Ellie:
Wyszedł ze swojego pokoju z telefonem w ręce, ocierając łzy rękawem. Był zdecydowanie zbyt wrażliwy. W ogóle, jest tu jakiś plan budynku? Rozkład pomieszczeń, pięter, jeśli ich było więcej?
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
Idzie bardzzo, bardzo powoli. Zauważa dziewczynę ocierającą łzy. Serio? Łzy? Nie na mojej Warcie!
Poszła szybciej do sekretariatu.
//Chłopaka? Umie rozpoznawać płeć trapa, co to za moc, też tak chcę umieć xd
Filizaneczkaherbaty
//Edytowałam, dzięki za poprawkę
//Nmzc. I GM niech mi powie czy był gdzieś na korytarzu plan budynku (u mnie w szkole jest, w razie ewakuacji, nwm jak w innych).
Ellie
Na jednej z ścian znalazłeś plan piętra na którym się znajdujesz
Adrian
Wyszedł wkurzony z pokoju i spojrzał na Enona, który wyszedł zaraz po nim
- Czego chcesz?
Ellie:
Było zaznaczone na nim, gdzie jest klatka schodowa na wyższe piętra budynku?
Enny
- Nie chcę przy nim zostawać sam. - bąknął pod nosem i włożył ręce do kieszeni. - Po za tym wygląda mi na to, że jesteś póki co najciekawszą osobą, jaką do tej pory spotkałem. Tak szybko cię nie opuszczę. - wzruszył lekko ramionami.
niemamnietu
//Enny to ten chłopak-cień, tak?//
Adrian
- Jezu ale ty dupę trujesz - Stwierdził dalej rozdrażniony od wcześniejszego wydarzenia i ruszył w stronę wyjścia z szkoły nie czekając na Enny'ego, chociaż spodziewa się, że za nim pójdzie
niemamnietu
Enny
Czujesz na sobie czyjeś ręce.
- Cześć kochaniutki.
Ellie:
Poszedł na lewo i schodami (gdy już je znalazł) w górę. Ile w ogóle jest tu pięter..? Słabo znał tą szkołę. Miał być w innej.
Enny
- Huh? - mruknął, w ogóle nie zdumiony tą sytuacją. Odwrócił się w stronę nieznajomej osoby, z wyraźnym znudzeniem. - Możesz mnie nie dotykać?
Ellie
Wygląda na to, że piętra są tylko dwa bo schody kończyły się właśnie tu.
A może kolejne są gdzie indziej?
Ellie:
Rozejrzał się czy nie ma gdzieś planu również tego piętra, na którym można sprawdzić czy jest gdzieś druga klatka.
niemamnietu
Enny
- A ty co, kolejny Dantuś?
Adrian
Huh?
Odwrócił się w stronę Enny'ego, bo usłyszał głos jakiejś kobiety blisko niego.
Jak uroczo, już znalazł sobie dziewczynę, jak te dzieci szybko dorastają.
Ellie
Plan był zaraz przy schodach, którymi tu wszedłeś
niemamnietu
Adrian
Kobieta była w czarnym kombinezonie i miała długie, czarne włosy.
Enny
Zrobił krok w tył, znaczy się w przód, by oddalić się od niej troszkę. - Nie wiem kim jest 'Dantuś' i nie interesuje mnie to zbytnio. Jestem teraz zajęty. - spojrzał na Adriana wzrokiem, szukającym wsparcia. Ratunku. Weź ją ode mnie.
Adrian
Nie słyszał bicia jej serca i trochę go to przerażało, ale w sumie pewnie nie jest taką jedyną w tej szkole.
Spojrzał na twarz Enny'ego i odpowiedział mu jedynie miną, która mówiła "Nie umiem czytać z mimiki"
niemamnietu
Enny
- Oj no weź, wszyscy jesteście zajęci.
//Rozwalił mnie tekst o kolejnym Dante. Do dwóch zarywa, oboje mają główne motywy "nie dotykaj mnie" i "daj mi spokój" co do niej. To się nazywa szczęście w miłości xd
Ellie:
Sprawdził na tymże planie czy jest jeszcze jakaś klatka schodowa, którą możnaby się dostać wyżej. Budynek z zewnątrz zdawał mu się większy... tylko dwa piętra? Cóż, mniej lokalizacji do zapamiętania. Chyba, że była jeszcze jakaś klatka schodowa.
