Bóbr:
- A kim był ten wspólnik? Również poszukiwany bandyta?
Taczka:
- Cóż, to właściwie Ty skupiłaś uwagę na nas. - powiedział i przejechał dłonią po gładko ogolonej czaszce. - Chyba będzie mi Ciebie brakować w Nirgaldzie. Tak jak całego Verden.
Bóbr:
- Rozumiem. - powiedział i pokiwał w namyśle głową. - Ale dlaczego zwracasz się o pomoc do mnie, strażniku?
Ninja:
Za ladą stał ludzki barman, który niedbale przecierał kufle. Podniósł na Ciebie wzrok i wzruszył ramionami, najwyraźniej czekając, aż coś zamówisz.
Taczka:
Szlachcic posiedział jeszcze chwilę w milczeniu, a później wstał i wolnym krokiem zaczął się oddalać.
Vader:
Bryg dobił wreszcie do Gilgasz.
Bóbr:
- Obawiam się, że nie jestem cudotwórcą.
Taczka:
- Gilgasz to nie tylko morze. - odpowiedział.
Ninja:
Karczmarz najwidoczniej był do takich odgłosów przyzwyczajony, ponieważ od razu postawił na ladzie kufel i nalał do niego wody.
- Sztukę złota. - wycenił szybko.
Położył ją szybko na blacie i zdjął maskę i wypił wodę haustem po czym założył maskę.
- Jeszcze... czegoś do jedzenia, nie drogiego... i jeszcze... dzban wody...
Szybko ruszył to najbardziej ciemnego miejsca.
Znalazłeś się już przy drzwiach gdy ten powiedział:
- Zaczekaj.
Vader:
- A ile mamy czekać, nim zaczniemy szefa szukać?
Taczka:
- To był Twój pomysł, by podziwiać lokalne zabytki.
Ninja:
Ciemnych miejsc brak, karczma jest dobrze oświetlona.
- Ej! - krzyknął karczmarz. - A co z zapłatą?
//Masz dwójkę towarzyszących Ci postaci. Napisz czasem co robią (lub mają robić), dobra?//
Do karczmy wchodzą dwie kobiety. Ubrane w czerń, z dziwnymi mieczami na plecach. Jedna z nich mówi.
- Zapłacimy jak dostaniemy jedzenie.
Kieł siada przy wolnym stoliku. Kobiety przysiadają się.
Bóbr:
- Z szacunkiem. - odpowiedział i zapewne zmrużył teraz oczy. - Mam propozycję.
Vader:
Warto jeszcze raz sprawdzić zadanie, bo na chwilę obecną tego nie wiedziałeś.
Ninja:
//Ja je****...Dobra, może tak:
1. Ty kierować swoją postacią.
2. Ty pisać w domyśle, co robią inne.
3. Ty nie GM'ować sam siebie.
4. Ty mnie nie wku*wiać.
Prościej się tego nie wytłumaczy, a rozrysowywać Ci tego nie mam zamiaru.//
//Śmiechełm srogo.//
Brak dokładnych danych, musisz szukać jedynie gościa imieniem (lub raczej pseudonimem) Ros, a dokładniej szukać go gdzieś w porcie.
Ninja:
//A skąd wiesz, ile się należy, skoro on tego nie powiedział?//
Taczka:
Udał się na główny rynek.
Bóbr:
- Tego nie musisz wiedzieć. A właściwie to nie musisz wiedzieć szczegółów. Po prostu zaufaj mi, ale pamiętaj: Niedługo mogę utworzyć swoistą lawinę, a więc nie będzie już odwrotu.
Vader:
Straciłeś wiele cierpliwości i ponad godzinę cennego czasu, ale w końcu jakiś miły marynarz wskazał Ci jakiś zaułek, w którym masz szukać.
Taczka:
- Większy niż w Ur. - przyznał. - Jestem w stolicy handlu całego Elarid, mam wiele złota, ale nie mam pojęcia, co mógłbym kupić.
Ninja:
- Za wszystko z pięć złota, panie mroczny. - powiedział karczmarz.
Bóbr:
- Doskonale. Ktoś się z Tobą wkrótce skontaktuje.
Vader:
W zaułku było pełno biedaków i żebraków. Zapewne byliby na tyle zdesperowani, by się na Ciebie rzucić, ale widok miecza skutecznie ich odstraszał. Poza nimi pełno tu było szczurów, śmieci i odchodów.
Między tagi [youtube] należy wstawić 11 znakowy identyfikator filmu na YouTube.
Identyfikator znajduje się w adresie filmu i zawsze ma 11 znaków. Skopiuj go z URLa, np. z watch?v=YgEHrca6Yj0
skopiuj YgEHrca6Yj0.