Sillen
Poszła w prawo jak chciał Korwin.
Lilith
Być może drzewo nie jest taką złą opcją. Cóż, pora ruszyć dalej. Pewnie jest już pogoń za mną, więc nie pozwolę im mnie znaleźć
Idzie dalej do przodu
niemamnietu
Korwin
A więc czekaj tu, a ja powiadomię cię kiedy tak się stanie.
Sillen
Znalazłaś się w małej jaskini. Była tam lampa LED podciągnięta kablem do generatora. Niestety już zgasła. Była tu również skrzynia i kawałek brezentu.
Moderator
natasza
-pod pokład! Tam będzie łatwiej walczyć!-krzyknęła do iwana uciekając pod pokład
niemamnietu
Natasza
Iwan zszedł tuż za tobą. Widzisz tego mężczyznę znowu.
Wystrzelił, kiedy ich ujrzał. W tego faceta. W głowę.
Z piasku zrobił sobie fotel a golema postawił na straży. Zjadł jeden z batonów, które zdobył z tamtych zwłok.
Sillen
A Romeo? Tu czy gdzie indziej polazł?
niemamnietu
Hunter
Trafił. Facet padł na ziemię.
niemamnietu
Sillen
Na pewno nie ma go w tym miejscu.
Andrzej
Baton był słodki, pewnie ma dużo cukru, ale co tam. Na tym fotelu możesz być jak król na tronie. Masz nawet podwładnego!
Moderator
natasza
Dobiegła do gościa i rzuciła się na niego blokując rękę z pistoletem i próbując go wyrwać
Zamienia się miejscem z jednym ze swoich ptaków.
Założył nogę na nogę i jadł baton, licząc że zyska dzięki niemu trochę sił na dalszą podróż. Naprawdę w pobliżu brak jakichkolwiek drzew?
Naprawdę był nad wodą? Gdzie inne ptaki? Też wyleciały?
niemamnietu
Andrzej
Nie, jest ich tu całkiem dużo. Widzisz dokładnie granicę, gdzie pole spotyka się z dżunglą i po tej drugiej stronie jest ich sporo. A co do batona to najadłeś się nim, choć nogi nadal cię bolą.
niemamnietu
Hunter
Inne ptaki krążą nad tobą.
Chciał by siedzenie na którym siedzi niosło go w kierunku tych drzew. Golem oczywiście niech ma się na baczności o obserwuje teren.
Spojrzał oczami jednego z nich, aby namierzyć w okolicy ląd.
niemamnietu
Andrzej
I tak się stało. W sumie to nie musisz już chodzić.
Hunter
Był daleko, ale nie aż tak daleko. Chyba byłeś na jakimś jeziorze.
Lilith
Wypoczęta zdołałaś dotrzeć do muru z cegieł. MURU Z CEGIEŁ. CYWILIZACJA!!!
Lilith
Próbuje się wspinać po murze
Właściciel
Clyde
Idzie więc po śladach.
niemamnietu
Lilith
Dzięki temu, że jesteś POTĘŻNYM ENTEM udaje ci się wspiąć na mur.
Po czym dostajesz prądem, bo na płocie jest drut z wysokim napięciem.
Clyde
Docierasz do zwłok. Co dziwne: chłopak ma nogi przekręcone tył na przód i jest półnagi. Wysypuje się też z niego piasek, który próbuje się poruszać, ale nie może, bo jest oblepiony krwią.
Moderator
natasza
Przeszukuje statek w poszukiwaniu broni
Właściciel
Clyde
- nie lubię piasku - kopnął lekko trupa.
Moderator
natasza
Skoro tak.wskoczyła do jeziora i zaczęła płynąć do brzegu
Lilith
Chwila, chyba mam jeszcze ten plecak
Upewnia się, że ma plecak
niemamnietu
Clyde
Trup jak trup. Co prawda jest neko (chyba, bo nie ma uszu), ale raczej ci nie odpowie.
Natasza
Woda była bardzo mokra i zimna, ale w końcu dotarłaś na brzeg. Przemęczona, zmarznięta, głodna, chce ci się pić i cała reszta potrzeb fizjologicznych. //Mam na myśli także jedynkę i dwójkę.//
niemamnietu
Lilith
A jakże! Z całym sprzętem jaki tam miała.
Sillen
Sprawdziła czy coś jest w skrzyni.
Moderator
natasza
Idzie w krzaki i na szybko się wypróżnia. Szybko podciąga spodnie i idzie szukać strumienia i jakiegoś sprzętu
Lilith
Wyciąga z plecaka granaty, oddala się na odległość niezagrażającą jej życiu, odbezpiecza pierwszy i rzuca w stronę muru.
niemamnietu
Sillen
Pusta.
Natasza
Znalazłaś coś przypominającego więzienie,
Lilith
Granat odbił się od muru i wybuchł ci pod nogami. Odleciałaś trochę i miałaś wbite odłamki w okolicach bikini, ale jak na dostanie granatem było dobrze. W końcu jesteś POTĘŻNYM ENTEM i nawet Korwin cię nie powstrzyma.
Sillen
Wzięła brezent. Ktoś tu był. Może ta ich ofiara? Jeśli tu była to może coś nią pachnieć. Tylko musi znaleźć z powrotem psa - Romeo, chodź, do nogi! - zawołała go.
Lilith
Nie to było w planie
Wraca z powrotem do muru, jednak bliżej, niż poprzednio i lżej rzuca odbezpieczony granat i szybko biegnie, aby tym razem nie oberwać
Chciał, aby jeden z ptaków wylądował gdzieś na lądzie, gdzie jest w miarę bezpiecznie, a następnie się z nim zamienił miejscem.
niemamnietu
Sillen
Romeo pobiegł szybko. Usiadł na tyłku i zaszczekał.
Lilith
Udało się. Grana wybuchł, a ściana wyraźnie pękła.
Hunter
Udało się. Mogłeś jeszcze zobaczyć oczami ptaka jak ten tonie w wodzie.
Wrócił do swojego spojrzenia. Dobra. Tu ile jest ptaków?
Sillen
- Dobry piesek! - podała mu brezent - Czujesz czyiś zapach, piesku? Szukaj!
niemamnietu
Hunter
Czujesz, że masz pod kontrolą 50 mew + 3 twoje ptaki.
Sillen
Pobiegł natychmiast do wyjścia.
Sillen
Poleciała za nim. Dosłownie. Pamiętasz o jej skrzydłach? Nie latają wysoko, ale i tak mniej się męczy niż choćby biegnąc.
niemamnietu
Sillen
Romeo wbiegł w krzaki.
Sillen
Wylądowała i weszła za nim.
W krzakach trochę ciężko latać.
niemamnietu
Sillen
A ten biegnie dalej, raniony kolcami. Ale biegnie. A patrz, się uwziął!
Tylko mewy? Cóż, muszą starczyć. Nakazał nimi szukanie dwójki nastolatków pod całym tym terenie. Zaraz, trzy? Co z pozostają dwójką?
Właściciel
Clyde
Sprawdził, czy trup ma przy sobie coś przydatnego.
Sillen
Biegnie za nim, odgarniając w miarę możliwości gałęzie. Zresztą, krzaki powinny więdnąć od jej dotyku zanim ją w ogóle zranią. Zalety silnie morderczego dotyku.
W takim razie chciał by tron z piasku zaprowadził go do dwóch drzew, które dotknął i zamienił w potężne pałki. Poszukał w okolicy jakiegoś jeszcze piasku, nie to że tego nie lubił! ale potrzeba mu go jeszcze więcej.