Miasto Ur

Avatar Kuba1001
Właściciel
Przewróciła oczyma i weszła do pałacu, tylko nie wiedziała, gdzie jest ten cały pokój.

Avatar
Konto usunięte
Powiedział jej gdzie jest pokój, zaraz gdy weszli uderzył ją w potylnice. Prawdopodobnie powinna zemdleć.

Avatar Kuba1001
Właściciel
No i udało się.

Avatar
Konto usunięte
Niewolnicę jeśli tu nadal była zabił i schował do szafy. A Minę przywiązał do łóżka i założył knebel. Wbił swoje kły w jej szyję i zaczął delektować się krwią.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wykonałeś wszystkie rzeczone czynności i nikt Ci nie przeszkadzał.
Jednak nawet nie zauważyłeś, gdy Baryx wszedł do Twojej komnaty, chwycił Cię za kark, aż poczułeś, że kości mogą zaraz pęknąć i odrzucił Cię od niej, a Ty potężnie uderzyłeś w ścianę. Lord pochylił się nad kobietą i zbadał jej puls. Gdy był pewien, że nie żyje, odwrócił się ku Tobie i gniewnie warknął:
- Ty cholerny psi synu z pustyni! Przyjąłem Cię pod własny dach, przemieniłem w równego sobie, nauczyłem Magii Ognia, a Ty mi się tak odpłacasz?! Nie, nie chodzi o tę niewolnicę, lecz o nią. - rzekł i przerwał, by wskazać na trupa na łóżku. - Nawet śmieć z rynsztoka dobrze wie, czym jest tu karana śmierć szlachcianki, zwłaszcza z najważniejszego domu w mieście! A że ostatni raz była widziana z Tobą, to cały gniew jej rodziny zleci na mnie. A jeśli tak się stanie, to możesz być pewien, że doświadczysz katuszy, jakie mój Mistrz zaplanował specjalnie na takie okazje! - rzekł i cedził wolno każde ze słów groźby, a w miarę wzrastania jego gniewu, jego ręce otoczyła ognista łuna. - Co masz na swoje usprawiedliwienie i czym przekonasz mnie, żebym nie wypatroszył Cię od razu i nie wyrzucił na ulicę?

Avatar
Konto usunięte
//już mi wkładasz nóż w plecy a ja ttylko chciałem żeby wypił odrobinę krwi :v//
Sam nieco był przestraszony i nie wiedział co powiedzieć.
-Ja...Ja....Wybacz mistrzu... Ale... Ja tego nie kontroluję... Daj mi drugą szansę, zrobię co zechcesz! -Krzyknął niczym niewolnik proszący o łaskę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Miejże godność i przestań skomleć! - warknął, ale zgasił płomienie. - Trupa niewolnicy można porzucić w rynsztoku, nie będzie to nic niezwykłego. Jednak ze szlachcianką będzie trudniej. Jakieś pomysły?

Avatar
Konto usunięte
Wstał i otrzepał się, chwilę pomyślał ale na nic nie wpadł.
-Powiedz tylko z jakiego rodu pochodzi i tak dalej. I gdzie jest siedziba tego rodu, muszę coś wiedzieć.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Nie. Nie musisz. - odparł. - Zbyt wiele hańby mi dziś przyniosłeś. Na razie wystarczy. Dopóki sprawa nie przycichnie, nie chcę widzieć Cię poza obrębem pałacu.

Avatar
Konto usunięte
-Tak, tak... A gdyby tak upozorować moją śmierć i połączyć to jakoś z tą szlachcianką?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- A niby jak mielibyśmy to zrobić?

