Miasto Gilgasz.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Da się łatwo spieniężyć, ale mógłbyś jeszcze sypnąć kilkom monetami.

Avatar FD_God
Jin:
-Tego nie ma co raczej sprzedawać, a prędzej idzie tylko tego używać. Niewiele i tak mam tego złota, 100 sztuk wyłącznie. Bym musiał kapitana o nieco akwamarynu poprosić.

Lorenzo:
-Pójście tam wiąże się i tak najwyżej z walką z paroma upiorami, szkieletami, zombie i co najwyżej jakimś słabym liszem. Nic trudnego, nawet dla mnie.

Avatar Zeromus
- Nie tylko ... Jest tam coś jeszcze .. Ale nie mogę mówić o tym w tym miejscu

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Starczy sto. - przystał szybko.

Avatar FD_God
Jin:
-Niechaj tak będzie.- Rzekł wręczając mu mieszek ze złotem oraz wcześniej wspomniany szafir. Nie powiem co to trzyma za moc, bo możesz ją użyć w bardzo zły sposób, sam musisz się domyślić.

Lorenzo:
-No to powiedz to wystarczająco cicho, nie chce mi się łazić po kątach i słuchać co to tam nie siedzi.

Avatar Zeromus
lekko się zbliża i mówi szeptem - Orkowie

Avatar FD_God
-To o tym już wiedziałem, przynajmniej tym, że zbierałeś wyprawę na nich... A co oni robią z trupami?

Avatar Zeromus
- Tego nie wiem ... Ale oni często współpracują z nekromantami lub innymi tego pokroju ... Może próbują zbierać dla takiego armie

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Świetnie. Więc ubiliśmy interes i obie strony są zadowolone. - rzekł i oddalił się.

Avatar FD_God
Lorenzo:
-No to można się zabrać i ich się zaraz pozbyć, nie ma co się zastanawiać nad szukaniem budowniczego tego zamku, rosną przez ten czas tylko w siłę.

Jin:
Skinął zatem jeszcze głową i postanowił teraz udać się ponownie do portu by możliwie dołączyć do karczmy, w której był jego kapitan.

Avatar Zeromus
- To nie jest paru orków, tylko spora banda ... Lepiej przygotować atak z zaskoczenia, a nie atakować od frontu

Avatar FD_God
-I myślisz może, że tak w dwójkę ich zajdziemy? Jak już chcesz się bawić w zasadzki to lepiej poszukaj strzelców.

Avatar Zeromus
- Nie o to chodzi ... Wystarczy element zaskoczenia .. Do tego znając orków mogą być pijani, ale taki atak daje nam przynajmniej pare minut czasu, kiedy oni nie będą przygotowani

Avatar Kuba1001
Właściciel
Większość marynarzy zakwaterowała się w jednej z karczm, ale kapitan nadal przebywał na nadbrzeżu.

Avatar FD_God
Lorenzo:
-No to szukaj kogoś kto przeprowadzi tam zwiad, ja się do tego chyba nie nadaję, co?

Jin:
-Kapitanie, udało mi się już wymienić jakieś artefakty, jest tu może coś jeszcze do roboty? Szybko widać wyszedłem z pomysłów.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Napij się, pograj w karty, prześpij się, ogółem odpocznij. Czuję, że wiele okolicznych dam z chęcią posłucha o Twoich boskich wyczynach.

Avatar Zeromus
- W sumie ... Znam kogoś takiego ...
Czemu o tym od razu nie pomyślałem

Avatar FD_God
Jin:
-To jest dobry pomysł kapitanie, to jest dobry pomysł. Zobaczę co tam idzie zrobić w karczmie.- Rzekł, po czym skinął w jego stronę głową, a następnie udał się do karczmy.

Lorenzo:
-No to co, bierz się za to. Wrogowie nie zabiją się sami.

Avatar Zeromus
- Ale on nie pokaże się w takim miejscu, jak to ... Trzebaby przejść gdzieś indziej

Avatar Kuba1001
Właściciel
Karczma pełna była Twoich towarzyszy podróży, którzy pili, palili, jedli i romansowali na potęgę.

Avatar FD_God
Lorenzo:
-To idź się z nim spotkaj, najwyżej powiesz mi tutaj, że jesteś gotowy do podróży.

Jin:
-Przyjemny widok, nie powiem- Udał się w stronę karczmarza. Macie tutaj może coś bezalkoholowego? Jakiś sok byłby dobry.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Barman był wyraźnie zdziwiony, ale po chwili wręczył Ci szklankę z fioletowym sokiem.

Avatar FD_God
-Chociaż wiadomo z czego to?- Rzekł kładąc na ladzie kilka złotych monet.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Z owoców ruik. - wyjaśnił krótko.

Avatar FD_God
-Rozumiem... Ważne, że przynajmniej smakuje dobrze. Widzę teraz karczma dosyć dobrze zarabia jak marynarze wrócili z wyprawy.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Jasne, rzadko trafia mi się tylu klientów na raz.

Avatar Zeromus
- Skoro tak wolisz ... - Wychodzi z karczmy i kieruje się do zaułka, w którym był wcześniej

Avatar FD_God
Jin:
-No to przez jeszcze jakiś czas takowi będą zasilać panu sakwę, a potem znowu będą ruszać w drogę odkrywać cuda świata.

Lorenzo:
-Oczywiście...- Odrzekł, po czym zaczął szukać jakiegoś wolnego stolika przy którym by usiadł.

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
Znalazłeś taki stolik.

- Wiem, wiem. A dać coś poza sokiem?
Zero:
Trafiłeś tam bez problemów.

Avatar FD_God
Lorenzo:
Zatem tak siedział do czasu aż nie wrócił ten paladyn czy nikt mu nie zaczął z nim gadać.

Jin:
-Jakie pełne posiłku tu serwujecie?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Zupy, mięso, warzywa i wiele innych.

//Drugiej postaci nie ma co odpisywać, zacznij nim jak Zero wróci.//

Avatar Zeromus
//nie będę opisywał przebiegu spotkania//
Tak więc po dotarciu do zaułka Cecil spotkał się z bratem i omówił plan, a później Golbez wyruszył w stronę ruin (oczywiście większość czasu w postaci cienia), a Cecil wraca do karczmy

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zero:
Wróciłeś więc.
//Drugiej postaci też mam GM'ować?//

Avatar Zeromus
//niekoniecznie, bo on jest w cieniu przecież, to mało energii zużywa więc dopiero na koniec można opisać, co widział :) //
No to podchodzi do "znajomego"

Avatar FD_God
-Jakaś polecana zupa dnia?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zero:
Podszedłeś.
FD_God:
Paladyn powrócił.

- Dziś to będzie pomidorowa z ryżem, albo makaronem, do wyboru.

Avatar FD_God
Lorenzo:
No to czekał aż ten zamierza podejść, przeto to jemu zależy.

Jin:
-No to proszę ten pierwszy wariant. Ile płacę?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Dwa złota.

Avatar FD_God
-Oczywiście.- Rzekł wręczając mężczyźnie należyte złote monety, po czym znalazł sobie jakiś wolny stolik by przy nim móc zjeść.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Całkowicie wolnych nie było, w mniejszym lub większym stopniu, zajęte były przez marynarzy.

Avatar FD_God
No to wypadało dosiąść się do swojej bandy marynarzy.
-Jak tam, ileście już zdążyli wypić?- Rzekł już.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Większość nie była w stanie wykrztusić słowa, albo sformułować go, więc jesteś pewien, że wystarczająco.

Avatar FD_God
-No to widzę już się wstawiliście, dobrze.- Rzekł nieco się uśmiechając, a następnie czekał na swój posiłek.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Szybko otrzymałeś zupę oraz dolewkę soku.

Avatar Zeromus
Podchodzi do "znajomego"

Avatar FD_God
Lorenzo:
-Usiądź, nie stój tak...- Poczekał aż ten usiądzie by zaraz przejść do meritum rozmowy. No to jak, wysłałeś już tego zwiadowcę? Bo raczej w tak krótkim czasie tam nie poszedł i już nie wrócił.

Jin:
No to teraz cieszyć się posiłkiem oraz sokiem.

Avatar Zeromus
Siada przy jego stoliku - Tak ... Powinien szybko się wszystkiego dowiedzieć ...

Avatar FD_God
-Doskonale, ręce mnie świerzbią by jakoś poważniej powalczyć.

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
Cieszyłeś się nim, póki go nie zjadłeś.
//Wy sobie jeszcze gadajcie, braciak niedługo wróci.//

Avatar FD_God
-Ach, syty posiłek to coś czego było mi trzeba... Tylko co teraz tu robić...- Powiedział tak do siebie zacząwszy się zastanawiać i dopijać sok.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Kuba1001
Właściciel: Kuba1001
Grupa posiada 85894 postów, 214 tematów i 106 członków

Opcje grupy Elarid [PBF]

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Elarid [PBF]