Miasto Ur

Avatar Kuba1001
Właściciel
Niby jak dół miał się zapaść?

Avatar Vader0PL
Ku*wa nie rzucał tego na dół, tylko na platformę po drugiej stronie by sprawdzić, czy jest stabilna.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Jeśli tak stawia sprawę to owszem, jest stabilna.

Avatar Vader0PL
Przeszkoczył na nią.

Avatar Kuba1001
Właściciel
To Ci się udało.

Avatar Kuba1001
Właściciel
W granicach normy.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nie, ale przed Tobą już tylko prosta, twarda, kamienna posadzka.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Jezuuuu, to jest świetnie.
Ta, możesz. Przecież nie idziesz do piwnicy, prawda?//

Avatar Vader0PL
///Rafael dobra morda wykonał, dymki są wolne dla mnie. I ten, to nie jest na poziomie piwnic?
Ruszył więc, mając na uwadze wszystkie niebezpieczeństwa.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Nie.//
Jak an razie nic, może poza gniewem Szept, jeśli Twój cel Ci spie**oli.

Avatar Vader0PL
Nom, słabo.
Przyśpieszył, ale pozostał czujny.

Avatar Kuba1001
Właściciel
I w końcu go dostrzegłeś. Znaczy chyba, na pewno była tam jakaś sylwetka, spiesznie próbująca otworzyć skomplikowany zamek.

Avatar Vader0PL
Podbiegł do niego, przeskakując niektóre płytki.

Avatar Kuba1001
Właściciel
I dobiegłeś na odległość pozwalającą zadać cios.

Avatar Vader0PL
Wystrzelił z kuszy, następnie z ostrza pod żebra.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Z pewnością nie mogłeś nawet śnić, że pójdzie tak łatwo, ale rzeczywiście poszło.

Avatar Vader0PL
-Smok, ku*wa, co z tobą?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zapewne to, że był martwy.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Na to wygląda. Może ten jeden raz los postanowił się do Ciebie uśmiechnąć?

Avatar Vader0PL
Wpakował go do swojego plecaka i ruszył w drogę powrotną.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Droga powrotna była zdecydowanie łatwiejsza, choć czy ewakuacja głównym wejściem to na pewno dobry pomysł?

Avatar Vader0PL
Później się o tym pomyśli, jak na razie na górę!

Avatar Kuba1001
Właściciel
I trafiłeś w końcu na parter.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nie, bo jest martwy. Straż miejska zrobiła swoje, choć straciła sporo ludzi, a większość cywilów tu obecnych zmieniło się w krwawą miazgę.

Avatar Vader0PL
Jaka sytuacja przed budynkiem?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wiele straży, więcej gapiów i jeszcze więcej krwi, trupów i resztek.

Avatar Vader0PL
Oh, będzie trochę słabo, jeżeli teraz wyjdzie. Pierścień działa?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Niestety nie, więc lepiej poszukać inne drogi ucieczki.

Avatar Vader0PL
A Smok dysponował innymi oknami na świat, oprócz tymi? Najlepiej z drugiej strony budynku?

Avatar korobov
Tak... To nie było łatwe pracować w tym zaduchu... Wielokrotnie okazywało się, że może to spowodować wiele złego... Czy istnieje coś, co dusi, ale nia ma smaku, zapachu ani niczego? Możliwe... Wir pracy był przeogromny. Sakhash czasem tracił przytomność.
-Geshirze... - Powiedział do jednego ucznia - podaj mi wodę, proszę. Nie wódę, jak ostatnio - powiedział i skarcił wzrokowo ucznia.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
A i owszem.
Korobov:
Spuścił on głowę, poniekąd rozpamiętując swoją porażkę, a później posłusznie odszedł i wrócił z dzbanem wody, tak jak chciałeś.

Avatar korobov
-A przegotowałeś wcześniej? Nie chcę znowu mieć zatęchłej wody i mieć po niej bóle ciała.

Avatar Vader0PL
Ruszył ku nim i się rozejrzał.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
Pokręcił przecząco głową i wskazał na dzbanek.
- Zimna i świeża, mistrzu.
Vader:
Nic, jedynie jakiś bezdomny kot przechadzał się po tylnym podwórzu.

Avatar korobov
-Przegotuj więc... I wyjdźmy na chwilę... Musi się przewietrzyć... Plus ktoś winien odetkać wentylację...

Avatar Vader0PL
Wyszedł na nie, pogłaskał kota i sprawdził płot.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
No cóż, ładny płot i w ogóle, ale po co go sprawdzać, skoro jesteś już na twardym gruncie?
Korobov:
- Zapewne znów tam coś zdechło. Zajmę się tym, panie. - odrzekł i wyszedł, aby najpewniej się tym zająć i przegotować wodę, wedle Twojego polecenia.

Avatar Vader0PL
Żeby przez niego przeskoczyć i popędzić uliczkami i dachami jak najdalej od tego śmierdzącego zadubia zwanego siedziba Smoka.

Avatar korobov
Zwrócił się do drugiego.
-Jeśli rzeczywiście coś zdechło, czmu nie czuć zapachu zgniłego zwierza?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
Wzruszył ramionami, najwidoczniej nie mając odpowiedzi na Twoje pytanie.
Vader:
W ten sposób trafiłeś dość daleko od tegoż miejsca, czyli na targ niewolników.

Avatar korobov
-Gdyż nic nie zdechło. Prawdopodobnie jakiś ptak założył gniazdo.

Avatar Vader0PL
Ceny raczej się nie zmieniły, prawda? Ruszył na główną ulicę miasta.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
Pokiwał głową i mimowolnie oblizał się po pysku, zapewne na myśl o omlecie...
Vader:
Niezbyt, nie minęło wiele czasu. Z racji bliskości targu niewolników, który był w owym centrum, znalazłeś się na tej ulicy dość szybko.

Avatar korobov
-Spoój... Nigdy nic nie wiadomo niczego, aż do chwili, jak się okaże.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku