Królestwo Trefla

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Chociaż to to pewnie przeterminowane... - myślała Kama, zdejmując płachtę z fotela, niemal przewracając na niego Lawrenca i wracając do szafki. - No to się spali, bo ładnie, jak sztuczne ognie. Hmm... a to się bierzemy od razu, czy coś do picia?

Avatar gulasz88
- Jak wolisz. Na trzeźwo wyglądasz równie pięknie co po pijaku.- Rzekł rozsiadając się wygodnie.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Ale ze mnie dzida... Przecież wychlałam wszystko, jak stąd spierdzielałam... No cóż. - odetchnęła i zrzuciła z siebie kurtkę. - To masz jakieś propozycje? Ja znalazłam przytulne miejsce... - uśmiechnęła się.

//*niesie Patrysia na pw*

Avatar Creepy_Family
Chłopak wyjął kanapkę z buzi patrząc na wszystkie zdjęcia z zaciekawieniem. Westchnął cicho i wolną dłonią sięgnął po pocztówkę.
-Ciekawe... -mruknął sam do siebie, najwidoczniej zamyślony.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Wtedy zauważył, że było to kilka pocztówek, ale wszytskie poza jedną były po niemiecku i podpisane przez niejaką Kassandrę. Ostatnia wyglądała na nową.
Drogi wujku,
miałam jakieś awersje do pisania, więc o to prosiłam Kass. Dziś się jednak przełamałam. Dobrze jest mi w Farii, lubię ten zapach książek, przypomina mi rozszerzoną wersję twojej biblioteczki. Kass zakochała się ostatnio w pewnym chłopaku ze Świata, ale lepiej sam go poznaj. Ja nie mam nikogo na stałe, może to i dobrze. Tęsknię za tobą, więc mógłbyś czasem nas odwiedzić, bo gołąbeczki postanowiły tu na razie zostać.
Twoja bratanica, Kama (nie wierz Kass, że komukolwiek dam się nazwać Karmilla)"

Avatar Creepy_Family
Uśmiechnął się i odłożył pocztówkę na swoje miejsce. Cały czas myślał nad czymś. Włożył kanapkę do buzi i ruszył w stronę wyjścia z kuchni.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//wracał do sypialni czy szedł dalej?

Avatar Creepy_Family
//Raczej szedł dalej...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Kuchnia w tym samym pomieszczeniu przechodziła w salon. Przed Yukkim były tylko dwie pary drzwi - jedne uchylone, prowadzące do łazienki, a drugie prawdopodobnie wyjściowe, z przywieszoną na klamce karteczką z krótką wiadomością "Lepiej nie wychodź".

Avatar Creepy_Family
Westchnął cicho. W sumie nie miał zamiaru wychodzić... Ruszył w stronę łazienki. Chciał się odświeżyć... Za dużo emocji, zdecydowanie za dużo...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Łazienka była przytulna, niewielka i zawierała w sumie to najpotrzebniejsze: prysznic, umywalka, WC, lustro i szafkę z pierdółkami łazienkowymi. Mógł robić to co chciał.

Avatar Creepy_Family
Yukki rozebrał się i szybko wskoczył pod prysznic mrucząc coś pod nosem. Spuścił wodę pozwalając jej spływać po całym ciele. Westchnął cicho stojąc bez ruchu.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Wciąż było cicho, jedyne co poza wodą było słychać to tykanie starego zegara. Woda orzeźwiała.

Avatar Creepy_Family
Chłopak wzdrygnął się lekko i przeczesał swoje mokre włosy dłonią. Po chwili wyszedł spod strumienia wody i po omacku zaczął szukać ręcznika.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Znalazł go od razu, bez większych problemów. Gdzieś w oddali doszedł go głos Eleazara, który rozespanym głosem go zawołał.

