Bulorwas:
I wyszedłeś.
Bóbr:
- I nie wiedziałeś kim ona jest, tak? - dopytywał Wyklęty, znów wlepiając w Ciebie swoje czerwone ślepia. - Nie mogłeś poprosić o krew, gdy czułeś głód? Nie wiedziałeś, że mamy jej spore zapasy?
Bulorwas:
W Elarid nie ma chyba czegoś takiego jak "Bar dla Magów," a jeśli chodzi o szkołę... Czy słyszał on kiedykolwiek o czymś takim jak Gildia Magów?
Bóbr:
- I to jest Twój błąd. - odparł. - Głód ma być naszą siłą, nie słabością. Zapamiętaj to i dziś zejdź mi z oczu.
Posłusznie wyszedł z komnaty i wrócił do pokój. Myślał co ze sobą robić. Z jednej strony Baryx i Wyklęty nauczyli go różnych rodzaji magii ale cały czas niezbyt mu się to podoba, czuje się jak niewolnik,miał ochotę spie**olić z Ur i nie wrócić. Ale Baryx mógł się zemścić. Postanowił że narazie z tym zaczeka do momentu wyjaśnienia sprawy z szlachcianką, może nauczy się w tym czasie też jakiejś magii od Wyklętego. W końcu udał się do pokoju Baryxa, zapukał.
//Żeby używać magii krwii musi znać magię wody? Jeśli jest się magiem ognia można panować magią wody?//
Bulorwas:
Cóż, nie ten kontynent.
//Najważniejsze Informacje nie gryzą, naprawdę.//
Bóbr:
- Wejść! - usłyszałeś zza drzwi, lecz po dość długiej przerwie.
//Nie, nie musi. A te dwa rodzaje Magii nie wykluczają się wzajemnie.//
Bóbr:
Gabinet był w głębokim półmroku, jedynym źródłem światła była pochodnia wisząca nad biurkiem, przy którym siedział Lord.
Bulorwas:
//A Gildia Magów ma swoją siedzibę, w okolicach Hammer i tylko tam. Nie ma żadnych innych mniejszych gildii Magów. Tak to działa.//
Skojarzeniem z Ur była właśnie karczma, zaraz po niewolnikach, więc akurat tych było tu pełno, od eleganckich lokali dla szlachty po brudne nory dla najgorszych straceńców, wyrzutków i mętów pustyni.
Bóbr:
- Owszem. - odparł, ale nie raczył powiedzieć nic więcej, a tym bardziej podnieść na Ciebie wzroku.
Bulorwas:
Karczmy-burdelu jeszcze nikt tu nie założył. Może by tak więc wybrać taki burdel klasyczny?
Bóbr:
- Ty, Kas'im, Uzgor i czterech moich ludzi. Macie ruszyć wgłąb pustyni. Dowiesz się po co, gdy będziecie już w drodze.
Jak chcesz mnie zabić, zrób to teraz... - pomyślał, chodzenie na pustynię z wampirami tyllko żeby rozwiązać sprawę jakiejś kobiety? Coś tu śmierdziialo.
-Gdzie mamy się spotkać?
Bulorwas:
A więc musisz taki znaleźć.
Bóbr:
- Przed tylna bramą, już dawno przekupiłem strażników. - odparł, a na chwilę zapadło niezręczne milczenie. - Jeśli chcesz wiedzieć, to nie chodzi o sprawę tej szlachcianki. Na Twoje szczęście, rzecz jasna.
Bulorwas:
A więc zerwałeś, choć wystarczyłoby tylko zapamiętać adres.
Bóbr:
Pokręcił głową, co miało stanowić zaprzeczenie, ale też znak, że powinieneś już iść.
-W takim razie pójdę już. - Wyszedł z pomieszczenia. Udał się do najbliższej tablicy ogłoszeń. Chciał coś zarobić, szukał zlecenia gdzie trzeba użyć miecza, jakiś taki szybki zarobek, ale nie chciał też polować na największe potwory pustyni.
Bulorwas: Witaj!
A więc postanowiłeś odebrać moje zlecenie? Wreszcie... Niemniej, musisz oczyścić z Chochlików cały ten lokal. Płacę w złocie, a dokładnie pięćdziesiąt sztuk. Zapłata jest w skrzyni, której to pilnują właśnie Chochliki, i którą zabrały mi już pierwszego dnia. Małe sku*wysyny. No więc, musisz wykonać zadanie, by zabrać zapłatę.
Pozdrawiam i powodzenia.
Bóbr:
Ktoś doniósł o gangu kieszonkowców. Za ich głowy można odebrać czterdzieści sztuk złota, w miejscowej strażnicy przy bramie głównej. Ostatnio widziani byli w Szczurzej Dzielnicy.
Głębiej już wejść nie mogłeś, bo całe pomieszczenie już dawno ogarnąłeś wzrokiem i w końcu podszedłeś do ściany, by przeczytać kartkę. Ale to nie musi być jedyna izba w tym domu, nieprawdaż?
Między tagi [youtube] należy wstawić 11 znakowy identyfikator filmu na YouTube.
Identyfikator znajduje się w adresie filmu i zawsze ma 11 znaków. Skopiuj go z URLa, np. z watch?v=YgEHrca6Yj0
skopiuj YgEHrca6Yj0.