//mnie tam obojętnie XDD//
Właściciel
FD_God:
Tablica była.
Zero:
Karczma też była.
A zatem udał się do tej tablicy szukając na niej cokolwiek ciekawego.
Właściciel
Zależy co taki ktoś jak on uznawał za ciekawe.
Z jego perspektywy to były wszelakie zadania wymagające jakiejś większej pomocy w czymś jak zagrażający potwór, bandyci czy coś innego.
Właściciel
Zero:
Karczma jak dziesiątki innych. Chyba nie ma sensu jej opisywać.
FD_God:
Ktoś doniósł o bandzie złodziejaszków w bandytów w pobliżu. Około siedmiu chłopa, uzbrojeni, zabili już kilku.
-To będzie dobra rozgrzewka. Teraz tylko porozmawiać z nadającym to zlecenie.- Poszukał na ogłoszeniu jakichś danych o zleceniodawcy.
Podchodzi do barmana - Witam ... Chciałbym zdobyć pare informacji
Właściciel
Zero:
Nie wyglądał na zainteresowanego, ani na zaskoczonego taką rewelacją.
FD_God:
Podobno można go znaleźć na głównym targu, w kuźni.
Ruszył zatem czym prędzej na główne targowisko by z tego miejsca znaleźć kuźnię rzeczonej osoby.
- Jeżeli udzielisz mi tych informacji z pewnością wspomnę o tobie w zakonie ... A do tego zapłata cię nie ominie
Właściciel
FD_God:
Kuźnia była, kowal też.
Zero:
Pierwszy argument miał gdzieś, a drugi wyraźnie go zainteresował.
- Co chcesz wiedzieć? - zapytał wyciągając rękę.
Podszedł do mężczyzny i z miejsca zaczął rozmowę.
-Przepraszam, czy to pan wystawiał zlecenie o pozbyciu się tych bandytów?
Właściciel
- No. - odrzekł krótko nie patrząc na Ciebie, lecz na wykuty dopiero przed chwilą miecz.
-To jak z zapłatą za pozbycie się grasantów?
Wyciąga z sakiewki trzydzieści złotych monet - słyszałem, że w pobliżu grasowała banda orków ... Może wiesz, kto mógłby wiedzieć o nich coś więcej ...
Właściciel
Zero:
- Może...
FD_God:
- Pięćdziesiąt złota, albo coś z mojej kuźni. Jak będzie to nijaki przedmiot to dorzucę coś z tej sumy.
-A mogą to być surowce? Potrzebowałbym nieco naprawić zbroję i naostrzyć broń.
- Powiem to tak ... To są sprawy ważne dla zakonu, więc prosiłbym o bardziej szczegółową odpowiedź
Właściciel
Zero:
- Powiem to tak: To są sprawy ważne dla Ciebie , więc chcę więcej złota.
FD_God:
- Dam wszystko co zmieści się w tej kwocie.
-Jak dla mnie brzmi to wystarczająco dobrze, zabiorę się za nich.
Właściciel
- Są gdzieś w pobliżu miasta. Chyba w ruinach starego gospodarstwa.
-Rozejrzę się, pewnie tacy są dodatkowo hałaśliwi.- Rzekł, po czym skinął głową do karczmarza i udał się w stronę bramy by potem odbić do tych ruin.
Dokłada dwadzieścia monet - Więc gadaj ...
Właściciel
FD_God:
Problem był taki, że za bardzo nie wiedziałeś gdzie mogą być te ruiny.
Zero:
Czekał, aż położysz je na ladzie.
Przeto były w pobliżu miasta, należało to tylko obejść na wystarczającym terenie, a przecież cały świat to nie las.
Właściciel
No i w końcu zauważyłeś jakieś budynki.
Ruszył zatem swoim krokiem w stronę tych budynków trzymając morgensztern na prawym barku.
Właściciel
FD_God:
Stara chata na małym wzniesieniu, spalona obora i resztki zagrody. Na to natrafiłeś.
Zero:
Zabrał je.
- A więc czemu ciekawią Cię Orkowie?
- Tak ... Więc wiesz coś o nich ?
-To chyba to miejsce, tylko gdzie ci bandyci...- Udał się nieco bliżej w stronę gospodarstwa szukając wzrokiem jakichś ludzi.
Właściciel
Zero:
- Coś wiem. - potwierdził.
FD_God:
Brak. Albo ich nie ma, albo się chowają.
Nie miał powodów by się zatrzymywać nie obawiając się pułapki bandytów. Szedł dalej ku chacie. Zacisnął w dłoni morgensztern i czekał aż w końcu będzie mógł go użyć.
Właściciel
Nadal pusto. Albo czekają na Ciebie w chacie, albo trafiłeś akurat w czas, gdy ich nie ma.
Jako, że nie było mowy o skradaniu to zwyczajnie postanowił wyważyć drzwi mocnym kopnięciem w nie.
Właściciel
Zero:
- Mała banda Orków i Goblinów. Nie masz co szukać obozu. Są cały czas w ruchu.
FD_God:
Trafiłeś do izby z paleniskiem, stołem, kilkoma krzesłami, oraz skrzyniami i beczkami z żywnością i napitkami. Była też broń. Kilka jednoręcznych mieczy, nieco stępionych. Ale właścicieli brak.
Jednak na pewno niedawno tu byli. Świadczą o tym resztki na stole, niedopite piwo i talia kart. I żar w palenisku.
- W jakich obszarach byli spotykani ?
Właściciel
W odpowiedzi postukał palcami o blat.
- Najpierw odpowiedzi .. później zapłata
-Może warto by się na nich gdzieś zaczaić?- Rzekł rozglądając się za kryjówką.
Właściciel
Zero:
Jakoś go tym nie zadowoliłeś.
FD_God:
Tutaj nie masz gdzie się ukryć, chyba, że spróbujesz pod kupką śmieci w kącie izby. Ale są też schody.
- To się nazywa "Zasada Ograniczonego Zaufania" dostałeś już zaliczkę, a pozostałą kwotę po otrzymaniu informacji
Właściciel
- Powiedz co chcesz wiedzieć. Ale dokładnie.
W takim razie spróbował schować się pod schodami jak Harry Potter lub zwyczajnie wszedł na górę, jeżeli pierwsza opcja nie była możliwa.
Właściciel
Pod schodami były drzwi, których otworzyć nie mogłeś. Znaczy mogłeś, ale w inny sposób niż za pomocą klucza. A schody prowadziły pewnie kiedyś do jakiegoś pokoju, a obecnie jest tam ceglana ściana.
Wprost genialne miejsca do schowania się. Postanowił rozejrzeć się po chacie rozglądając się czy jest jakieś inne wejście niż frontowe.
Właściciel
FD_God:
Takiego brak.
Zero:
//Żeby nie było to ja odpisałem.//