Avatar Creepy_Family
Yukki szybko przetarł włosy ręcznikiem i owinął go sobie wokół bioder, że też wcześniej tutaj nie trafił... Westchnął cicho i wyszedł powoli z łazienki. Nie chciał, by wampir martwił się, że tak nagle zniknął.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Eleazar siedział przy stoliku i właśnie jadł omleta.
- Miło, że się rozgościłeś. Jak się spało, Yukki? - uśmiechnął się wampir.

Avatar Creepy_Family
-Umm.. W sumie to całkiem dobrze... -mruknął stojąc w drzwiach. Patrzył uważnie na mężczyznę. -Mam nadzieję, że nie przeszkadza ci to, że wziąłem sobie prysznic...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Nie nie, czuj się jak u siebie w domu, Yukki. - odrzekł rozanielony Eleazar. - Potrzebujesz czegoś?

Avatar Creepy_Family
-Nie... Raczej nie... -westchnął cicho poprawiając ręcznik. Momentalnie odwrócił się za siebie, gdzie zostawił mokre ślady. Mruknął coś pod nosem, najwyraźniej zamyślony.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- To teraz ja skończę się umyć, a potem wezmę się za mycie podłogi. Masz jakieś plany na teraz? - zapytał,podnosząc się z miejsca.

Avatar Creepy_Family
Pośpiesznie machnął ręką.
-J-ja powycieram podłogę, moja wina... -stwierdził i wrócił do łazienki, by w końcu się ubrać.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Oj, nie kłopocz się Yukki. Ja sam nawet nie wiem, gdzie są bzdety do mycia, a co dopiero ty.

Avatar Creepy_Family
-Trudno się mówi. -westchnął. Zakładał spodnie w pośpiechu, więc słabo mu to wychodziło. Plątał się we własnym ubraniu...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Widząc to Eleazar po prostu grzecznie przestał się gapić na Yukkiego i wyminął go. Szarooki mógł zauważyć, że wampir jest ubrany w lekką piżamę, z której w sumie właśnie się rozebrał i sam wskoczył pod prysznic.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Widząc to Eleazar po prostu grzecznie przestał się gapić na Yukkiego i wyminął go. Szarooki mógł zauważyć, że wampir jest ubrany w lekką piżamę, z której w sumie właśnie się rozebrał i sam wskoczył pod prysznic.

Avatar Creepy_Family
Chłopak, cały czerwony, odwrócił głowę w drugą stronę. Zabrał się za koszulkę. Z nią uwinął się szybciej. Westchnął cicho przeciągając się jak kot. Wyszedł z łazienki przeczesując mokre włosy dłonią.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Suszarkę zostawiłem tam gdzieś w kuchni, jakby co. - zawołał za nim wampir.

Avatar Creepy_Family
Uśmiechnął się pod nosem. W sumie to nie przeszkadzały mu mokre włosy... Ruszył do sypialni i położył się na łóżku patrząc w sufit.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Tak więc sobie leżał w bardzo mięciutkim łóżku. Słowem, opierdzielał się.

Avatar Creepy_Family
I było mu z tym dobrze. Zaczął nucić coś pod nosem machając łapką. Nie chciało mu się ruszać z miejsca, było mu tak strasznie wygodnie.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Po jakimś czasie Eleazar wrócił do sypialni i położył się obok Yukkiego.
- Zakochałeś się w tym łóżku?

Avatar Creepy_Family
Szarooki spojrzał na niego uważnie.
-No wiesz... Nie powiedziałbym ale pomyślę nad odpowiedzią. -zaśmiał się robiąc mu miejsce.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Eleazar nagle przytulił Yukkiego.
- Jak dla mbie to mógłbyś tu zostać i kochać moje łóżko, a ja ciebie. Taki swego rodzaju trójkąt.

Avatar Creepy_Family
Oblał się widocznym rumieńcem. Wyglądał jak małe, zdziwione dziecko.
-T-trójkąt? -mruknął cicho. Wtulił się w wampira.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Nieważne, od rana gadam głupoty. - westchnął i ucałował go w czoło. - Mówiłem ci już, że jesteś uroczy?

