-Fiu... Nieco to potrafi zmęczyć.- Ułożył swój morgensztern na lewym barku, po czym spojrzał na siebie dostrzegając wcześniej wystrzelone w niego dwie strzały. Magią metalu postanowił włączyć je w swój pancerz, a przynajmniej tylko groty, a wszystko pozostałe upadłoby na ziemię. Panie już nie mają o co się martwić, źli bandyci już się tu nie pokażą.
- Było tak, ponieważ nigdy nie było dowodów na to, że współpracujesz z heretykami ...
Właściciel
FD_God:
Robota wykonana, i to w jakim stylu.
Zero:
- A teraz niby jakieś masz. To, że sprzedaję broń komu popadnie jest chyba logiczne: Jestem kowalem i żyję z tego. A poza tym to niby skąd mogłem wiedzieć, z kim ten Goblin pracuje?
-Panie mogę odprowadzić do miasta, jeżeli obawiacie się o podróż, możecie też wrócić same jak żeście odważne.- Powiedział do nich, po czym zaczął chodzić po obozie by wchłonąć energię każdego z tych bandziorów.
Właściciel
Mogłeś uspokoić je taką deklaracją, ale nadal pozostają związane i zakneblowane, więc...
//Myślałem, że wcześniej ten bandyta je uwolnił, ale źle to nieco przeczytałem.//
-Ależ ja głupi...- Rzekł, po czym używając magii metalu naprawił jeden z noży i porozcinał ich więzy będąc nieco na dystans by posilać się grasantami. Knebel już raczej mogły same zdjąć, najwyżej zostawił im ten nożyk.
Właściciel
Tym sposobem udało Ci się uwolnić i po całej akcji nie jesteś nawet zmęczony, dzięki przywłaszczeniu sobie sił witalnych zabitych przestępców.
Zacisnął nieco pięść i odetchnął głęboko rozluźniając ją.
-No to jak... Gotowe jesteście do drogi?- Rzekł podchodząc bliżej obu kobiet.
- Więc przynajmniej powinieneś wiedzieć, na co się oni szykowali ...
Właściciel
Zero:
Krasnolud podrapał się po głowie i chwilę pomyślał.
- Napady, rabunki, gwałty i te sprawy, ale więcej nie wiem.
FD_God:
- No... Tak, ale gdzie masz zamiar nas odstawić? - zapytała jedna z nich.
-Najlepiej tam skąd pochodzicie, jeżeli jest to daleko to najpierw zatrzymamy się w mieście na kilka chwil i moglibyśmy ruszać.
- Więc nie będzie pożytku z tej informacji ...
Właściciel
Zero:
- Może i nie będzie.
//Nie ma to jak zastraszać Paladynem...//
FD_God:
- Właściwie to jechaliśmy do Gilgasz, więc to chyba nie problem.
-No to nie ma co tu dłużej zostawać... Idziemy?
//teraz gra fanatycznego paladyna, więc dla niego wszystko "złe" powinno zostać unicestwione//
- Może wiesz coś jeszcze o nich ?
Właściciel
Zero:
- A czy to ważne?
FD_God:
Potwierdziły i ruszyły z Tobą do miasta.
- Wszystko, co o nich wiesz będzie niezbędne
No to co, znowu wymienił się pewnie spojrzeniami ze strażą przy bramie, bo raczej nic złego ich nie napotkało.
Właściciel
FD_God:
Przepuścili Cię bez problemu, więc wypada udać się po nagrodę.
Zero:
- Mieli niby gdzieś jechać, ale za wiele nie powiedzieli. - rzekł i milczał dłuższą chwilę. - Ale ktoś ma wieczorem przyjść po kolejną dostawę broni, więc może z nim o tym pogadam.
-No to panie już chyba sobie poradzą, ja zaś ruszam po swoje.- Rzekł i zaś skinął głową do kobiet, po czym samemu ruszył do kowala od zlecenia.
Właściciel
Jak mogłeś się spodziewać, kowal był w kuźni.
-Bandyci załatwieni.- Powiedział podchodząc do mężczyzny.
- Więc czekam na efekty ...
Właściciel
FD_God:
- To dobrze. Więc co chcesz w zamian?
Zero:
- No to idź stąd, bo jak Cię zobaczą to cały misterny plan w piździec.
-Jakieś metale, płótno... Coby zbroję sobie naprawić.
-No najlepiej to niech kowal coś poleci, najlepiej pod kolor z materiału, ale jeżeli metal to już stal wystarczy.
Właściciel
- No to stal, ale co do materiału to nie wiem... Masz jakieś specjalne życzenia?
-Jakieś w miarę porządne płótno, może jakie wytrzymałe... Może też być utwardzana skóra. Barwa zaś złota oraz czerni. Może też nieco białego futra...
Właściciel
- Mam utwardzoną skórę. Mogę dać do znajomego to ozdobi futrem białego i czarnego wilka.
-Dobrze, dobrze... Swój zwyczajny ubiór będę musiał nieco utwardzić, bo jest dosyć łatwy do przebicia.
Właściciel
- Skórę i resztę możesz brać od razu, na futro musisz zaczekać do jutra.
-Oczywiście, to gdzie to jest?- Spytał rozglądając się pierw nieco po kuźni.
Idzie do najbliższej karczmy
Właściciel
FD_God:
W odpowiedzi wskazał na zasoby leżące w głębi karczmy.
Zero:
No więc trafiłeś do karczmy takiej jak wszystkie inne w mieście.
Skinął głową do mężczyzny, a potem udał się właśnie na tyły karczmy poszukać upragnionych surowców.
Podchodzi do karczmarza - macie jakieś wolne pokoje ?
Właściciel
FD_God:
Było sporo utwardzonej skóry, stali i innych materiałów, więc miał w czym wybierać.
Zero:
Karczmarz potwierdził skinieniem głowy i sięgnął po kluczyki.
-Dokładnie to czego potrzebowałem...- Podszedł bliżej zapasów by wziąć dla siebie najlepszej jakościowo stali by wcielić ją po części w swój pancerz, a konkretniej planował tym jego częściową naprawę czy też drobne udoskonalenia.
Właściciel
Naprawiać nie było za bardzo czego, więc mogłeś poświęcić stal na jakieś ozdoby lub wzmocnić niektóre miejsca.
No to warto szczególnie kłaść nacisk na ochronę jego materiałowych spodni, te zawsze mogą ulec szybkiemu zniszczeniu, zaś utwardzaną skórę warto wykorzystać do utwardzenia materiału na jego rękach.
- Wystarczy jeden na jedną noc
Właściciel
Zero:
- Sztukę złota. - powiedział kładąc kluczyki na ladzie.
FD_God:
Więc tak zrobiłeś, acz zawsze możesz zaczekać na te futerkowe ozdoby.
Na futerko zawsze warto zaczekać, choćby i na wykończenia jego peleryny jaką posiada, powinno się to dobrze komponować.
Kładzie złoto na ladzie i bierze klucz
Właściciel
Na futra musisz czekać do jutra, więc masz sporo czasu.
I tak za bardzo nie miał co zrobić, więc pozostało pobłądzić po mieście.
Właściciel
FD_God:
Błądzisz, ale zamiast tego możesz zawsze poszukać jakiejś rozrywki.
Zero:
Dostałeś klucz, a karczmarz złoto i wszyscy są zadowoleni.
Tylko jakie to jeszcze rozrywki mogą się znajdować w mieście, warto w sumie się rozejrzeć za tymi jakie są, a następnie to wszystko podsumować.