Kieruje się do tablicy ogłoszeń w poszukiwaniu zajęcia na ten tydzień
Właściciel
Zero:
Nowych zadań nie przybyło.
Bóbr:
Jeden za Tobą, dwóch po bokach, trzech z przodu.
Konto usunięte
// Werbowalem trzech...//
-Wiecie co? Koniec tego teatrzyku. - Rzucił czarny sztylet do tylu, żeby trafić najemnika. Następnie wykonał przewrót do tylu i spróbował zaatakować ogniem tych po bokach. Wyjął miecz i stanął w pozycji obronnej żeby zablokować atak tych z przodu.
Właściciel
//Trzech?
Zje**łę. To dwóch jest po bokach i jeden z przodu.//
Ci po bokach padli mocno poparzeni i pewnie martwi. Trzeci, co prawda, wyjął miecz, ale jest chyba zbyt przerażony by spróbować ataku.
// Nie wiem, jak to rozwinąć .. można prosić o zamrożenie ? :)//
Konto usunięte
-Opuść broń to może Cię zostawię przy życiu.- Spojrzał na najemnika trzymając miecz w ręku.
Właściciel
Zero:
//Ok.//
Bóbr:
- Kim Ty, ku*wa, jesteś? - zapytał nie opuszczając broni.
Konto usunięte
-Zwykłym czlowiekiem, który nie lubi pytań od najemników. Opuszczaj broń albo skończysz jak koledzy.
Właściciel
Widząc beznadziejność swojej sytuacji posłusznie rzucił broń na ziemię.
Konto usunięte
-Bardzo dobrze...- Podszedł do niego bliżej i zaczął bić w jego głowę jak najmocniej, do nieprzytomności.
Właściciel
I padł nieprzytomny, a Ty zauważyłeś jak jeden z poważonych porusza się.
Konto usunięte
Poparzonego dobił wbijając mu miecz w plecy. Z nieprzytomnego wypił jak najwięcej krwi.
Właściciel
No i opiłeś się jak komar. Teraz poczułeś znaczny przypływ energii i sił witalnych.
Konto usunięte
Dobił nieprzyjemnego ucinając głowę. Drugiego poparzonego, który nie wstał też dobił. Dla pewności. Wrócił do Ur .
Konto usunięte
Poszedł ponownie do pałacu Baryxa, docelowo do do pokoju gdzie zawsze się spotykali.
Konto usunięte
-Witaj, lordzie. - Przywitał Baryxa.
Właściciel
Odpowiedział Ci kiwnięciem głowy.
- Tak?
Konto usunięte
-Chciałbym kontynuować naukę magii ognia.
Właściciel
- Mówiłem już, że Magia Ognia to prosta Magia? No właśnie... Nie za wiele mogę Cię już nauczyć.
Konto usunięte
-Rozumiem. W takim razie chciałbym pójść do Wyklętego.
Właściciel
- Wizyta u niego bardziej zależy od tego czy On chce, żebyś go odwiedził.
Konto usunięte
-W takim razie... Masz zamiar poznać mnie z innymi wampirami?
Właściciel
- Nikogo znacznego w okolicy już nie ma, ale pójdę do Wyklętego i zapytam czy możesz go odwiedzić.
Konto usunięte
-Mhm. Poczekam w swoim pokoju. - Poszedł tak jak powiedzial do swojego pokoju w pałacu. Poczekał tam na odpowiedz lorda.
Właściciel
Odpowiedź przyszła dość szybko i brzmiała: Tak.
Konto usunięte
-Idę razem z tobą? - Spytał wampir chociaż wolałby iść sam.
Właściciel
- Ty chcesz się z nim spotkać. Nie ja. - powiedział Lord wzruszając ramionami.
Konto usunięte
-Tak, tak. - Poszedł w kierunku pomieszczenia gdzie ostatnio widział się z Wyklętym.
Właściciel
Trafiłeś tam tak samo jak wcześniej i zastałeś wyklętego w identycznej pozie co przy Waszym pierwszym spotkaniu.
Konto usunięte
Ukłonił się należycie.
-Witaj... Mam prośbę...
Właściciel
- Mów. - rzucił krótko wlepiając w Ciebie ślepia.
Może nie każdy Wampir, ale akurat Wyklęty miał ten wzrok... Świdrował nim i zdawało się jakby widział nie tylko Ciebie, ale też Twoją duszę i myśli. Aż ciarki po plecach przechodzą.
Konto usunięte
Starał się w takim razie nie myśleć za dużo.
-Baryx powiedział że możesz nauczyć mnie czarnej magii. Zrobisz to?
Właściciel
- A czego dokładnie miałbym Cię uczyć?
Konto usunięte
Młody wampir zastanowił się chwilę.
-Chętnie poznalbym magię bólu.
Właściciel
- Jak rozumiem chcesz uczyć się choćby od zaraz?
Konto usunięte
-Chciałbym. Ale mogę poczekać.
Właściciel
- Przyjdź jutro w południe.
Konto usunięte
-OcZywiście. Do zobaczenia. - Ukłonił się ponownie i wyszedł z pomieszczenia.
Właściciel
Opuściłeś komnatę Wyklętego.
Konto usunięte
Dawno nie widział się z znajomym sprzedawcą niewolników. Poszedł do jego domu, chyba że jeszcze pracował to podszedł do jego stanowiska pracy.
Właściciel
Siedział przed domem i palił fajkę.
Konto usunięte
-Miło Cię znów widzieć. - Podszedł bliżej wampira.
Właściciel
- Nawzajem. - powiedział. - I co tam u Ciebie słychać?
Konto usunięte
-Nic ciekawego. Jakoś przeżyłem na Żerowisku. Będę musiał tam wracać jeszcze?
Właściciel
- To już zależy od Ciebie. - stwierdził wymijająco.
Konto usunięte
-Mhm... Jakoś nie mam ochoty. Mam wolny czas, mogę coś dla Ciebie zrobić?
Właściciel
- Nie, dzięki. Biznes się kręci i ostatnio jest spokojnie.
Konto usunięte
-To ja już pójdę. Do zobaczenia. - Zaczął szukać po mieście jakiejś tablicy z ogłoszeniami.