Avatar
Konto usunięte
-Nie wiem, ty tu jesteś lordem, który jest wszechwiedzący, nie? A zresztą... - Machnął ręką i zaczął kierować się w stronę wyjścia z pokoju. -A... Co robimy narazie z tymi ciałami?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Pstryknął palcami, a po chwili pojawiła się dwójka Drowów, każdy w czarnym stroju, z kuszą na plecach, sztyletami przewieszonymi przez pas i jataganami przy pasie.
- Uprzątnijcie to. - rzekł Lord. - Wiecie co robić.
Skrytobójcy posłusznie kiwnęli głowami i jeden zabrał ciało szlachcianki, a drugi niewolnicy, a po chwili niemal dosłownie rozpłynęli się w powietrzu. Również sam Lord opuścił Twoja komnatę. Żyjesz, co można uznać za plus. Ale to, że Baryx trzyma dwójkę drowich zabójców optymizmem już nie napawa, zwłaszcza że straciłeś sporo w jego oczach. Chyba warto by to jakoś odkręcić, nie?

Avatar
Konto usunięte
Chętnie by to odkręcił, tylko nie ma pomysłu jak. Udał się do łaźni, umył się i wrócił do pokoju. Sprawdził czy są tu jakieś książki warte przeczytania.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Chyba jednak nie zrozumiałeś o co mi wtedy chodziło...//

Avatar bulorwas
//Nie widzę by coś dziwnego działo się w Ur.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
A co mogło być "wartym przeczytania," przynajmniej według niego?
Bulorwas:
Zatrzymano Cię jednak przed bramą. Strażnicy legitymowali tam właśnie karawanę kupiecką, więc musisz trochę poczekać.

Avatar
Konto usunięte
Coś o magii, rasach lub historii Ur .

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
O tym było sporo, nawet po kilka książek na jeden temat.
Bulorwas:
- Imię, nazwisko, miejsce pochodzenia, status społeczny i cel przybycia do miasta? - spytał jeden ze strażników, gdy wreszcie nastała Twoja kolej.

Avatar bulorwas
-Edward Smith z Wsi Kalova. Jestem kawalerem i przybyłem spotkać swoją miłość, nauczyć się magii i znaleźć przygodę.

Avatar
Konto usunięte
Przeczytał książkę choćby o hobbitach.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bulorwas:
Strażnik przepuścił Cię, a wrota do tego niebezpiecznego, ale też pięknego i egzotycznego miejsca, jakim było Ur, stały otworem.
Bóbr:
A więc przeczytał i nie dowiedział się wiele nowego.

Avatar
Konto usunięte
Sięgnął po książkę z historią Ur. Otworzył i zaczĄł czytać pierwsze strony.
//opisz te strony chce sie czegoś dowiedzieć.//

Avatar bulorwas
Wszedł do miasta. Rozejrzał się za jakąś karczmą.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bulorwas:
Skojarzeniem z Ur była właśnie karczma, zaraz po niewolnikach, więc akurat tych było tu pełno, od eleganckich lokali dla szlachty po brudne nory dla najgorszych straceńców, wyrzutków i mętów pustyni.
Bóbr:
Szacuje się, że Ur zostało założone ponad osiem wieków termu. Choć trudno w to uwierzyć, zwłaszcza patrząc na wspaniałą zabudowę miasta, to w tym miejscu znajdowało się obozowisko koczowników, którzy postanowili tu osiąść, głównie przez bliskość oaz, a w związku z tym źródeł wody, pożywienia i dochodów, gdy zatrzymywały się w nich kupieckie karawany z najróżniejszych rejonów Elarid.
To właśnie głosiły pierwsze strony owej księgi.

Avatar bulorwas
Szukał czegoś pomiędzy. Lokalu dla wędrownych łowców potworów czy czegoś takiego.

Avatar
Konto usunięte
Czytał następne strony aż do momentu przerwania mu tego na przykład przez lorda.
//pisz skróty najważniejszYch wpisów//

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bulorwas:
Akurat łowcy potworów mieli tu spore wzięcie, z racji takich potworów jak pustynne rekiny, Giga Scorpio, watahy piaskowych wilków czy inne monstra, więc dość szybko znalazł karczmę bez nazwy, ale za takową mógł służyć łeb okazałego pustynnego rekina zawieszony nad drzwiami.
Bóbr:
Ten jednak mu nie przerywał, a dalsza lektura nie wnosiła nic nowego. Przynajmniej w wypadku tej konkretnej książki.

