szablę i cofnął się nieco w tył od schodów w dół.
Konto usunięte
Ciągle biegł ale tym razem ustawił swoje ostrze w takiej pozycji żeby nabić na nie trupa
Właściciel
FD_God:
Pierwszych dwóch rzuciło się na Ciebie.
Michał:
No i jakoś uciekłeś.
Degant:
Zabiłeś jednego, ale trzej inni rzucili się na Ciebie przygniatając Cię do podłogi.
Nim w ogóle jeszcze zaatakowali to postanowił jakoś lepiej im się przyjrzeć by wiedzieć w co są wyekwipowani czyli jaką noszą zbroję (O ile jakąś mają) oraz jaki posiadają oręż.
Właściciel
FD_God:
Żadnej zbroi, ani oręża. Rzucili się na Ciebie z łapami śliniąc się i warcząc.
Konto usunięte
Próbuje zepchnąć z siebie trupy
Zatem szabelka powinna wprost idealnie działać na ich podgniłe mięso niczym brzytwa u cyrulika. Odchodząc nieco na bok ciachnął jednego z szabelki najpewniej przecinając go na dwie czy więcej części, a następnie wykonując pierw pełen obrót w międzyczasie gdy części martwiaka pewnie dopiero upadały na ziemię, ciął drugiego z pełną siłą obrotu wzdłuż obojczyka.
Tymczasem dowódca szkieletów usłyszał odgłosy walki . Jednak dalej nie reagował, ludzie którzy tam są mogą być tak samo wdzięczni jak ci na rynku.. chociaż, coś go ruszyło dobył miecz i postarał się zablokować przejście Nieumarłym, przed przynajmniej trzema z nich utworzył lodową ścianę . Gdy zapewne ci zaczęli ją drapać i bić ten zamachnął się na pierwszego lepszego od góry, w głowę .
- BIĆ ZABIĆ !- krzyknął i z jednym szkieletem u boku ruszył do walki na ciasnych schodach .
Konto usunięte
Westchnął z ulgą i zaczął szukać swego kompana.
Właściciel
Michał:
Nie widać go, ani nie słychać.
Degant:
Ty jeden przeciwko trójce Nieumarłych? Masz małe szanse. Zaczynają zrywać zbroję i wygryzać się w części ciała, na których nie było pancerza.
FD_God:
Nieumarli nie są wymagającymi przeciwnikami. Ci dwaj udowodnili to padając na ziemię, teraz na pewno martwi. Kolejnych sześciu zajęło ich miejsce.
Bilo:
Nie wyszło to tak radośnie. Sześciu Nieumarłych przeszło dalej, ale w tym momencie Tobie zabrakło wyczucia czasu. Lodową ścianą odgrodziłeś pozostałych 15 Nieumarłych. Siedmiu zaczęło drapać przeszkodę, a pozostali rzucili się na Ciebie i Twoje szkielety.
Konto usunięte
Próbuje jakoś uderzyć trupa mieczem
Właściciel
Degant:
Jednego zabiłeś, ale pozostali nadal przygniatali Cię do ziemi i wyrwali Ci z ręki broń.
Postarał się oddzielić ich jeszcze więcej, jeśli to możliwe przygniatając ze dwóch kolejną lodową ścianą .
Zapewne pierwszy zombie leżał martwy więc natychmiast pchnął drugiego zasłaniając się przed trzecim tarczą .
-Czy ja nie mogę mieć choć chwili spokoju...- Rzekł zmęczony już tym wszystkim, po czym poprawił nieco swoją czuprynę, po czym wolnym krokiem odsuwał się od trupów jednocześnie wykonując cięcia w ich najbardziej czułe części ciała jakimi była głowa oraz szyja, zapewne te biegać nie potrafiły, więc nie powinien mieć z tym większych problemów.
Konto usunięte
Zaczął tłuc pięścią następnego trupa
Właściciel
Degant:
Okładanie pieścami żyjących przeciwników dałoby na pewno jakiś efekt. Nieumarli byli o wiele bardziej czuli na ból więc nawet mocne mordobicie nie robiło na nich wrażenia.
FD_God:
Dwóch padło, ale pozostali otoczyli Cię. Jeden rzucił się na Twoje plecy, a drugi zaatakował z boku, z lewej strony.
Bilo:
Jeden zginął, drugi też, ale trzeci wyrwał Ci tarczę z ręki. Lodowa bariera zaczyna słabnąć, a Ty nie możesz stworzyć kolejnej.