Miasto Gilgasz.

Avatar FD_God
-No to kto schodzi pierwszy?

Avatar Zeromus
Nagle odzywa się Golbez - Skoro kula już tam jest, to ja zejdę pierwszy - Podchodzi do dziury, jest gotowy już do niej wskoczyć

Avatar FD_God
-Proszę bardzo.- Wzruszył ramionami i nieco uniósł się w powietrze by bezpiecznie zejść w dół dziury po osobie przed nim.

Avatar Zeromus
No to Golbez wskakuje do dziury

Avatar Kuba1001
Właściciel
Golbez spokojnie wskoczył do dziury, cuchnącej mokrą ziemią, krwią i kałem.

Avatar FD_God
Postanowił zatem powoli zlecieć na dół trzymając się nadal nad brudną ziemią w środku.

Avatar Zeromus
No.. W takim razie paladyn (Cecil) także dołącza do pozostałych

Avatar Kuba1001
Właściciel
Udało Ci się, również poczułeś woni wymienione wyżej.

Avatar Zeromus
Zapachy zapachami.. Przecież w norze taka woń jest normalna.. Ale czy coś tam widać

Avatar FD_God
-Urocze miejsce...- Rozejrzał się jedynie, jemu zapach nie przeszkadzał jako, że nie miał nawet czym oddychać. Puść tę kulę światła w głąb tego tunelu.

Avatar Zeromus
Cecil: - No dobrze.. - Wyciąga rękę przed siebie wypowiadając słowa - Luxamax Spherum

Avatar Kuba1001
Właściciel
Kula ruszyła dalej, oświetlając Wam szeroki i wysoki na pięć metrów tunel. Znacznie więcej, niż na powierzchni.

Avatar Zeromus
W takim razie bracia idą przez "tunel"

Avatar Kuba1001
Właściciel
Idąc tak, Golbez dostrzegł coś połyskliwego w smrodliwym błocie.

Avatar Zeromus
Może i to zbytnia brawura..Albo i nawet głupota, jednak poszedł sprawdzić, czym to coś jest

Avatar FD_God
-Dobrze ci radzę uważać.- Spojrzał w kierunku do którego zmierzał mężczyzna.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Obawy okazały się bezpodstawne, gdyż znalazłeś coś, co przypominało kawałek połyskliwego srebra. Jednak dość szybko zdałeś sobie sprawę, że nie jest to srebro jako-takie, ale łuska jakiegoś nieznanego Ci stworzenia.

Avatar Zeromus
G: - To tylko łuska.. Jednak nie mam pojęcia, co mogło ją zostawić.

Avatar FD_God
-To mi ją pokaż, mam wiedzę, która obejmuję praktycznie każdą znaną księgę.- Wystawił dłoń po ową łuskę.

Avatar Zeromus
G: Podaje łuskę "towarzyszowi przygody"

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nawet z Twoją wiedzą nie miałeś pojęcia do czego może należeć ta łuska. No, może poza tym, że jest to wielkie bydle.

Avatar FD_God
-No, mam dobre i złe wieści... Zła jest taka, że nie wiem co to... Ale dobra jest taka, że najpewniej jako pierwsi odkryjemy to monstrum, może będą z tego jakieś ciekawe fanty.

Avatar Zeromus
G: - Jednak sądzę, że mogą być powody ku temu, że jest on nieodkryty.. Ale pożyjemy, zobaczymy.

Avatar FD_God
-Odkrywcy nie są osobami, które szczególnie potrafią walczyć. My za to umiemy. Może jego łuski nadadzą się na jakąś porządną zbroję, może będzie mieć tam jakiś spory skarb...

Avatar Zeromus
G: - Jedyne, co o nim wiemy, to że posiada takie łuski oraz że lubi kryć się w mroku. Niezbyt wiele, jednak nie przeszkodzi to chyba w dalszej drodze.

Avatar FD_God
-A skąd możesz wiedzieć, że lubi ciemność? Zawsze mógł sobie przecież rozpalić ognisko. Ruchy.- Lewitacją udał się w głąb tej jaskini.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Tunel, a nie jaskinia, ciągnął się dalej, już przez ponad kilometr.

Avatar FD_God
-Już długo musi to coś żyć, pewnie ma jakieś ostre pazury, które ułatwiają kopanie...

Avatar Zeromus
G: - Nie sądzę, by to coś było na tyle inteligentne, żeby umieć rozniecić ogień.. Co do pazurów.. To jest bardzo możliwe biorąc także pod uwagę stan, w jakim były pozostałości orków i goblinów.

Avatar FD_God
-Stan tej ludzkości zdecydowanie mnie odrzuca...- Pomyślał sobie lecąc dalej przez tunel.