Avatar Creepy_Family
-Zapewne kiedyś mówiłeś. -stwierdził cicho. -N-nie lubię jak ktoś tak o mnie mówi...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Lawrencowi przyśniły się Zella i Caer. Białowłosa była pijana i niezbyt słuchała siostry.
- Czyli ja coś mówię, a ty chlejesz? To jest alkoholizm, uzależniasz się od lyrnu, a ty masz obowiązki!
- Bla Bla Bla. Niby jakie?
- Cóż, odstaw fantazjowanie o Lawrencie i pomyśl o tym, że będziesz druhną.

- A masz jakiś inny pomysł? Ja jestem stary dziad i niewiele potrafię wymyśleć.

Avatar Creepy_Family
-Oj tam... Aż taki stary jesteś? -mruknął niepewnie. Zaczął miąć swoje oko rękawem bluzy, ziewając cicho.

Avatar gulasz88
Wiedział że i tak nie ma wpływu na swoje sny, więc po prostu obserwował akcję.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Zależy. Jak na wampira niezbyt, jak na człowieka... - tu zamyślił się na chwilę, licząc coś na palcach. - Jak na człowieka jestem sypiącym się szkieletem. - tu żartobliwie wystawił ręce przed siebie i udał upiora.

- Cicho. Do wesela Shani jeszcze daleko. - nakryła się poduszką. - Tak w ogóle to co cię tak naszło?
- Bo wtedy to myślałam, że Rafael nigdy się jej nie oświadczy. - odrzekła naburmuszona. - Poza tym znajdź sobie kogoś towarzyszącego, bo znając Kamę, nie podzieli się Lawrencem.

Avatar Creepy_Family
-Przesadzasz. -stwierdził szturchając wampira. Yukki uśmiechnął się szeroko. -Głupek. -westchnął i pocałował Eleazara w policzek.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- To sobie policz, jakbyś wyglądał mając prawie sześć wieków. - zaśmiał się Eleazar i pocałował Yukkiego w policzek. - To jaki jesteś, jeśli nie uroczy?

Avatar Creepy_Family
-Ano... Jestem nie uroczy i tyle. -pokazał mu język. -Ale naprawdę masz sześć wieków? Czuję się jak dziecko...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Przesadzasz. Po prostu inaczej się to liczy, nic wielkiego. - westchnął Eleazar.
Zegar wybił pełną godzinę, a wampir podniósł się.
- Ech, niedługo będę musiał iść na obchód. Poradzisz sobie sam? - zapytał z troską.

Avatar Creepy_Family
-Jasne, jasne. Poczytam książki czy coś... -machnął ręką na półkę z książkami. -Chyba nie są po niemiecku...?

Avatar gulasz88
Trzeba by pójść na to wesele. Przeszło mu przez myśl.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Nie, tylko może trzy, te z wierszami mojego dziadka. Reszta jest zrozumiała. Inne po niemiecku, jak twierdzisz, wzięła Trefl. Niedługo wrócę, skarbie. - cmoknął go lekko, po czym zaczął się machinalnymi, ale szybkimi r*chami się szykować, po czym wyszedł.

- A kto się zajmuje szykowaniem w ogóle tego tam? - bąknęła Caer.
- Usagi, Wera i jakiś tam Bill. Siedzą we trójkę i projektują cały wystrój.
- Okej... z kim pójść... pomyślę. Albo powalczę o Lawrenca.

Avatar Creepy_Family
Yukki uśmiechnął się pod nosem i powoli podniósł się z łóżka. Był z niego leń więc prawie od razu, z powrotem, położył się na miękkiej pościeli. Chyba nie dosięgnę... Stwierdził w myślach zakładając ręce na karku.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Eleazar zamknął drzwi za sobą, aż z półki pospadało kilka książek. Yukki mógł sobie poleniuchować ile chciał.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku