Królestwo Trefla

Avatar Creepy_Family
Chłopak powoli podniósł się i chwycił książkę, która spadła. Ponownie położył się na łóżku, uważnie obserwując swoją zdobycz.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Schwytaną książką była nieco grubsza książka, pod tytułem Black Out. (Bo czemu by nie) wedle opisu opowiadała o nagłej utracie prądu w Świecie.

Avatar Creepy_Family
Uśmiechnął się pod nosem i od razu zabrał się do czytania książki. Strasznie go wciągnęła, czytał ją z zapartym tchem.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Książka była dość długa. Gdy dotarł do końcówki, usłyszał, że ktoś wszedł do domu.
- Hm, wujek, jesteś tu może? - nieco niepewnie zapytała jakaś dziewczyna.

Avatar Creepy_Family
-Umm...? -chłopak ostrożnie podniósł się i położył książkę na łóżku. Szczerze zdziwił się słysząc kogoś. W ostatniej chwili zorientował się, że powinien coś powiedzieć... Albo nie powinien? Wstrzymał oddech czekając na rozwój wydarzeń.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Hmmm? Przeszkodziłam w czymś? - zapytała dziewcyzna, przesuwając zapewne krzesło i posiadając na nim. - Cóż, to niegrzeczna umiejętność, ale potrafię wyczuć emocje. Boisz się mnie?

Avatar Creepy_Family
-T-trochę... -mruknął cicho siadając na łóżku. -K-kim jesteś? -zapytał cicho. W sumie to był pewien, że dziewczyna to zapewne wampir...

Avatar gulasz88
Wątpię by ci się udało. Pomyślał z lekkim uśmiechem.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Hm, a co z tym tam, Deusem? - zapytała Caer.
- Jest bodajże w Seyo i plotki chodzą, że znalazł swoją miłość z przeszłości, więc nie sądzę, by szukał. Chodź, Kind przyniosła nam sukienki.
Sen rozmył się, ale lżej. Tym razem w biblioteczce przed lustrem stała Kizuka.
- Sporo się porobiło w ostatnich dniach, co?

- Jestem Kama. - westchnęła cicho, przeczesując włosy. Yukki mógł w niej rozpoznać jedną z dziewczyn ze zdjęcia, więc zapewne była to bratanica Eleazara. - Mieszkasz tutaj?

Avatar Creepy_Family
Chłopak oblał się rumieńcem i odwrócił zmieszany wzrok.
-Chyba m-można to tak nazwać... -stwierdził. -Ja j-jestem Yukki...

Avatar gulasz88
- Można tak powiedzieć. - Powiedział rozprostowując ramiona.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Kama z lekkim zastanowieniem spojrzała na niego.
- No, miło mi cię poznać. Nie widziałeś może mojego wujka, Eleazara? Jakoś tak myślałam, że jeszcze tu mieszka...

Dziewczyna chyba zastanawiała się nad fryzurą.
- Chociaż to raczej normalne, jak na moment, gdy kilku Jokerów jest od dłuższego czasu w Krainie. Powodujecie łańcuchy wydarzeń.

Avatar gulasz88
- A bez nas by nie powstawały? -

Avatar Creepy_Family
-N-no.. Bo mieszka... -zestresowany zaczął miąć rękaw swojej bluzy. -P-poszedł na obchód... -mruknął cicho nie patrząc na dziewczynę. Nawet nie chciał wiedzieć co dziewczyna sobie o nim pomyśli...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Ach, rzeczywiście, przecież wisi moje zdjęcie. - palnęła się w czoło Kama. - Przepraszam, od rana się mi źle myśli. Hm, na obchód poszedł pewnie z godzinę temu, to znaczy, że zaraz będzie. Hmm... skąd jesteś?

- Na pewno nie zachodził by to tak gwałtownie i... ciekawie. Życie byłoby długie i nudne, zwykle takie bywa, jak się nic nie zmienia.