Avatar
Konto usunięte
Sprawdził tytuły innych książek.

Avatar bulorwas
Wszedł i się rozejrzał.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bulorwas:
Wyglądem nie odstępowała od żadnej innej karczmy w Elarid. Jedynym co ją wyróżniało, byli klienci. Najróżniejszych ras, lecz jednego zawodu: łowcy potworów. Na ogół zbrojni w łuki i kusze, lekkie pancerze, różnego rodzaju szable, miecze, jatagany, włócznie, oszczepy, noże i topory. Każdy z nich miał już wiele blizn i innych "pamiątek," a więc wyglądałeś tu właściwie jak gówniarz i nowicjusz.
Bóbr:
Szukanie książek przerwało Ci pukanie do drzwi.

Avatar bulorwas
Usiadł przy ladzie.
-Kufel mocnego piwa.
Powiedział barmanowi

Avatar
Konto usunięte
Usiadł na łóżku.
-Wejdź...

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bulorwas:
Karczmarz zmierzył Cię spojrzeniem.
- Pięć złota.
Bóbr:
Ktoś popchnął do drzwi, a do pokoju weszła trójka ciężko opancerzonych strażników Lorda.
- Lord kazał pana stąd zabrać.

Avatar bulorwas
Dał mu należność.
-Wiesz gdzie mogę nauczyć się jakiegokolwiek rodzaju magii?
Zapytał pijąc piwo

Avatar
Konto usunięte
-Mhm...- Wstał i udał się za strażnikami.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bulorwas:
- U Magów. - odparł, zgarniając złoto. - To chyba oczywiste, nie?
Bóbr:
Zaprowadzili Cię prosto pod wejście do komnaty Wyklętego. Najwyraźniej dalej musisz iść sam.

Avatar bulorwas
-A gdzie takowych znajdę?
Powiedział pijąc piwo

Avatar
Konto usunięte
Gdy stanął przed wejściem poczuł że to nie będzie miła rozmowa, był dosyć niepewny. Ale wszedł do komnaty, ukłonił się przed Wyklętym.
-Wzywałeś mnie, mistrzu...?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bulorwas:
- Wszędzie, w Ur jest ich pełno. - odparł karczmarz, nieco zdziwiony Twoją niewiedzą.
Bóbr:
- Owszem. - odparł, gdy zauważyłeś jego ślepia w mroku oraz poczułeś woń mokrej gleby, rozkładających się zwłok i zaschniętej krwi. Ciekawe czemu to własnie rozkładające się zwłoki przeważały w tym bukiecie woni?

Avatar bulorwas
-Jestem tu nowy i dopiero zaczynam przygodę. Chciałbym się uczyć u najlepszych.
Wyjaśnił.

Avatar
Konto usunięte
-O...O co chodzi? - Nieco się bał, chciał jak najszybciej zakończyć sprawę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bulorwas:
- A co ja jestem? Księga magicznej, pie**olonej wiedzy?!
Bóbr:
- Myślałem, że Ty mi to powiesz. - odparł Wyklęty. - Więc...?

Avatar bulorwas
-"Księga magicznej pie**olonej wiedzy" nie ma raczej miejsca w naszym wymiarze, więc nią nie jesteś.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- To po ch*j się mnie o takie rzeczy pytasz?

Avatar bulorwas
-Myślałem że kogoś znasz! Kogoś kto poszukuje uczniów!
Wyjaśnił lekko wkurzony

Avatar
Konto usunięte
-Baryx kazał mi tu przyjść, ja nie wiem o co chodzi... M-Myślałem że ty wiesz.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bulorwas:
- Weź spi***alaj! - odparł, również zirytowany. - Sam se szukaj Magów! Dlaczego, ku*wa każdy, pyta zawsze karczmarza? Nie jestem żadnym przewodnikiem po mieście. Jak masz z tym problem, to wypi***alaj!
Bóbr:
- Czemu ją zabiłeś? - rzekł prosto z mostu.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku