Wszedł do ciężarówki
-Jakieś bardzie szczegółowe informacje na temat celu?-
Właściciel
Marty również wszedł i odpalił ją.
-Będzie brał udział w nielegalnym wyścigu, więc na miejscu ktoś przygotuje dla nas pojazd.
-Czyli będziemy brali udział w nielegalnym wyścigu?-
-Nom. Tyle, że ja do najlepszych kierowców nie należę.-
Właściciel
-Spoko, będziesz na szpicy.
-Super.-
Odpowiedział mu obojętnie i zaczął z nudów przeglądać telefon
Właściciel
-Nie marudź, to ja mam zająć drugie miejsce w wyścigu.
-A kto ma zając pierwsze?-
Dalej przeglądał telefon
Właściciel
-On. To dopiero wyzwanie.
-Mam nadzieję.-
Czekał aż dojadą na granicę
Właściciel
Droga była spora, to dobry czas na rozmowę i pytania.
-Więc mówisz, że się tutaj wychowałeś?-
//Gdzie mniej więcej leży metropolia? W sensie, na terenie jakiego miasta?//
Właściciel
//Metropolia, to 1/4 kontynentu, oczywiście z lotniskami, hektarami baz wojskowych itd. itp.
-Tak.
-I nigdzie się stąd nie ruszyłeś?-
Właściciel
-No nie było wielu okazji.
-Rozumiem.-
Siedział chwilę cicho, po czym powiedział
-Wiesz coś może o innych odnogach sił ochrony? Mam w nich kilku znajomych.-
Właściciel
-Tja. Wojskowi to wojskowi, działają tylko w najgorszych przypadkach, a ci przy wodzie... w sumie mają luz.
-Na serio nikt nigdy nie próbował czegoś odwalić na morzu?-
Właściciel
-Człowieku, nasze służby mają taką flotę...
-Serio? W takim razie, zwracam honor.-
Właściciel
-Nie poczułem, żebyś mi coś zabrał.
-Nikt nigdy nie czuje kiedy zabierasz mu rzeczy takie jak honor.-
Właściciel
-Mój jest na tyle wielki, że zauważyłbym.
-Dostajecie prąd od OHS, czy wasze własne rozdzielnie dalej pracują?-
Właściciel
-My wszystko produkujemy sami. O.H.S'owi to nie odpowiada, ale to dobrze.
-Czyli tutaj nie mają monopolu?-
Właściciel
-Na kilka wydawnictw i fabrykę broni.
-I to jest tylko ten 1%?-
-I jakoś z tego żyją na tym kontynencie?-
-I dlatego potrzebują nas?-
-Myślisz, że wynajęli jeszcze kogoś? Czy tylko nas?-
Właściciel
-Jest wiele możliwości. Ale tylko my działamy legalnie.
Właściciel
-Możliwe. Tak wiem, często używam tego słowa.
Spojrzał na panoramę miasta, po czym powiedział:
-Jakim cudem w ogóle nie oberwaliście żadną głowicą?-
Właściciel
-Nie oberwiesz żadną głowicą, jeżeli przed wojną twoi dyplomaci utworzą korzystny sojusz z innymi państwami.
-Czyli ogłosiliście neutralność?-
Właściciel
-Można to tak ująć. Tym dawaliśmy broń, tym amunicję, a jeszcze innym pożywienie i schronienie.