//Nie wypada kogoś zabijać w jego własnym domu.//
Odebrał zatem od mężczyzny złotą monetę i dokładnie się jej przyglądając oraz zapamiętując jej wygląd postarał się utworzyć 20 złotych monet w swojej drugiej dłoni.
Właściciel
Nie były to kopie idealne, ale wyglądały na tyle dobrze, by zmylić każdego, kto nie będzie się im dłużej przyglądać.
-Raczej nie będziesz ich używał do hazardu czy kupowania sobie biżuterii.- Nieco zarechotał, po czym oddał oryginał oraz kopie monety temu mężczyźnie.
Właściciel
Bóbr:
Udało się.
FD_God:
- Mając takie umiejętności mógłbyś dorobić się fortuny i stać się najbogatszym człowiekiem w Elarid w ciągu... dnia? Niemniej, dobra materialne nic dla Ciebie nie znaczą. Czemu?
-Władza by mnie znienawidziła i dobrałaby mi się do dupy, gdybym tak to wykorzystywał, jakoś i tak niezbyt znałem magów metalu co tak to wykorzystywali... A tak poważniej, nie chcę bogactw, bo złotem według mojej definicji jest wiedza oraz moc.
Właściciel
- Z tym ostatnim zdaniem zgadzam się jak nigdy.
-No widzisz, dlatego ciągle staram się czegoś uczyć, ciągle czegoś poszukiwać. Wciąż przed ludzkością istnieje spory znak zapytania, tak wiele rzeczy do odkrycia...
Właściciel
- Mówisz zupełnie, jak mój mistrz. - powiedział Mag ze łzą wzruszenia w oku.
-A kim był twój mistrz?- Spytał pochylając się nieco do przodu na fotelu.
Właściciel
- Denybar Czerwony, wielki Mag, jeden z członków Rady Gildii Magów. - odparł z wyraźną dumą. - Zastąpił mi ojca, a właściwie całą rodzinę, najlepiej jak umiał.
-No to miałeś rzeczywiście potężnego mistrza. W samej radzie znajdowali się tylko ci najbardziej utalentowani. Może pójdziesz kiedyś w jego ślady.
Konto usunięte
// Może napiszesz coś więcej?//
Właściciel
- Zawsze było to moim marzeniem, ale osobiście pragnąłem bardziej wiedzy, niż potęgi i zaszczytów.
Właściciel
Bóbr:
Zasnąłeś, obudziłeś się, seksu nie było.
-Księgi w Akademii raczej są wciąż do użytku. Samemu sławy też nie pragnąłem, interesowało mnie tylko posiadanie mocy, z którą byłbym w stanie wytworzyć, choćby i latającą wyspę, na której bym żył. Takie coś z pewnością byłoby ciekawe.
Właściciel
- Pomysł ciekawy, ale nie wpadłeś na to pierwszy. - rzekł z uśmiechem. - Magowie Powietrza Cię ubiegli.
-No niestety, nie miej jednak ciekawie byłoby żyć na czymś takim. Magia pozwala na cuda, a je ogranicza tylko to ile zdołamy wymyślić. Tak jak i w powietrzu żyją ludzie, tak najpewniej istnieją podziemne czy nawet podmorskie cywilizacje.
Właściciel
- Ciekawe, choć nie ma nigdy pewności, czy żyje coś jeszcze, poza tym co odkryto. Elarid pozostaje niezbadane, głównie podziemia i głębiny, choć Krasnoludy pracują nad tym, by to pierwsze zostało jakoś odkryte.
-Tam gdzie nadal jest ląd, tam nadal istnieje jakieś życie. Pewnie gdzieś naprawdę daleko istnieje inny kontynent, zwyczajnie jeszcze najpewniej nie mamy możliwości, by jakkolwiek się na niego zabrać.
Właściciel
- Czas z pewnością ukaże nam nowe możliwości.
-Czuję też, że nie będą to rasy podobne do nam znanych. W dodatku skoro jeszcze się z nami nie skontaktowali to pewnie są na podobnym lub gorszym poziomie technologicznym. Z pewnością ciekawym doświadczeniem byłoby opłynąć cały świat by rozpocząć swoją przygodę na początku jednego kontynentu, a skończyć po jego drugiej stronie. Zaś to co znajdzie się pomiędzy będzie już prawdziwym odkryciem.
Właściciel
- Jedynym dowodem istnienia jakichś innych cywilizacji jest to, że się z nami nie kontaktują. - rzekł ze śmiechem. - To słowa pewnego naukowca, nie pamiętam już jak się nazywał.
-Raczej posiadają jakichś marzycieli, którzy też pragną odkryć świat, nie mniej jednak mądre słowa.- Nieco się zaśmiał.
Właściciel
- Cóż, my tu gadu-gadu, ale Magii się jeszcze nie pouczyłeś.
Konto usunięte
Wstał i postarał się obudzić żonę.
Właściciel
Również wstała, przecierając oczy.
- Co? - spytała. - To już rano?
Konto usunięte
- Tak, kochanie. Robimy małe śniadanie i idę do pracy, dobrze?
Właściciel
Pokiwała głową, zwlekała się z łózka i udała do kuchni.
-No to wypada to w końcu zacząć, no to co?
Konto usunięte
Tak samo jak żona, udał się do kuchni, sprawdził co mógłby przygotować na śniadanie
Właściciel
FD_God:
Skoro teoria za Tobą, to zapraszam na praktykę. - rzekł, wstał z fotela i wskazał na jedne z drzwi, samemu się do nich kierując.
Bóbr:
Ona wzięła się za smażenie jajecznicy, to mógłbyś spróbować zrobić jakieś kanapki, czy chociaż posmarować chleb masłem.
Konto usunięte
Tak też zrobił, przygotował kanapki z jakąś wędliną, najpierw je posmarował masłem a następnie nałożył na to wędlinę.
-Ruszajmy zatem.- Wstał z fotela i udał się za mężczyzną tymi samymi drzwiami.
Właściciel
Bóbr:
Kuchmistrzem Cię za to nie mianują, ale kanapki wyszły zajebiście.
FD_God:
Zeszliście w dół, do podziemi, gdzie Mag miał salę treningową, zapchaną wiszącymi i stojącymi tarczami oraz manekinami, które musiały robić za cele.
-Długo to budowałeś? Raczej tego tutaj od tak na początku nie było.
Konto usunięte
Nałożył je na talerze, sobie cztery, żonie dwa. Usiadł przy stole i zacZĄł jeść kanapki.
Właściciel
FD_God:
- Właściwie to było. - odparł, uśmiechając się pod nosem. - Wykupiłem to razem z domem, od pewnego Elfa, który ćwiczył tu łucznictwo.
Bóbr:
Akurat, gdy opróżniłeś talerz, żona nałożyła Ci na niego jajecznicy, a sama zasiadła do posiłku.
Konto usunięte
Zaczął delektować się jajecznicą żony.
- Jak zwykle, świetnie gotujesz. - Uśmiechnął się.
Właściciel
Ona natomiast przeżuwała kanapki.
- Ty... No, w sumie mógłbyś się trochę podszkolić. - powiedział ze śmiechem.
-Chyba, że tak. No to jak zamierzamy zacząć ten trening? Niestety jestem kompletnie zielony w sprawach miotania ogniem.
Konto usunięte
-Jakbym miał czas... Wiesz, czasem myślę żeby przejść na emeryturę za kilka lat.
Właściciel
FD_God:
- Skoncentruj się na jakimś celu. Wyciągnij w jego kierunku dłoń. - poinstruował Cię Mag. - Oczyść umysł.
Bóbr:
- Cóż, niewiele Ci do niej brakuje.
Konto usunięte
-Owszem, nie mogę się doczekać. Wiesz gdzie jest Cresen?
-Cóż, spróbujmy.- Wykonał instrukcje opowiedziane mu przez maga celując dłonią w jakiś w miarę bliską kukłę.
Właściciel
FD_God:
- Teraz wybierz jedno z uczuć. Jak najbardziej intensywne. Gdy już dokonasz wyboru, skup się na najsilniejszych wspomnieniach z nim związanych.
Bóbr:
- Nie widziałam go od wczoraj.
Ze wszystkich uczuć jakie przychodziły to tym największym był zdecydowanie gniew, głównymi emocjami jakie go napędzały była własna śmierć oraz długa walka z przeciwnikami jeszcze tak dawno temu.
Właściciel
- Teraz wyobraź sobie iskrę. A później nie przejdzie w płomień. Potem niech ogarnie pożogą cały Twój umysł.
Jedyne co mógł zrobić to podążać zgodnie z instrukcjami, które powiedział mu mag.