Miasto Gilgasz.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Grać w karty, zacząć opowiadać historie z wyprawy czy się schlać.

Avatar FD_God
Historię to chyba każdy przy tym stoliku już dokładnie zna bowiem przy tym był, mógłby zawsze się przejść za dnia po ulicy i opowiadać o tych wyczynach. No to może by tak zagrać w karty, zawsze to jakieś zajęcie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Co trzeźwiejsi marynarze, którzy nie byli zajęci piciem czy rozmową z miejscowymi damami, namiętnie oddawali się temu zajęciu, zarówno między sobą, jak i z miejscowymi, chcąc pomnożyć, lub stracić, swoją dolę z wyprawy.

Avatar FD_God
Tak na złoto trochę ciężko zważywszy, że jego dolą były artefakty, ale zawsze czymś może zagrać, jeżeli ktoś z załogi był chętny na grę oczywiście, może ci nie chcieli za bardzo na kasę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Właściwie to obstawiano niemal wszystko, więc spokojnie mógł spróbować grać nawet bez pieniędzy.

Avatar FD_God
Za wiele też poza pieniędzmi to zaoferować nie mógł, a o artefakty nawet by nie próbował, może lepiej byłoby się przyjrzeć grze kilku zawodowców.

Avatar Zeromus
- Jeżeli tak bardzo chcesz, to możemy wyruszać już teraz

Avatar FD_God
-Zależy czy ten twój zwiadowca w ogóle wróci, może tam być nawet zbyt niebezpiecznie, a samemu wracać stamtąd nie chcę.

Avatar Zeromus
- Co do jego powrotu jestem pewny ... Wychodził z gorszych miejsc ...

Avatar Kuba1001
Właściciel
Najlepszym wyborem mogła być partyjka ośmiu graczy, a dokładniej pięciu marynarzy i trzech miejscowych.

Avatar FD_God
Lorenzo:
-Czyli mówisz, że dokładnie wiesz co tam się znajduje?

Jin:
No to warto obserwować taką grę, może wyniknie z tego coś ciekawego.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wynikło to, że jeden z miejscowych oskarżył marynarza o oszustwo i wbił mu nóż w dłoń na stole. Pozostali nie byli im dłużni i po chwili zaczęło się klasyczne mordobicie.

Avatar Zeromus
- Jeszcze nie, ale on miał sprawdzić to wszystko i czekać na spotkanie za murami miasta

Avatar FD_God
Jin:
-Klasyka, karczemne mordobicie...- Nieco się zaśmiał oglądając bitkę.

Lorenzo:
-Zatem nie wiesz czy ktoś go tam nie złapie i czy w ogóle przyjdzie.

Avatar Zeromus
- Jak już mówiłem .. on wychodził bez szwanku z gorszych miejsc ... Takie coś to nie jest przeszkodą ... Często wychodzi z podobnych nawet niezauważony

Avatar FD_God
-Coś z pozoru łatwego może się nie udać.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Przeciwnik marynarzy był słabszy i w mniejszości, więc po chwili całą trójka leżała jak długa na podłodze karczmy.

Avatar Zeromus
- To nie jest z pozoru łatwe ... Miałem się z nim spotkać już poza murami miasta ... Więc jeżeli chcesz iść na te ruiny, to powinniśmy już wyruszać

Avatar FD_God
Lorenzo:
-Człowieku... Sporo ode mnie wymagasz... Prowadź.- Rzekł wstając ociężale od stolika, przy którym siedział.

Jin:
-No i po facecie!- Rzekł spoglądając na grupkę leżących mieszczuchów.

Avatar Zeromus
Wstaje od stolika i kieruje się ku wyjściu

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zero, FD_God:
Opuściliście zarówno karczmę, jak i miasto.
FD_God:
Barman zapukał miotłą w sufit i z piętra zwalił się Ork, który zaczął wyrzucać pobitych, lub martwych, na ulicę.

Avatar FD_God
Lorenzo:
-No to teraz tutaj czekamy na tego twojego zwiadowcę.

Jin:
No to było na tyle z tego co mógł tutaj teraz zrobić, postanowił podejść do karczmarza.
-Dobry panie, macie tutaj jakiś nocleg, zmęczony jestem nieco.

Avatar Zeromus
Z cienia przy drzewie obok nich wyłania się Golbez

Cecil: - No i jest
//Można prosić o tymczasowe (do opisu tego, co widział) przejęcie mrocznego ?? (chyba, że po prostu napisać, co się wywiedział)

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
- Pokoje na górze, ale Twoi kompani chyba wszystko już wykupili...
Zero:
//Yyy... Że co? Jak to sobie wyobrażasz?//

Avatar FD_God
-A to ci niefart... Trzeba będzie zatrzymać się niestety gdzie indziej.

Avatar Zeromus
//Wystarczy opisać to, co on mógł zobaczyć :/ Jednak mogłem nim pisać to aktywnie wtedy :/ //

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
- Karczm mamy sporo, polecę prowadzoną przez mojego zięcia "Pod Wesołym Opojem."
Zero, FD_God:
Więc opowiedział Wam o ruinach zamku na wzgórzu, jakieś trzy kilometry prosto i na rozwidleniu dróg kilometrem na lewo.
//Resztę opiszę później, jak już tam dojdziecie.//

Avatar FD_God
Jin:
-Z pewnością skorzystam o ile znajdą się tam wolne miejsca, dziękuję.- Rzekł nieco się uśmiechając, po czym skinął głową do mężczyzny, a następnie opuścił karczmę szukając właśnie tej poleconej przez mężczyznę.

Lorenzo:
-No to co, warto by było tam ruszyć i zbadać to miejsce.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Trafiłeś na nią dość szybko.

Avatar FD_God
Zatem warto było do niej zajść, tam pewnie też byli marynarze spod tej samej bandery.

Avatar Zeromus
Cecil: - Tak ... byłoby warto - No i poszli tam

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
Tak, byli tam, choć nie tak licznie, jak we wcześniejszej karczmie.
Zero, FD_God:
No i poszliście.

Avatar FD_God
Jin:
Warto zatem było zajść do karczmarza.
-Dobry panie, macie może tutaj nocleg dla zmęczonego?

Lorenzo:
No to czekał aż tam dojdą czy coś.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Pokój za dwie sztuki złota. Na noc. - wyjaśnił Ci karczmarz.
//Z drugą postacią czekam na Zero.//

Avatar FD_God
-Oczywiście dobry człowieku.- Rzekł podając mężczyźnie dwie sztuki złota.

Avatar Zeromus
Sam szczegółowy opis drogi można pominąć :/ Chyba, że będzie coś o patrolach

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
//Powiedzieć "dobry człowieku." Do Goblina ._.
Nie, to nie jest zięć tego karczmarza :V Goblin robi tu tylko za barmana.//
Zabrał monety i wręczył Ci w zamian kluczyk.
FD_God, Zero:
//Myślałem, że będziecie chcieli pogadać, czy coś.//
Więc od zamku dzieli Was już niecałe pół kilometra drogi.

Avatar Zeromus
Cecil: - Teraz pozostało wybrać, którędy będziemy wchodzić

Avatar FD_God
//No to dzięki za info o tym.//
Jin:
-Odebrał od goblina klucz, skinął w jego stronę głową, po czym udał się na górę szukać sobie pokoju.

Lorenzo:
-Ja mogę wejść skądkolwiek, dlatego wy nad tym możecie debatować.

Avatar Zeromus
Cecil: - Najlepiej byłoby zaatakować ich z zaskoczenia ... Atak od frontu byłby idiotyzmem ...

Avatar FD_God
-To już wy sobie wybierajcie jak zaatakujecie, ja mam swój sposób na atak i tak.

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
Kawałek drewna przyczepiony do kluczyka miał wydrapaną cyfrę trzy, więc to był Twój pokój, który szybko znalazłeś.
FD_God, Zero:
//A Wy się namyślajcie, spoko.//

Avatar FD_God
No to kluczyk do zamka, przekręcić i jazda. Wszedł do pokoju zamykając za sobą drzwi i położył się od razu na łóżku.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Łóżko nie było jakieś wybitnie wygodne, ale na pewno lepsze od koi na statku. Po kilku minutach przyszedł zasłużony sen.

Avatar Zeromus
Cecil: - Nawet, jeżeli wiemy dokładnie, ilu ich tam jest atak od frontu byłby samobójstwem

Avatar FD_God
Lorenzo:
-Dobra, w kółko mówisz jedno i to samo. Mnie nie obchodzi jak wejdziecie.

Jin:
No to sobie smacznie spał.

Avatar Zeromus
Cecil: - Możnaby wejść którymś z tuneli, które normalnie służą do awaryjnej ewakuacji

Avatar FD_God
Lorenzo:
-To idźcie, ja mam inny sposób.

Avatar Zeromus
- A jaki jest ten twój sposób ?

Avatar FD_God
-Inny. Zobaczycie dopiero jak tam będziecie.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Kuba1001
Właściciel: Kuba1001
Grupa posiada 85894 postów, 214 tematów i 106 członków

Opcje grupy Elarid [PBF]

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Elarid [PBF]