Enny
- Jestem bardziej zajęty niż twój Dantuś. Idź sobie do niego. - burknął i podszedł do Adriana, biorąc go najwyraźniej, jako wymówkę.
Adrian
- Pierwsza kłótnia z dziewczyną? - Zaśmiał się, i już humor poprawiony
Ellie
Nie zdawało ci się, budynek rzeczywiście był większy bo znalazłeś jeszcze jedną klatkę schodową.
Według planu wystarczyło pójść korytarzem na prawo i powinieneś znaleźć.
Wokół ciebie po korytarzu chodziło wielu randomowych uczniów, jakby co zawsze można ich zapytać.
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
Wychodzi z sekretariatu. Idzie z walizkami. Staje przy planie, przy którym stoi już jedna osoba.
Jaka cyferka widnieje na kluczyku/zaczepne od kluczu.
Ellie:
Wolał nikomu nie przeszkadzać. Nie miał poza tym odwagi by zagadywać do nieznajomych... poszedł za wskazówkami planu do kolejnej klatki schodowej i wszedł na górę. Powoli, bo szybko łapał zadyszkę.
Enny
Spojrzał na niego, jak na ostatniego kretyna na powierzchni ziemi. - Oczywiście, że nie. - oburzony spojrzał na niego z góry. - Szkoda, że nie widziałeś kiedyś kłótni z moją siostrą, po tym, jak przygniotłem jej ogon. To dopiero było, a nie jakieś coś, o głupie ciastka. - przekrzywił głowę, a w jego, do tej pory, pustych oczach, pojawił się lekki błysk. - Ale miło, że się zaśmiałeś.
Afrodyta
Na kluczyku widniał numer 19. Z planu mogłaś wyczytać, że na tym piętrze nie ma pokoi mieszkalnych, są albo wyżej, albo niżej, wybieraj.
Ellie
A na tym korytarzu nie było nikogo, cicho jak na pogrzebie
Adrian
No i znowu
- Pie**ol się, nie ja zacząłem, ja tylko zareagowałem - Prychnął - Zresztą nikt cię nie pytał o zdanie na temat tamtej kłótni
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
Westchnęła zniecierpliwiona. Dlaczego sama musi szukać? Nie można napisać "dół - 1-10, góra - 11-19"?
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
Idzie na dół, w końcu tam powinny być pokoje do conajmniej 20.
Enny
- Takie małe, a takie głośne. Chodźmy zanim odwidzi się jej tamten typ. - włożył ręce do kieszeni.
Afrodyta
No i były
Od razu zauważyłaś pokój numer 1 a zaraz obok pokój numer 2, jak będzie iść wzdłuż nich to w końcu trafisz do swojego
Adrian
- Albo sam będziesz się przed nią chował, twoja dziewczyna, twój pie**olony problem
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
Idzie wzdłuż, z narastającą złością. Przy pokoju osiem zaciska mocno zęby, niemalże je krusząc i idzie dalej.
Enny
- Pierwszy raz widziałem ją na oczy, choć muszę przyznać, miała w sobie coś znajomego.
Afrodyta
Znalazłaś pokój numer 19, takie trudne?
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
Tak.
Dopasowuje klucz niemalże trzęsącymi się rękoma. Przekręca i otwiera.
// Dalej w temacie pokój 19, nie?
Adrian
- Wyje**ne - Powiedział i znowu sobie poszedł, jak ma jednak ją zamiar poderwać to niech kupi kwiatki czy coś
Enny
Ten jednak chyba nie miał tego w planach. Polazł za nim, mrucząc coś jeszcze pod nosem.
Adrian
Wzdychnął wkurzony
- Jak masz zamiar mnie śledzić to chociaż rób to dobrze, nie potrzebuję wyczulonych zmysłów, żeby wiedzieć, że dalej za mną łazisz - Nawet się nie odwrócił.
W końcu doszedł do drzwi wyjściowych i po prostu wyszedł
Enny
- Gdybym chciał, to bym cię śledził. Po prostu nie mam co robić, więc chodzę sobie za tobą. Nie czuję potrzeby ukrywania się. - rzucił za nim i również wyszedł.
Ellie:
Są schody wyżej czy znowu się skończyły?