Właściciel
-Może ktoś z wyższej półki?
-Bo ja wiem? To byłoby sensowne, ale...Sam widziałeś na dokumentach jacy są.-
-Nie jestem do tego do końca przekonany.-
Właściciel
-Oj tam. Zgadnij, jakie nazwisko.
Właściciel
-Pudło.
//Na twoją korzyść.
-Cholera, nic mi nie przychodzi do głowy.-
-Cholera. To jedyne nazwiska jakie przychodzą mi do głowy. No bo przecież Pimpuś to nie nazwisko,prawda?-
Właściciel
-No nie. I on też odpada, nie zamierzam bawić się z cholernym rekinem.
-Człowieko-rekinem.-
Poprawił go po czym chwilę się zastanowił
-Reznov?-
-W szkole musieli się z niego nieźle naśmiewać.-
-Jasna cholera, a jego gdzie tam wywiało?-
Właściciel
-Lubi wyścigi samochodowe.
-Fan numer jeden Mad Maxa?-
-Czym chcesz go rozwalić?-
-Zgaduję, że tym co masz w plecaku?-
-Tak się zastanawiałem. A co jeśli ci cali Vindictae jednak mają rację?-
-Co jeśli Vindictae ma choć trochę racji. Chociaż odrobinę.-
-W sprawie OHS. Nigdy nie widziałem ich w akcji, słyszałem tylko, że są ''zbyt silni'' i mają monopol na kilka rzeczy.-
Właściciel
-No cóż. Przynajmniej płacą.
-Fakt, ale mnie ciekawi jedno-Dlaczego Vindictae podjęło z nimi walkę?-
Właściciel
-Wiesz, że gadasz z prostym najemnikiem, patriotom i żołnierzem?
Właściciel
-Cholera, czyli jednak oczekujesz odpowiedzi... Nie wiem. Serio. Rozpoczęli walkę z nimi nagle i to z niemałą siłą startową.
-To to akurat wiem. Ich przywódca podobno zdradził, a grupa niemal się rozpadła.-
Właściciel
-No cóż, ten sztylet musiał zaboleć. A skoro dowódca zdradził, co z resztą? Czy to był tylko plan O.H.S, by zebrać do kupy ich wrogów i ich zniszczyć?
-Być może. Tylko pytanie, kim byli ci cali Aion albo Yates dla organizacji? Widziałeś ceny za ich głowy.-
Właściciel
-Czymś bardzo ważnym. A patrząc na cenę za głową Yatesa... no cóż, on sam musi się wysoko cenić.
-Możemy równie zadać te pytania Bogogagowi.-
Właściciel
-Dobrze. Będę o tym pamiętał.