Avatar Konata_Kawaii
Wszedł do miasta bez większych oporów. Nie interesowało go to że mogą go zamknąć. Chciał, a raczej musiał tu przybyć. To miejsce było stolicą, siedzibą władz, a on chciał się stać Panem wszystkiego, więc to normalne że musiał zacząć tu. Jeśli się nie uda cóż... Spróbuje po stronie zła.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Kawaii:
No więc wszedł do miasta, tak jak chciał. No i, cóż, wypada gdzieś się udać, nieprawdaż?
FD_God, Zero:
//Wasza kolej. A dokładnie Twoja Zero :V//

Avatar Konata_Kawaii
Szukał jakieś karczmy. Najlepiej na uboczu. W takich miejscach kręciło się dużo oprychów, a zabijając paru takich na pewno rozpuści plotki o sprawiedliwym mścicielu. Nawet jeśli zbirów nie znajdzie może dostać jakieś przydatne informacje.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Gilgasz znane jest ze swych karczm. Oczywiście, tych po obu stronach prawa. Więc do Twoich wymagań najlepiej pasuje przybytek o jakże uroczej nazwie "Mordownia."

Avatar Konata_Kawaii
Wybrał się więc do "Mordowni". Szukał zwady jak chyba każdy w tym miejscu

Avatar Kuba1001
Właściciel
"Mordownia" była ciemnym i obskurnym lokalem. W oczy rzucał się bar, a za nim szafka na alkohole i barman. Za stolikami, na krzesłach, siedzieli najróżniejsi przestępcy, płatni zabójcy, mordercy, kieszonkowcy, złodzieje, handlarze bronią, niewolnikami i używkami i inne męty tej części Elarid.

Avatar Konata_Kawaii
Podszedł do baru, usiadł i położył lekko skrzyżowane nogi na blacie.
-Jak mnie tu dawno nie było, oj dawno... Cóż szukam swoistego "przewodnika" który pokaże mi gdzie spotkam Prawdziwych zakapiorów, bo to chyba jest bar dla pedałów i lesb.
Powiedział czysto drwiącym tonem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Karczmarz uśmiechnął się krzywo i wrócił do polerowania szklanicy, jak to robił, nim wszedłeś. Jak na razie, to chyba tylko on nie ma ochoty Cię zabić.

Avatar Konata_Kawaii
-Dobra dość tych żartów.
Powiedział po czym wstał i obrócił się w stronę tłumu.
-Jest tu ktoś kto zechciał by zostać mym przewodnikiem?
Zapytał w stronę ludu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Twoja matka! - odparł ktoś, a reszta ryknęła śmiechem.

Avatar Konata_Kawaii
-Nie ładnie obrażać zmarłych.
Pstryknął i za pomocą iluzji podpalił delikwenta (Wszyscy mogli to ujrzeć, czuł ból, ale tak naprawdę nie płonął.)
-Ktoś jeszcze?
Zapytał.

Avatar Zeromus
Bracia teraz bez słów idą poprzez tunel.. Może i nie mają pojęcia, co tam znajdą, ale to coś mogłoby być sporo warte.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Kawaii:
Delikwent uciekł z wrzaskiem, a pół tuzina jego kumpli obrzuciło Cię obelgami, kuflami i krzesłami.
FD_God, Zero:
W końcu znaleźliście jeszcze więcej łusek i coś jeszcze, a mianowicie trupa kolejnego Goblina. Może warto mu się przyjrzeć?

Avatar Konata_Kawaii
-Dość!
Krzyknął by uciszyć tłum.
-Chyba nie wiecie z kim macie do czynienia!
Dodał tym samym tonem.

Avatar FD_God
-Może moja wiedza medyczna się tutaj przyda.- Podleciał bliżej martwego już goblina wstępnie przyglądając się mu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
Nie widziałeś większych ran, poza małą dziurką z tyłu głowy. Warto jakoś bliżej się jej przyjrzeć.
Kawaii:
Przemówienie mogłoby osiągnąć porządny efekt, gdyby nie krzesło, które trafiło Cię w brzuch. Gdy się zgiąłeś, w jego ślady poszedł pusty kufel, dotkliwie trafiając Cię w głowę.

Avatar FD_God
-Wyczuwam jakieś pasożyty...- Rzekł nachylając się nieco nad ową dziurą tworząc przed sobą niewielkie pole elektryczne w przypadku czegoś takiego.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nie, nie było tam pasożytów. Po dalszej ekspertyzie mogłeś stwierdzić, że mózgu też. Dosłownie, nie w przenośni. Coś pozbawiło tego Goblina zawartości czaszki.

Avatar FD_God
-No, jak tak patrzę to nie mam pojęcia jak to mogło wyjąć mózg przez tak małą dziurę, chyba że ma to jakąś rurę zamiast ust.- Spróbował możliwie jeszcze pobrać energię z goblina, może to świeża ofiara, jeżeli się to nie udało to zwyczajnie poleciał dalej tunelem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wziąłeś tylko trochę energii, gdyż Goblin był już drugiej świeżości.
//Teraz moglibyście sobie pogadać, czy coś.//

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku