-Niech spytam, czy ten twój brat w ogóle widział tu kogokolwiek?
//on nie mówił, że to jego brat//
- Nawet w ukryciu nie da się podejść na tyle blisko
//No co ja mam tu zrobić?//
Właściciel
//Napisać coś Szkarłatkiem i odpowiedzieć coś na tekst Zero drugą postacią.//
Jin:
No to odpoczywał.
Lorenzo:
-Najwidoczniej słaby z niego zwiadowca, sam już nawet znałem się nad tym lepiej w dawnych czasach.
- To nie zależy tylko od tego. W mroku ciężko jest cokolwiek dojrzeć.
Właściciel
FD_God:
Odpoczywał sobie.
FD_God, Zero:
Nieludzki i mrożący krew w żyłach ryk przerwał dalszą wymianę zdań.
-Nie jest to zaraz aż tak trudne, gdy w obozie rozpalone jest ognisko.- Rzekł zaraz przed tym jak tylko obrócił się głową i barkiem w stronę krzyku.
Miał już odpowiedzieć rozmówcy, że to była przenośnia, jednakże ryk mu to przerwał, i spogląda w tamtą stronę
Właściciel
Pyk dochodził z kolejnego tunelu, o dość dużej i mocnej bramie. Obecnie wyłamanej.
-Orkowy obóz, to z pewnością orkowego odgłosu nie przypomina.- Wystawił dłoń w stronę tunelu. Myślisz, że warto tam strzelać? Raczej i tak nie unikniemy już konfliktu.
- Zgadzam się z tobą. Powinniśmy zaatakować pierwsi - Wyciąga swój miecz
Właściciel
Szykowaliście się do starcia, a najwidoczniej coś co tam jest nie chce do Was wyjść.
-Pora na raczej niezawodną sztuczkę.- Z wystawionej ku przejściu dłoni wypuścił wiązkę sporą wiązkę elektryczną licząc, że możliwie w coś trafi.
Czeka na ujawnienie się stwora.. A raczej czekają, bo Golbez też jest naszykowany na walkę
Właściciel
Czekali i nic się nie wydarzyło, gdyż wiązka elektryczności rozeszła się po ścianie. Okazało się jednak, że jest tam zakręt.
- Chyba nie przyjdzie do nas, czeka aż my się tam pofatygujemy
-No to trzeba tam iść to sprawdzić, raczej nagle się nie cofniemy.
- W takim razie nie ma odwrotu, skoro już tu jesteśmy - Powoli kierują się w tamtą stronę
Właściciel
Wreszcie znalazłeś swoich Orków i Gobliny. Lub to co z nich zostało.... Głównie krwawą miazgę i nielicznie kończyny lub głowy, wyrwane z niezwykłą siłą.
-Piękny widok, nieco porównywalny.- Rzekł spoglądając na martwe ciała jak i potem zaczął się rozglądać za czymś co mogło spowodować tę masakrę.
Właściciel
Ślady z trupów, krwi i ich wnętrzności prowadzą dalej korytarzem.
-Jeżeli jesteś w stanie to rozświetl okolicę, wolę nie zapędzać się w ciemność. Postanowił nieco przykucnąć i spróbował pobrać energię z trupa o ile jeszcze dało się to zrobić.
Właściciel
No niestety, nic. Martwi już od kilku dni, więc nie ma czego zbierać. Zarówno jeśli chodzi o szczątki, jak i o energię.
-Dobry ten twój zwiadowca, muszę przyznać. Jeszcze kilka godzin i pewnie rozkładać się zaczną.- Postanowił wstać i spojrzał wgłąb korytarza.
- Zależy, co to zrobiło. Niektóre potwory potrafią to przyspieszać - spogląda w ten sam korytarz
Właściciel
Coś co urządziło tę rzeź musi siedzieć dalej, gdyż go nie widzicie. Właściwie to nic nie widzicie, ale po zapachu wiecie czego możecie się dalej spodziewać.
-Dobra, wyślij w głąb korytarza jakąś kulę światła, wolę wiedzieć zawczasu z czym przyjdzie nam się bić.
- No dobra.. - Wyciąga dłoń po czym wykrzykuje zaklęcie Luxamax Spherum co powinno wystrzelić kulę światła na dalszy dystans
Właściciel
Kula światła, no cóż, oświetliła Wam korytarz pełen kolejnych zmasakrowanych zwłok, a później zatrzymała się przy zakręcie.
- Czyli do tamtego miejsca brak żywych stworzeń
-Jak widać, dosyć sporo ich tutaj musiało być...- Ruszył dalej w stronę zakrętu.
Właściciel
Była tam i kula światła, więc nie było aż tak ciemno i straszno.
Podążają tuż za nim, aby nie rozdzielać "grupy"
-Rusz ją dalej... Kiedy się w ogóle ten tunel skończy.
- No.. przydałoby się - porusza kulę wgłąb tej części korytarza, by nie szli na ślepo
Właściciel
I w końcu znaleźli koniec tunelu z kilkoma kolejnymi zwłokami i dziurą w ziemi. To co z niej wyszło, musiało urządzić tę maskarę.
Nachylił się nieco nad dziurą starając się ocenić jak może być głęboka.
-Może sprawdzisz jak daleko się to ciągnie w dół?
Po chwili namysłu "rozdziela" kulę światła i połowę posyła w tunel
Właściciel
Dół dość głęboki, jakieś tuzin metrów w dół. Ale też prawie cztery szerokości...
-Uważasz, że powinniśmy jeszcze i tam schodzić czy wolisz tu zostawić te monstrum co załatwiło tu wszystkich pozostałych?
- Po wszystkim, co tutaj widzieliśmy to coś może być nawet dla całej armii zbyt groźne.. Nie mam pojęcia, czy dalibyśmy radę
-Bestia musi być wyjątkowo szybka by załatwić tych orków aż tyle. Nie wiadomo czy pośród nich nie było też jakichś magów.
- Ale i tak, skoro ich załatwiło aż tylu, to nie wiadomo, czym to jest.. Do tego niektóre wyglądają, jakby to coś pożarło ich albo przynajmniej ich część
-W dawnych czasach nie byłaby dla mnie wyzwaniem, ale teraz raczej sobie z nią nie poradzę... To wolicie się wycofać czy z tym walczyć?
- Możemy spróbować.. Skoro już tutaj jesteśmy