Konto usunięte
//Wielki K. pisze jak chce zią heheheszki//
Właściciel
//Wielki K, lol.//
Magicznej broni nie sprzedaje się nigdzie i nigdy, ale zwykłe sztylety były, podobnie jak noże do rzucania.
Skoro żołądek miał zapełniony to jedynie zszedł ze swojego miejsca i ruszył do dwójki dziwnie ubranych szlachciców.
-Zgaduję, że panowie niekoniecznie stąd?
Wybrał te najwyższej jakości i zapytał o cenę. Jeśli koszt obu wynosił mniej niż 200 złota, to kupił. Jeśli nie, to kupił jakieś za 120 złota. Następnie udał się do tablicy obejrzeć zlecenia. //Jeśli robię coś za szybko, bądź źle, to napisz. //
Właściciel
Max:
Kupiłeś więc sztylet i nóż do rzucania, zapłaciłeś łącznie czterdzieści sztuk złota za całość. Tablicę ogłoszeń również znalazłeś.
FD_God:
Obaj przerwali rozmowę i picie, aby spojrzeć na Ciebie.
- No nie. - powiedział wreszcie wąsacz. - Ale Ty chyba też niekoniecznie, prawda?
//Proszę, nie pisz jakbyś pisał do mnie//
Szukał na tablicy jakiś łatwych zleceń.
-No i macie rację, bom dziecko stepów. A wasza dwójka skąd się tu pojawiła?
Właściciel
Zależy co w ogóle rozumiał jako "łatwe zlecenie."
//Ubicie bandytów jak w Skyrimie, kradzież jakieś rzeczy, negocjacje, śledzenie kogoś, lub jak w wiedźminie//
Właściciel
//Kradzieże, śledzenie, zabójstwa i tym podobne są tak jakby nielegalne, a więc raczej nie znajdzie ich na zwykłej tablicy ogłoszeń.//
// To coś co może się tam znajdować i jest łatwe dla kogoś kto zaczyna pbf. //
Konto usunięte
//Poszukuję murzyna do zabicia łutopca. Najłatwieszy quest ever dla pebeefowego gejmera początkującego//
Właściciel
//Nie możesz tego jakoś doprecyzować?//
Właściciel
//Tu nie ma łutopców, Łofca.//
//Nie jestem w stanie. Daj cokolwiek. //
Właściciel
Jakiś kupiec oferował pokaźną sumkę za zostanie jego ochroniarzem na czas wyprawy handlowej.
-Rzadko, aż do teraz... - Odwzajemniła uśmiech. - Mam pewne pytanie do ciebie.
Właściciel
Uniósł lekko prawą brew.
- Słucham.
Poszedł do swojego domu po kompanów.
Właściciel
FD_God:
//Mea culpa, nie zauważyłem.//
- Obaj jesteśmy spod Gór Mglistych. - wyjaśnił szlachcic, dla odmiany ten drugi, z wielkim mieczem.
Max:
//Nie mam ochoty na zmianę tematu i zakładanie go przeze mnie lub Ciebie i tak byłoby to kilka postów, więc piszemy nadal tutaj.//
Poszedł tam, wszyscy kompani byli na miejscu.
- Chodźmy, mamy zadanie. - powiedział, po czym czekając aż się zbiorą, poszedł wypróbować nowy sprzęt.
-A co was sprowadza, aż do Gilgasz?
Właściciel
Zebrali się nader szybko, widać że nie mieli nic innego do roboty. A jak niby chciał wypróbować nowy sprzęt?
//Na kółkach treningowych, oraz tarczach ukrytych w pobliskim lesie //. Skoro się zebrali to ruszył do kupca z ogłoszenia.
Właściciel
FD_God:
- Interesy. - odparł majestatyczny wąs.
Max:
No i ruszyliście, dzięki wzmiance w ogłoszeniu dotarliście do jego kramu. Był to jeden z tych średniozamożnych handlarzy, jakoś tak przeciętnie ubrany człowiek, który handlował bronią, futrami, medykamentami i wieloma innymi towarami.
- A panowie w sprawie...? - spytał.
-No mnie przede wszystkim chwila odpoczynku, a powiecie jakie interesy czy to wasza słodka tajemnica?
-Ogłoszenia. Przybyliśmy służyć dostojnemu Panu naszą ochroną. Proszę tylko podać cel podróży.
Właściciel
FD_God:
- Sprzedać nasze wyroby, głównie broń, skóry, futra i mięso, a zakupić jedzenie innej maści, narzędzia i tym podobne.
Max:
- Cóż, to będzie dość daleka wyprawa, bo prawie do samego Dekapolis, mam tam przyjaciela, który handluje wyrobami z kości tamtejszych pstrągów, tutaj sprzedam to z olbrzymim zyskiem.
Właściciel
- Właściwie to jak najszybciej, jeśli jesteście gotowi to choćby zaraz, tylko swój kram spakuję.
- A zatem w drogę! // Jaka lokacja teraz?//
Właściciel
//Ciągle ta sama.//
A zatem zaczął pakować kram na wóz zaprzęgnięty w dwa konie, możecie tak stać lub mu pomóc.
Posłał swoich ludzi na pomoc, a sam zaczął przygotowywać Figara oraz konie towarzyszy.
Właściciel
//Wtedy zabrałeś tylko swych towarzyszy, ale uznajmy, że konie także.//
Konie gotowe do drogi, podobnie jak handlarz i pozostali.
- No to w drogę!- zakrzyknął ponownie.
//Dalej Gilgasz?// Podziwiał widoki dookoła wypatrując wroga, oraz przyglądając się towarzyszom Kupca. Jeżeli jakiś z jego podwładnych nie był skupiony na obserwacji, natychmiast był upominany.
Właściciel
Wroga brak, to dość spokojna okolica. Kupiec również nie ma żadnych towarzyszy, rzecz jasna poza pewnymi Elfami.
Sprawdza wzrokiem ekwipunek elfów i pyta się kupca, kim oni są, oraz czy ma jakiś wrogów, którzy mogą mu zagrozić. Mimo to jest czujny.
-Broń zgaduję, że takie szabelki co to przy pasie posiadasz?
Właściciel
FD_God:
- Nie, nasi kowale to specjaliści od broni w rodzaju buław, mieczy, toporów, włóczni i tym podobnych, szable są robione gdzie indziej, na specjalne zamówienie.
Max:
Kupiec spojrzał na niego zdziwiony.
- Jak to? Przecież to Ty ich sprowadziłeś. I nagle nie wiesz kim są? A jeśli pytasz o wrogów to nie, co najmniej jacyś lokalni bandyci, tacy to zawsze pokuszą się na wóz kupiecki.
//Na przyszłość: Dialogi nie bolą.//
//Te elfy, zmyliło mnie słowo "pewne"//
No więc jechał dalej bacznie obserwując teren. Czasami sprawdzał, czy wszystkie strzały są w dobrym stanie.
Właściciel
Nówka sztuka i ogółem majstersztyk.
//Sprawa ma się tak, że mam dla Ciebie świetną fabułę, ale zastanawiam się, gdzie Cię dać.
No dobra, kontynuujesz w temacie Zajazd Konny "Biały Jeleń," zacznę gdy będziesz na miejscu.
Akurat tego tematu mi nie szkoda :V//
//Ja mam tam zacząć, czy ty dasz tam pierwszy post? //
Właściciel
//Napisałem przecież, że zacznę gdy będziesz na miejscu. Czytaj uważnie moje posty, żeby nie doprowadzić do nieporozumień i głupich sytuacji.//
//Wybacz. Moje pierwsze przejście ogólnie w pbf'ach. Więc wiesz... Ta podjarka. //
Właściciel
//Postaram się potraktować Cię ulgowo, choć mam dla Ciebie świetną fabułę.//
-Szable na zamówienie tworzycie, to jakieś one zaklęte czy jak?
Właściciel
- Nie, po prostu dobra jakość i tyle.