Korytarz {ARCHIWUM PBF'a}

Temat edytowany przez niemamnietu - 12 kwietnia 2019, 17:04

Avatar Koteczek_21
Kociarz

Przestaje się kręcić

Jak ja was dorwę to mnie popamiętacie!

Wbija do pokoju i zamyka drzwi na klucz.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
- No mów już... - powiedziała zniecierpliwiona do osoby, która się bawiła z nią w kotka i myszkę.
//Niemamnietu.

Avatar
niemamnietu
Afrodyta

- Nic nie mówię!

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
- Chciałoś coś powiedzieć!

Avatar
niemamnietu
Afrodyta

- Nie mów do mnie przez "oś". - pojawił się przed tobą emo-nastolatek. - Śmierć, miło mi.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
Co ona ćpała? Chyba nic...
- Dobrze. Afrodyta Gerge. Także miło. - powiedziała tylko.

Avatar
niemamnietu
Afrodyta

- Także ten, ja tylko tak przechodziłem, ale jak chcesz to możemy się gdzieś przejść, chcesz?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta Gerge
I tak nie mam planów. Ani jednego znajomego, rodziciele olewka, a bliskich, takich do których jest podobna, też nie ma. No i nie brała telefonu, by w szkole nie okazało się, że jest zakazany...
- Jasne. - powiedziała patrząc Śmierci w oczy. I w sumie powiedziała to jak zawsze obojętnie, no bo nie za bardzo ją to obchodzi. Co i gdzie. W ogóle, super jest bycie introwertykiem.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
//NIEMAMNIETU? jesteś tu?

Avatar
niemamnietu
Afrodyta

- E, to nie wiem, znasz może jakieś fajne miejscówki w okolicy? Ja nie zdążyłem się rozejrzeć, cały czas jestem zawalony robotą.

Avatar
niemamnietu
//
Filizaneczkaherbaty pisze:
//NIEMAMNIETU? jesteś tu?


niemamnietu//

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
Serio?
- Z tego co wiem, każda Akademia ma tereny zielone. Nie są zbyt często odwiedzane. Z bardziej popularnych pizzeria oraz Centrum Handlowe.

Avatar
niemamnietu
Afrodyta

- No to gdzie chcesz iść?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
- Mniej odwiedzane. - powiedziała spokojnie, choć trochę w środku się wnerwiła, że znowu musi decydować. Od kiedy śmierć nie ma własnej woli?

Avatar
niemamnietu
Afrodyta

- Ta, ja też nie lubię obecności ludzi. I tak mam z nimi do czynienia podczas mojej pracy. A uwierz mi, nie jest łatwa.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
- Zgaduję...- wymruczała cichutko, co chyba zabrzmiałoby dla ludzkiego bytu jako "mhm".

Avatar Historyjka
Dante:

- W porządku. Pożyczę wam moje notatki z lekcji, przeczytacie sobie co było na lekcji i co jest zadane - to powiedziewszy wrócił do pokoju, nie zważając na nic ani nikogo wziął swój gruby, czarny notatnik, w którym zapisywał najważniejsze rzeczy ze wszystkich lekcji (a jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego) i im podał.
- Przepiszcie sobie co tam chcecie i mi go oddajcie najpóźniej rano przed lekcjami.

Ellie:

- N-Nie trzeba... Chcę pobyć sama - powiedział do Szamana, po czym ocierając łzy z oczu pobiegł schodami w dół, aż na parter. Potrzebował świeżego powietrza. Chciał wyrwać się z tego wszystkiego, ale nie mógł. Był słaby, nawet zabić się nie umiał! Po drodze do drzwi wyjściowych wpadł jednak na Dante i resztę. Przy czym na tego pierwszego to wpadł dosłownie.
- P-Przepraszam! - wyminął go i pobiegł do wyjścia. A za nim na posadzkę upadło kilka samotnych łez. Łez odrzucenia i strachu.

Dante:

- Przepraszam was teraz, nie mam czasu na dalszą rozmowę - dał im ten notatnik i wyszedł za Elliahem. Troska? Skąd. Raczej ciekawość, co może się wydarzyć dalej.

Avatar kosmiczny_kamien
Tayomi
Ojej, dama w opałach, how sad
- Dzięki - Odpowiedział tylko i zwrócił się do Augusta - Mission complete

Avatar Deuslovult
Moderator
adolf
Wchodzi i rozgląda się za sekretariatem szkolnym

Avatar LittleBoy
— No i najsik. Myślałem, że pójdzie nam o wiele dłużej. Dante wydaje się być spoko — powiedział — Idziemy do pokoju?
//czemu mnie to bawi?//

Avatar Deuslovult
Moderator
adolf
Zauważa parę pedałów gejów i podchodzi do nich.
-wiecie gdzie jest sekretariat szkolny?

Avatar kosmiczny_kamien
//Ale oni na pierwszy rzut oka nie wyglądają jak geje xD//
Tayomi
Spojrzał na nieznajomego.
O ku*wa Hitler, jakiś kuzyn Herberta czy jak?
- Prosto tym korytarzem i raczej znajdziesz

Avatar Deuslovult
Moderator
adolf
Poszedł za głosem serca jak powiedzieli

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Laderas

Zaraz po wejściu do szkoły zapytała pierwszej osoby z brzegu.
- którędy do sekretariatu? -

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Afrodyta
- To jak, idziemy?

Avatar Deuslovult
Moderator
adolf
Wchodzi na korytarz i ponownie idzie do sekretariatu

Avatar kosmiczny_kamien
RayGuy_Player pisze:
Laderas

Zaraz po wejściu do szkoły zapytała pierwszej osoby z brzegu.
- którędy do sekretariatu? -

Tayomi
O boże kolejny
- Prosto tym korytarzem i raczej znajdziesz - Tym razem nawet nie odwrócił się do rozmówcy

Avatar LittleBoy
//ku*wa, sorki, że nie odpisałam, nie zauważyłam ;_;//
— Chyba wyglądasz jak Matka Teresa, że wszyscy cię proszą o pomoc — zaśmiał się — Dobra, jest już późno, chyba czas wrócić do pokoju, skoro musisz jeszcze przepisać notatki.

Avatar Historyjka
Dante:

Wszedł z powrotem do szkoły.
Podszedł do drzwi pokoju min. Ellie i uchylił je, po czym nagle zniknął. Dosłownie.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Laderas

- dzięki! - poleciała we wskazanym kierunku.

Avatar kosmiczny_kamien
Tayomi
- To wszystko przez to udawanie Jehowych, na 100% - Kekł pod nosem i zaczął iść w stronę ich wspólnego pokoju

Avatar Deuslovult
Moderator
adolf
Wyszedł i wrócił się po sztalugę. Może uda mu sie znaleźć tak dziewczynę. Wziął farby i całą resztę malarskiego szajsu i udał się w kierunku lasu

Avatar
GrandAutismo
Xezus
Naprawił sobie sam nogę po czym wyszedł z gabinetu pielęgniarskiego

Avatar Koteczek_21
Kociarz

Wyszedł na korytarz i kieruje się na dwór

Avatar Burger2004_09
Upadłeś i se głupi ryj rozwaliłeś.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
//Szkoda mi już kociarza, xD
Kamień to samo napisała z trzy, czy tam dwa razy xD

Avatar Koteczek_21
//Miej litość dla niego\\

Kociarz

Wstaje, zawiązuje buty i idzie dalej uważając na otoczenie.

Coś mam jakiegoś pecha

Avatar
Filizaneczkaherbaty
//niemamnietu? Jesteś tu?

Avatar Burger2004_09
No i dotrałeś do drzwi na zewnrz. Ale nagle zamaszystym ruchem ktoś otworzył drzwi i znowu upadłeś i se głupi ryj rozwaliłeś. Je**ne drzwi.

Avatar Koteczek_21
Kociarz

[CENZURA]! Co jest ze mną nie tak?! Co chwile się wywalam! Co się dzieje! [CEZNURA]!

Wstaje i wychodzi

//No proszę zostaw Kociarza. Wystarczająco się wycierpiał\\

Avatar Burger2004_09
//to tylko 6 słów, a taką radość dają//

Avatar
niemamnietu
//
Filizaneczkaherbaty pisze:
//niemamnietu? Jesteś tu?

niemamnietu//

Avatar Burger2004_09
Kociarz
Wszedłeś na korytarz. Na start upadłeś i se głupi ryj rozwaliłeś zobaczyłeś tabliczkę z napisem "Sekretariat czynny dziś do 2:30".

Avatar Koteczek_21
Kociarz

Jeszcze zdążę

Biegnie do sekretariatu

Avatar Burger2004_09
Dobiegłeś. Jeszcze łotwarte.

Avatar Koteczek_21
Kociarz

Wchodzi do sekretariatu

Avatar Koteczek_21
Kociarz

Idzie do swojego pokoju

Avatar LittleBoy
kosmiczny_kamien pisze:
Tayomi
- To wszystko przez to udawanie Jehowych, na 100% - Kekł pod nosem i zaczął iść w stronę ich wspólnego pokoju

August dotrzymywał kroku współlokatorowi, nucąc sobie coś.

Avatar
niemamnietu
//
Koteczek_21 pisze:
//Doszedłem?\\


xxxxxxxxxxxxxxxxd//

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku