Właściciel
- Otwarcie dzielnicy dla takich jak Ty za tydzień. Wypi***alaj stąd! - krzyknął i dla podkreślenia swoich słów machnął mieczem.
- Ale czemu od razu z takim gniewem ? Nie dałoby się załatwić tego na spokojnie ?
Właściciel
- Spokojnie będzie dopiero jak się stąd zmyjesz.
- Ehh .. No dobrze .. Skoro inaczej się nie da ..
Odchodzi
Właściciel
No i opuściłeś dzielnicę.
Co teraz mam zrobić ... Czekać cały tydzień czy coś innego ...
Idzie w stronę głównego placu
Właściciel
Główny plac jakoś się nie zmienił.
Na razie pozostaje czekać .. Chyba, że ona znałaby inny sposób
Kieruje się w stronę kamienicy Nusshy (pewnie będzie już jako NPC)
Właściciel
//Czekamy na Looty do jutra. Jeśli nie będzie się jej chciało grać to sam będę kierować jej postacią.//
Konto usunięte
Nussha po jakże długim śnie przypominającym jej letarg, przebudziła się i podniosła ociężale, zaś następnie przystąpiła do nudnych i monotonnych porannych czynności, jakimi były między innymi posiłek i nienawidzenie życia.
(Pozwolenie od Kubełka) Puka do drzwi mieszkania Nusshy
Konto usunięte
Słysząc pukanie Nussha miała chwilę zastanowienia, kto mógłby ją nachodzić, aż sobie przypomniała, o tym mężczyźnie, którego imienia zapomniała. Podeszła do drzwi i zabrała stamtąd skrzynię, po czym otworzyła.
- A więc nadal tu jesteś ... Zdobyłem parę informacji ... Jednakże jak na razie nikogo więcej nie odnalazłem ...
Konto usunięte
- A czemu miałoby mnie tutaj nie być? - spytała smoczyca, rozchodząc się po pokoju. - Wejdź, w progu nie przystoi rozmawiać.
Wchodzi i zamyka za sobą drzwi - Tak więc zdobyłem mapę z oznaczonymi punktami, gdzie według informatora przebywają inni ... Ale wyniknął jeden problem
Konto usunięte
- Przynajmniej tyle. - słysząc o problemie machnęła dłonią. Zawsze był jakiś problem. Świat nie potrafił być doskonały sam w sobie. - Co to za problem?
- Miejsce, które znajduje się na mapie podobno ma zostać otwarte za tydzień dla naszej rasy
Konto usunięte
- Nie widzę w czym problem. To ma być getto dla smoczych ludzi? Bo nie rozumiem, o co ci chodzi. - Rozsiadła się wygodnie na jednej ze skrzyń i zaczęła dłubać w zębach z nudów.
- Nie wiem ... Ale straże patrolują tamten teren bez przerw, więc za bardzo wejście tam przed tym ich "terminem" jest dość ciężkie ... Szczególnie jak woli się pozostać w tym miejscu ...
Konto usunięte
- Wytłumaczenie jest tylko jedno! Masowy gwałt smoczych ludzi, zwany orgią! - zaciągnęła języka w gardle. - Albo masowa egzekucja. Chcą się nas pozbyć.
- Niczego nie wiadomo ... Ale jeżeli któreś z twoich podejrzeń by się sprawdziło, to nie będzie szans na zebranie ich ...
Konto usunięte
- I tak powątpiewam w odbicie naszej wspaniałej ojczyzny. Ostatni sen dał mi do myślenia. - oznajmiła niezbyt przejęta losem innych. - Ja się i tak stąd będę wynosić.
- A niby gdzie miałabyś się zatrzymać ... Skoro w większości miejsc jesteśmy pogardzani ...
Konto usunięte
- Nie wiem. Coś zapewne znajdę prędzej czy później. Słabo przekonuje mnie walka za tę ojczyznę. Skończy się jak w większości krajów ludzi. Będziesz walczył i oddasz życie za to, żeby twoje dzieci pracowały za marne pieniądze.
- Więc jednak nagle wszystko się zmieniło z powodu jednego głupiego snu ?
Konto usunięte
- Nie mam ochoty z tobą rozmawiać. Albo stąd wyjdziesz, albo cię stąd wyniosą strażnicy. - burknęła Nussha.
- Czemu taka wrogość ... Przecież nie przybyłem tutaj aby ci zagrozić ...
Konto usunięte
- Tam są drzwi. - Wskazała dłonią.
- a nie dałoby się uczynić tego spotkania troszeczkę ... Przyjemniejszym ?
Konto usunięte
- Nie. Wynocha z mojego mieszkania. - zwięźle poinformowała niby rozmówcę.
//nie chce ci się nią grać ? XDDD//
- Ale czemu od razu tak agresywnie ...
Właściciel
Bóbr:
Wraz z Kas'imem zbliżacie się do miasta.
Konto usunięte
-Brakowało mi widoku tego miasta... - Szedł w kierunku bramy.
Właściciel
- Tutaj już Cię zostawiam. - rzekł Kas'im wracając w kierunku rozległych pustyń Nirgaldu - swojego domu.
Konto usunięte
-Mhm. Żegnaj. - Ruszył w stronę pałacu Baryxa.
Właściciel
Pomijając kontrolę i podróż uliczkami Ur w końcu trafiłeś pod pałac.
Konto usunięte
Jeśli nie było straŻników po prostu wszedł do środka.
Właściciel
Więc ten...Wszedłeś do środka.
Konto usunięte
Skierował się w stronę pomieszczenia gdzie zwykle widzial lorda. Zapukał i wszedł.
Właściciel
Lord już tam czekał, czytając jakąś książkę.
Konto usunięte
//kto by przypuszczał że napiszę//
-Doobra, dobra biorę!
Właściciel
Sprzedawca czekał na 190 sztuk złota.
Konto usunięte
Niechętnie daje to 190 sztuk złota.
Właściciel
I otrzymałeś ludzkiego, wysokiego i postawnego niewolnika, już rozkutego z łańcuchów.
Konto usunięte
Do siebie.
-Chyba dałem się naciągnąć.
Do niewolnika
-Jak cię zwą?
Właściciel
- Rossw. - odpowiedział krótko.
Konto usunięte
- Heh. To miło ja się nazywam Mathias Viax herbu rdzawa tarcza.
Właściciel
Kiwnął głową nieco zdezorientowany. Chyba nie spodziewał się takiego traktowania.
Konto usunięte
-Witaj, lordzie. Wróciłem z Zerowiska.
Właściciel
- To wiedzę. - rzucił krótko. - Jakieś refleksje? Przemyślenia?