Avatar Creepy_Family
-Ja jestem ze Świata... W sumie to po-podróżuję po całej Krainie... -westchnął cicho. Tym razem spoglądał na dziewczynę najwyraźniej zaciekawiony.

Avatar gulasz88
- Idąc tym tropem nawet zmiana na gorsze jest dobra. Czasem lepiej żeby nic się nie działo. -

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- A to ciekawe. Zawsze miło spotkać kogoś ze Świata, nowa twarz, nowa przeszłość, którą może kiedyś się podzieli. Czemu się tak zarumieniłeś wcześniej?

- Zmiana na gorsze jest po prostu próbą. Później zawsze jest lepiej, sama tego dopilnowuję. - wzruszyła ramionami. - W końcu jakoś rządza mordu Zelli ochłonęła, co?

Avatar Creepy_Family
-N-nie ważne! --machnął ręką jak gdyby próbował odgonić ten temat. W sumie to zabawnie wyglądał, zestresowany... Nie wiedział co więcej powiedzieć, jak zacząć rozmowę...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Aha, czyli już wszystko wiem. - wzruszyła ramionami Kama. - Dobrze ci tu?

Avatar Creepy_Family
Skinął głową cały czas na nią patrząc.
-A co wiesz? -zapytał cicho, z czystej ciekawości.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Kama zaśmiała się i poprawiła sobie włosy.
- Kiedyś lubiłam bawić się w małe śledztwo, jak Sherlock Holmes. Teraz robię to odruchowo. Masz opatrzone rany, bo Eleazar ma awersję do lekarzy i chce być samodzielny. Dlatego opatrunki są amatorskie. Jednakże są dosyć staranne - wujek czuł się odpowiedzialny za to co się stało albo mu zależy na tobie. Obstawiam oba. Pozwolił ci czytać, gościom z reguły nie pozwala. Na pytanie o mieszkanie zarumieniłeś się, ale nie zaprzeczyłeś. Zawstydza cię myśl o waszym związku, ale jednak nie zaprzeczasz. To w sumie dobrze, Yukki.

Avatar gulasz88
- Właśnie wybiera się na ślub, więc pewnie tak. - Powiedział z uśmiechem. - Miło że Shani i Rafaelowi się układa. -

Avatar Creepy_Family
Spojrzał na nią zdziwiony. Jak ona do tego doszła... Raczej nie chciał wnikać.
-No cóż... Czy t-ty czasem nie jesteś tym Sherlockiem? J-jesteś pewna? -westchnął cicho. -Ja nigdy bym się nie domyślił takich rzeczy...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Po prostu znam mojego wujka i charakter statystycznego chłopaka, który się tak uroczo rumieni. - odparła.
Tymczasem Eleazar wrócił do mieszkania.
- Och, co tu robisz, Karmelku?
- Zapoznaję twojego chłopaka, wujku. - odrzekła krótko.

Avatar Creepy_Family
-Pff... -chłopak zakrył twarzy rękoma, by ukryć rumieńce. Czuł się strasznie nieswojo, obco ale coś jednak mówiło mu, że wszystko jest w porządku.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Trochę to potrwało, ale w końcu się udało, nie? - usmiechnęła się dziewczyna. - Lubię patrzeć na szczęście. No i lubię wesela, choć z reguły pamiętam tylko pierwszą ich połowę.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
A Eleazar od tak wziął go na ręce i przytulił.
- I pamiętaj Karmelku, ja się nie dzielę. - odparł nieco dziecinnie wampir.
- No dobrze, dobrze...

Avatar Creepy_Family
Yukki uśmiechnął się pod nosem odsłaniając w końcu twarz.
-N-nie lubisz się dzielić? Czyli teraz co? Jestem t-twoją własnością czy jak? -mruknął niepewnie patrząc na wampira.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- No właśnie! Ja też chcę go pomiętosić. - udała obrażoną Kama.
- To się jeszcze zobaczy. Ja nikogo nie traktuję przedmiotowo, poza moją byłą żoną i tyle. A co do roszczeń o włAsność... to już od ciebie zależy.

