Konto usunięte
Obserwował niewolnice przez tę godzinę.
Właściciel
Było ciężko, bo już po dwóch minutach zniknęła w tłumie.
Konto usunięte
//Niewolnice, nie NiewolnicĘ. Obserwował te na targu :v//
Konto usunięte
A więc tak przeczekal godzinę i czekał na elfke.
Właściciel
Po godzinie jakoś nie wróciła.
Konto usunięte
-A więc tak się kończy pomaganie innym... Zaczął chodzić w okolicy gdzie ją zostawił, pytał się także o innych o nią, opisując ją.
Właściciel
Skierowała się chyba tam, gdzie mogłeś się spodziewać: W kierunku głównej bramy.
Konto usunięte
Jak najsZybciej podszedł jak najbliższej niej, spowodowal u niej silny ból głowy.
Właściciel
Tyle, że jej nie widzisz, a to może stanowić mały problem, nieprawdaż? Masz tylko przypuszczenie, że się tam udała.
Konto usunięte
A więc udał się do głównej bramy
Właściciel
I faktycznie, siedziała tam, ale skuta, przy budce strażników, którzy chyba domyślili się prawdy i ją złapali.
Konto usunięte
Podszedł bliżej strażników.
-Tu jesteś... - Spojrzał na strażników - Co zrobiła?
Właściciel
- Próbowała zwiać. - odparł dowódca strażników z prostotą. - Ale zapomniała o tym. - dodał i podszedł do Elfki, a później podwinął rękaw jej szaty, by ukazać wypalone gorącym żelazem piętno niewolnika, lub metkę, jak to się w Ur mówi.
Konto usunięte
-Dziękuję za złapanie tej... Nieważne. Miała przy sobie złoto?
Właściciel
- Osiemdziesiąt osiem sztuk, po przeliczeniu. - odparł strażnik. - A co? Twoja?
Konto usunięte
-Ta, moja. Na co wydałaś te zloto, co ku*wa?!
Właściciel
Jakoś nie odpowiedziała.
- Ja chcesz ją odzyskać, to zaraz dam papiery. A, i znaleźne, czyli dwadzieścia złota. - rzekł strażnik.
Konto usunięte
-Mhm... Dawaj te papiery...
Właściciel
Podał Ci je, zgodnie z życzeniem, i wskazał dwa miejsca, w których musisz podpisać.
- Jeden podpis pozwala na odebranie niewolnicy, a drugi na wypłatę znaleźnego.
Konto usunięte
Podpisał się imieniem i nazwiskiem w obu miejsach.
Właściciel
Strażnik zgarnął papier, pozostaje teraz kwestia zapłaty.
Konto usunięte
Zapłacił więc 20 sztuk złota strażnikowi.
Konto usunięte
Zapłacił więc 20 sztuk złota strażnikowi.
Właściciel
Dwukrotnie odebrał te dwadzieścia sztuk złota, czyli łącznie czterdzieści, i odszedł zadowolony, a Tobie oddał Elfkę.
Konto usunięte
//a zaje**ć cie? :v//
Mocno ścisnął rękę niewolnicy i poprowadził ją do swojego pokoju w pałacu.
Właściciel
No i trafiliście tam, tak jak chciałeś.
Konto usunięte
Był bardzo wściekły. Zamknął drzwi na klucz. Niewolnicę przywiązał do łóżka i zakneblował, następnie... Zwyczajnie ją zgw*łcił.
Właściciel
Więc był to zwyczajny gwałt. W Ur to nic niezwykłego.
Konto usunięte
Na koniec uderzył ją kilka razy, ot tak żeby zapamiętała że od niego się nie ucieka.
-Lepiej żebyś już nigdy nie uciekala, jasne?! - Zdjął jej knebel.
Właściciel
Potwierdziła. Przez łzy, ale potwierdziła.
Konto usunięte
Ponownie założył knebel, pomacał ją po piersiach i wyszedł z pałacu szukając w mieście tablicy ogłoszeń czy coś w tym stylu.
Właściciel
Były dwie: Jedna na samym targu niewolników, a druga w pobliżu głównej bramy.
Konto usunięte
Sprawdził tę na targu niewolników.
Właściciel
Niestety, tylko jedno zlecenie, a dotyczyło ono pilnowania niewolników na targu. Ani dobrze płatne, ani ciekawe.
Konto usunięte
Niezbyt zadowolony podszedł do tablicy przy głównej bramie.
Właściciel
Tam zadania były już lepiej płatne i bardziej rozrywkowe.
Właściciel
W większości widniało słowo: "Polowanie."
Konto usunięte
Dużo mu to nie mówiło, przeczYtał szczegóły.
Właściciel
Autor pierwszego ogłoszenia prowadził nabór na chętnych, którzy wezmą udział w polowaniu na piaskowe rekiny.
Konto usunięte
Dał sobie spokój, ruszył do jakiejś dobrej karczmy.
Właściciel
Zależy jaka, według niego, była "dobra."
Konto usunięte
Dobra jest taka, gdzie są dobre dania, klienci, którzy odrazu nie uderzą w mordę, no i taka co jest szanowana w mieście...
Właściciel
Największym prestiżem cieszył się "Spragniony Lord," do którego warto wpaść.
Konto usunięte
Udał się więc do tej karczmy, wszedł do środka i obejrzał wnętrze.
Właściciel
Drewniane stoły, krzesła i lada były czyste i błyszczące, wolne od pustynnego pyłu. Również podłoga była wypastowana. Za ladą stał barman, a za nim szafka najróżniejszych alkoholi. Między stołami kluczyły kelnerki, a przy nich siedzieli przedstawiciele różnych warstw społecznych, na średniozamożnych mieszczanach zaczynając, a na szlachcie kończąc. Warto dodać, że grano tu muzykę, i to na żywo, ze sceny w kącie karczmy.
Konto usunięte
Podszedł bliŻej barmana.
-Macie jakieś menu?
Właściciel
O dziwo, było takie, i je otrzymałeś.
Konto usunięte
Szukał dań tanich ale jadalnych.