//Dobra kij, kwiatuszkowa nie odpisuje//
Kenny
Ok, najwidoczniej jest naprawdę nieśmiała bo w ogóle nie odpowiada.
Odszedł od niej, żeby jej nie przeszkadzać czy coś, może sam da sobie radę
Przyszedł ktoś nowy może? Albo gdziekolwiek jest jakaś mapa?
Kenny
Tuż przed tą dziewczyną była mapa parteru. Sama dziewczyna stała i wyglądała na.... bez życia. Była w bezruchu.
niemamnietu
Deku
Schodzi po schodach za androidką.
- Musisz się ładować czy nie jest to konieczne? - zapytał - O-oczywiście nie musisz mówić jak nie chcesz.
Forseti
Idzie do mapy i sprawdza czy jest sala do nauki magii
Forseti
Mapa piętra była niedaleko. Można na niej znaleźć sale lekcyjne podstawowych przedmiotów. Sala lekcyjna magii była na drugim końcu szkoły.
Forseti
To idzie na drugi koniec szkoły
Forseti
No to idziesz. Zajmie to tobie bardzo długo.
Forseti
No to idziesz. Jest to spora odległość
Forseti
Jesteś ledwo w połowie drogi. Dodatkowo podłoga jest śliska
Forseti
Używa magii wody i ją poprostu przesuwa za siebie i dalej idzie
Forseti
Wszystko było ok, bo cała woda przesunęła się bokiem, poza małą kałużą przez którą się poślizgnąłeś i wywróciłeś.
Filizaneczkaherbaty
Alisson
- Muszę się ładować, to jest jak u ludzi sen, nie? – powiedziała z lekkim uśmiechem.
- Ale robię to rzadko, raz na trzy miesiące. – powiedziała.
niemamnietu
Deku
- O, to pewnie ci się nudzi w nocy?
Filizaneczkaherbaty
Alisson
- Niezbyt. Rozszerzam swoją ludzką wiedzę. – powiedziała.
niemamnietu
Deku
- Aha. - spuścił głowę nie potrafiąc kontynuować rozmowy
Filizaneczkaherbaty
Alisson
- Jakie masz zainteresowania, albo hobby, Izuku?
niemamnietu
Deku
- Chciałbym zostać superbohaterem. - zastanowił się jak bardzo głupio to brzmiało
Filizaneczkaherbaty
Alisson
- Dbasz o to? – spytała zaciekawiona. To było nawet miłe, że nie byłeś dla niej głupi.
niemamnietu
Deku
- Tak, staram się. Może kiedyś mi się to uda, kto wie. - uśmiechnął się do niej
Filizaneczkaherbaty
Alisson
- Uda się. – powiedziała z lekkim uśmiechem.
Filizaneczkaherbaty
Alisson
- Ale zależy dla kogo bohaterem, Izuku.
niemamnietu
Deku
- Dla ludzi. W moim kraju jest wielu przestępców i chcę ich powstrzymywać.
Filizaneczkaherbaty
Alisson
- Rozumiem. Dlaczego?
niemamnietu
Deku
- Chcę być taki jak mój idol. All Might. W jednym wypadku ocalił wielu ludzi i mimo tego, że odniósł wiele obrażeń to uśmiech nie schodził mu z ust. Chcę być takim bohaterem, Alisson. Bohaterem, który ratuje ludzi z uśmiechem na ustach.
Filizaneczkaherbaty
Alisson
Skinęła głową z lekkim uśmiechem.
- Dobrze. Mogę tobie pomóc?
niemamnietu
Deku
- W jaki sposób? Chcesz ze mną trenować?
Filizaneczkaherbaty
Alisson
- Jak to może pomóc, to tak. – powiedziała, schodząc z ostatniego stopnia.
niemamnietu
Deku
- Wiesz, to zawsze pomaga. Zdolności są w końcu częścią nas. Jeśli ich nie będziemy używać to nie będą takie mocne, a nawet mogą zaniknąć.
Kenny
Ominął tą cichą myszkę zastanawiając się trochę co do ch*ja, ale jest przyzwyczajony do wszechobecnego spie**olenia więc nie przeszkadza mu to jakoś specjalnie. Podszedł do mapy i próbował wzrokiem znaleźć sekretariat
Kenny
Sekretariat był niedaleko
Filizaneczkaherbaty
Alisson
- Tak, to prawda. Tak samo ze wszystkim. Jak grać na skrzypcach, perfekcyjnie, i przestać na dwa miesiące, musisz zacząć od nowa. – powiedziała, otwierając drzwi.
niemamnietu
Deku
- Dlatego muszę utrzymywać formę. Nie mogę się zapuścić.
Filizaneczkaherbaty
Alisson
- Popieram ten krok. I w końcu raczej wiem o co chodzi, bo również muszę trenować samoobronę i takie tam.
niemamnietu
Deku
- Skoro tak to chyba faktycznie wspólny trening mógłby być dobrym rozwiązaniem. Co myślisz?
Forseti
-FUEN!...zaniedbałem magię wody-wstaje i idzie dalej
Forsteti
No to idziesz dalej. Jesteś niedaleko.
Forseti
Doszedłeś do sali nauczania magii.
Kenny
A to elo, nie potrzebował pomocy przy znalezieniu sekretariatu, hura dla bycia samowystarczalnym.
Poszedł w stronę sekretariatu rozglądając się po korytarzu.
Kenny
No i po chwili doszedłeś
Forseti
No to wchodzi i rozgląda się
Forseti
Jak tylko otworzyłeś drzwi zauważyłeś, że za drzwiami jest ściana. Nagle uderzyła cię wielka bokserska rękawiczka z kartką, która cię powaliła. Po ciosie mechanizm się dezaktywował i schował. Kartkę miałeś przyklejoną do czoła
niemamnietu
Deku
- W porządku. - gdzie to wyjście?
niemamnietu
Deku
On też się zaśmiał.
//Wyczuwał shiperów.//