Avatar Creepy_Family
Chłopak prychnął cicho powstrzymując śmiech.
-N-nie wolno mnie miętosić. -stwierdził patrząc na Kamę. Zachowywał się jak obrażone dziecko.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Kama równie zadziornie wystawiła do niego język, podskoczyła i zaczęła go łaskotać. Przynajmniej do momentu, gdy Eleazar lekkim ruchem ją odepchnął.

Avatar Creepy_Family
Yukki zaśmiał się cicho i przytulił wampira.
-Oj no... Nawet łaskotać mnie nie pozwolisz, hę? -powiedział uśmiechając się pogodnie.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- No jak uważasz, Yukki. Ja znam Karmelka i wiem, że ona jak ma chwilę na łaskotanie to od razu weźmie się za o wiele poważniejsze rzeczy i nie zauważysz...
- No ładnie, ładnie to mną straszysz? - parsknęła wampirzyca.

Avatar Creepy_Family
-Uhh... Trochę dziwne ale raczej nie będę wnikał co mogłaby mi zrobić... -ziewnął cicho zasłaniając buzię dłonią.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Lepiej nie wnikać. - odrzekła Kama i pocałowała najpierw Yukkiego, a potem Eleazara. - Ale ja tu przyszłam... o, masz jakąś sukienkę po cioci?
- Znajdzie się, idź poszukaj. - westchnął, a dziewczyna pobiegła do garderoby.

Avatar Creepy_Family
-Po co jej sukienka? -mruknął cicho patrząc w miejsce, w którym zniknęła dziewczyna.

Avatar gulasz88
- Jak większość. - Zaśmiał się. - Czyli widzimy się na weselu? -

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Niedługo biorą ślub jej znajomi, więc dwoi się i troi, by ładnie się ubrać. W sumie zamierzałem się wybrać na wesele, bo to duża, otwarta impreza. - odrzekł Eleazar.

- Najwyraźniej. Do zobaczenia, Lawrence. - jego sen się rozmył, a rano obudził się sam.

Avatar gulasz88
Wstał przeciągając się. Następnie wyszedł z sypialni po swoje rzeczy które zostały na podłodze w salonie.

Avatar Creepy_Family
-No too... I tak pewnie pójdziesz. Na pewno to ważne wydarzenie... -westchnął przeczesując swoje kruczoczarne włosy.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Pójdę, więc zapowiadam, że jak będziesz niegrzeczny, to cię wcisnę w sukienkę. Najlepiej różową. - westchnął zadziornie.

Jego ubrania były w miarę poskładane, ale wyraźnie gorzej niż to robiła Zella. Zapewne to normalne. Obok nich leżała karteczka.

Avatar Creepy_Family
Czarnowłosy prychnął cicho i odwrócił wzrok udając obrażonego.
-Nie jestem dziewczynką. Nie dam się wcisnąć w sukienki. Nie zmusisz mnie, nie zrobisz tego.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- No więc właśnie. - zaczął go łaskotać i pocałował go w policzek. - Żartowałem przecież, nie chcę ciebie w sukienkach.

Avatar Creepy_Family
-No i dobrze. -pokazał mu język niczym małe dziecko.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Masz ochotę Coś porobić? - zapytał, na chwilę odsuwając się od niego i zaczynając porządkować kuchnię.

Avatar gulasz88
Zaczął wkładać spodnie i przy okazji czytał kartkę zostawioną mu najpewniej przez wampirzycę.

Avatar Creepy_Family
-Emm... Raczej nie... -usiadł na krzesełku obserwując każdy ruch wampira.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Wyszłam na chwilę do Eleazara, niedługo wrócę. Kama. Krótko, zwięźle i na temat.

Tak więc obserwował sobie Eleazara myjącego garnki. Tymczasem Kama wyszła z garderoby z torbą ubrań, pożegnała się i wyszła.

Avatar gulasz88
Więc gdy tylko się ubrał poszedł do kuchni i otworzył lodówkę w poszukiwaniu jedzenia.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku