Konto usunięte
Postanawia iść do Miejscowej Karczmy.
- Szukam osoby zwanej Szept ..
Właściciel
Zero:
- A co ta osoba będzie z tego mieć?
Mateox:
Trafiłeś do karczmy "Piaskowy Rekin."
Wyglądała tak jak każda inna: Bar, karczmarz, szafka z trunkami, drewniane krzesła i stoliki, klienci różnych ras pijący, grający w karty, jedzący lub rozmawiający, skąpo ubrane kelnerki roznoszące napoje i potrawy.
Raj dla strudzonego wędrowca.
Właściciel
Karczmarz nalał piwa do kufla, a Ty byłeś biedniejszy o sztukę złota.
Konto usunięte
Przysiada się do jakiegoś stołu.
Właściciel
Było dość pusto, więc tylko kilka stolików było zajętych.
Konto usunięte
Dosiada się do stolika, przy którym siedzieli potencjalni Zleceniodawcy, A przynajmniej na takich wyglądali.
- Zależy, czego pragnie ... Jeżeli pieniędzy, to mam tego trochę ... A jeżeli czegoś innego, to możnaby się wymienić przysługa za przysługę
Właściciel
"Zleceniodawcy" byli, albo piani, albo spłukani, więc za wiele tu nie osiągniesz.
Konto usunięte
Heh.
Może co mi powie ten Bard.
Właściciel
Mateox:
//Że co? ._.//
Zero:
- Najpierw zapłata, potem informacje. - stwierdził dobitnie głos. Blisko. Bardzo blisko.
Konto usunięte
//No co, Bard musi być zawsze, co to za knajpa bez Barda.
- Jak już powiedziałem ... tamta osoba nie wybrała jeszcze formy zapłaty ...
Właściciel
Mateox:
//Masz na myśli muzyka? Jeśli tak to nie pisz tego z wielkiej litery. Od razu nachodzi mnie skojarzenie z postacią z "Hobbita."//
Zero:
- Złoto, klejnoty, inne informacje. - odpowiedział znów głos.
- Zależy .. ile *Gdybym miał dostęp do mojej dawnej jamy .. Ale pewnie oni już ją dawno splądrowali*
Właściciel
Zero:
Zależy jakich informacji Ci potrzeba. - powiedziała... Kobieta. Tak, kobieta. Opierając się o ściankę obok Miała długie, czarne włosy i szafirowe oczy. Dość ładna i odznaczająca się sporymi krągłościami. Ale chyba nie obchodzi to przedstawiciela Twojej rasy, nieprawdaż?
//Na bazie wiedzy o ewolucji zgaduję, że wśród smokowców znaczenie miałby kolor łusek... U ludzi wykształciły się piersi gdyż było tak łatwiej rozwinąć gruczoły mlekowe...
Czy ja nigdy nie mogę przestać? ;-;//
Wszedł, następnie odparł.
-Witaj wujku...
//może, jakby szukał pożywienia .. Chociaż ona pewnie nie jest dziewicą//
Wystarczą mi informacje, gdzie w tym mieście można spotkać przedstawicieli mojej rasy ... Ale jeżeli jesteś tak dobra, jak mówią to pewnie znasz nawet dokładne adresy
Konto usunięte
//Tak mam na myśli muzyka//
Właściciel
Zero:
- Jeśli zapłacisz mi, tak jak mówisz, to nie musisz martwić się, że pobłądzisz. - odparła Szept.
Mateox:
Zajęty był strojeniem gitary.
- Czego? - burknął dość tęgi mężczyzna, gdy tylko podszedłeś. - Nie, nie gram na zamówienie. Jak coś nie pasuje to wypi***alaj.
King:
Wnętrze specjalnie się nie zmieniło. Tak jak Twój wuj. Może trochę się zaokrąglił i posiwiał, ale to chyba nic niezwykłego.
- To Ty? - zapytał z lekkim niedowierzaniem.
Konto usunięte
Panie, może to cię zmobilizuję.
Daje bardowi 2 sztuki złota.
Do siebie.
Gbur.
Właściciel
Zabrał je i od razu schował do kieszeni.
- To co chcesz? Balladę? Serenadę? Pieśń miłosną?
Konto usunięte
Opowiedz mi coś o tym mieście.
-W sumie sam nieraz dziwię się, że jeszcze żyję...
Właściciel
King:
- Zawsze możesz prowadzić nieco spokojniejszy tryb życia.
Mateox:
- A co chcesz wiedzieć?
Konto usunięte
Wy bardowie wiecie o wszystkim, może wiedziałbyś o Problemach mieszkańców, no wiesz jakieś potwory orkowie. Itp.
- Zależy od kwoty
//shieeet .. zapomniałem update'ować stany portfelów moich postaci i niewiem, ile dokładnie ma O.o//
Właściciel
Zero:
//To lepiej zabierz się za liczenie :V//
- Jeśli chcesz mieć pewność, że dostałeś najlepsze informacje to musisz zapłacić... 150 sztuk złota. Są też tańsze, ale te mogą nie być... Aż tak dokładne.
Mateox:
Muzyk wybałuszył na Ciebie oczy.
- Na jakim zadupiu się wychowałeś? - zapytał wreszcie. - To Ur. Miasto pośrodku pustyni. Jak myślisz, kto jest naszym sąsiadem? Cholerni Orkowie, piaskowe rekiny i Giga Scorpio. Jak przeżyłeś podróż przez pustynię bez takiej wiedzy?
Konto usunięte
//Ten moment , gdy nie wiesz co napisać//
- wolałbym te dokładniejsze ...
Właściciel
Matoex:
//Tutaj Ci nie pomogę.//
Zero:
- A masz pieniądze?
- Szukanie takiej osoby bez pieniędzy byłoby głupstwem ...
Właściciel
- Monety za mapę. - bardziej stwierdziła niż zapytała Szept.
- No dobra ...
Wyciąga z sakiewki monety
//Powstrzymam się przed byciem grammar nazi, ale to brzmi, jakby mówił to Yoda...//
-Zawsze, jak postanawiam tak zrobić, to pojawia się coś, co to uniemożliwia...
Właściciel
Szept:
- Rzuć je. Wyliczone.
King:
- Tutaj raczej nic takiego Cię nie spotka. Ale może najpierw opowiesz mi o swoich przygodach przy kilku głębszych?
- Ale mam tylko jedną sakiewkę .. A jak rzucę same monety to się zlezą, żeby próbować zbierać ..
Właściciel
Zero:
- Lepiej coś wymyśl. Nie mam zbyt dużo czasu.
Mateox:
//Jednak muszę pomóc, bo chyba sam tego nie pociągniesz.//
- Czyli co? - zapytał w końcu bard. - Przyszedłeś tu szukać roboty, tak?
Konto usunięte
A myślałeś że co tu niby robię, Co?_
Właściciel
- Z taką wiedzą? - zakpił. - Mogłeś się tu równie dobrze kształcić.
- Pewnie nie wystarczy, jeżeli bym je podał ..
Konto usunięte
Daje bardowi kolejną monetę.
Dobra zamiast kpić powiedz mi kto mi zleci zadania!
Właściciel
Mateox:
Zabrał monetę.
- A ja co? Wróżka? Karczmarza, albo ludzi się popytaj. Ja tu tylko gram. - rzekł i wzruszył ramionami wracając do przerwanej czynności.
- Jeśli tyle nie masz to, cóż... - rzekła Szept i zaczęła powoli się oddalać.
Konto usunięte
Też mi Bard!
Same Gbury w tym Ur.
Właściciel
- Zdradzę Ci jeszcze jeden sekret o tym mieście. - powiedział muzyk wstając i prostując się na swoją dość imponująca wysokość. - Być tutaj i nie kupić niewolnika to tak jak obrazić mieszkańca tego miasta i nie dostać w mordę.
- Posiadam na tyle, ale wolę nie zwracać uwagi żebraków i innych ... Oni jak slyszą dźwięk monet, to zaraz się tu zlezą
Konto usunięte
Myśli.
Zresztą przydałby mi się taki niewolnik, kompan w podróży, itp.
Idzie na targ niewolników.
Właściciel
Zero:
- Raczej nie podejdą do Smoka-ludożercy. - mruknęła Szept.
Mateox:
I prawdopodobnie tym manewrem uratowałeś sobie twarz. Dosłownie, bo raczej bard nie żartował.
Targ niewolników... Największe i przynoszące największe dochody miejsce w Ur.
Pełno tam było straganów czy bazarów z niewolnikami różnych ras, obu płci. Wszędzie kręcili się uzbrojeni strażnicy, na ogół parami, choć zdarzały się też trójki czy czwórki.
- Skoro tak chcesz ...
Jeszcze raz przelicza monety po czym rzuca w jej kieruku