Wenus

Avatar Omeg12
Właściciel
Ze zdobytych broni miał parę pistoletów różnego typu, miotach plazmowy i dwa w miarę porządne karabiny kinetyczne.

Avatar Kuba1001
Na sprzedaż przeznaczył wszystkie pistolety i jeden karabin kinetyczny. I właśnie z tym ruszył do sprzedawcy, by zamienić giwery na gotówkę.

Avatar Omeg12
Właściciel
W drodze do sklepu przyciągał sporo ciekawskich spojrzeń, ale nikt nie miał odwagi zapytać go po co nosi tyle pukawek, ani tym bardziej na niego napaść. W końcu doniósł towary na miejsce
- Wszystkie wydają się być w miarę sprawne - stwierdził właściciel po obejrzeniu broni - Choć nie ufam za bardzo temu karabinowi. Ale to nic, w końcu to nie ja będę tego używał. Za cały komplet dam, powiedzmy, tysiąc dwieście kredytów.

Avatar Kuba1001
//To dużo, czy gość robi mnie w ch*ja?//

Avatar Omeg12
Właściciel
//Niezbyt dużo jak na taką transakcję, ale z drugiej strony nabywca nie ma żadnej gwarancji jakości, więc raczej nie będzie zbytnio ryzykował//

Avatar Kuba1001
- Dorzuć jeszcze z dwieście i stoi.

Avatar Omeg12
Właściciel
- Jakoś mi się to nie widzi. Tysiąc dwieście osiemdziesiąt - potencjalny nabywca najwyraźniej był skłonny się nieco potargować

Avatar Kuba1001
- Tysiąc trzysta pięćdziesiąt. - podbił cenę Siergiej.

Avatar Omeg12
Właściciel
- Tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt - handlarz najwyraźniej nie miał szczególnej ochoty wchodzić powyżej trzynastu setek.

Avatar Kuba1001
- Niech będzie. - odparł zrezygnowany, bo on w sumie też nie miał ochoty na dalsze negocjacje.

Avatar Omeg12
Właściciel
- Całkiem miło się robi z panem interesy - właściciel sklepu wyciągnął rękę, zapewne w celu zapieczętowania transakcji uściskiem dłoni

Avatar Kuba1001
A on mu ją podał, by mieć ową transakcję za sobą.

Avatar Omeg12
Właściciel
Po chwili jego pragnienie się spełniło. Nabywca zgarnął pukawki, po czym uiścił umówioną sumę.

Avatar Kuba1001
Skoro interesy ma za sobą, to postanawia zrobić to, co powinien zrobić każdy pirat: Iść się nachlać. A żeby to zrobić musiałby znaleźć jakiś bar, więc szybko takowego poszukał.

Avatar Omeg12
Właściciel
Był wciąż w strefie siódmej, więc miał dość szeroki wybór. Przy jednej tylko ulicy dopatrzył się dwóch spelun i sklepu monopolowego.

Avatar Kuba1001
Ocenił wzrokiem obie speluny i wybrał się do tej okazalszej lub elegantszej.

Avatar Omeg12
Właściciel
Określenia "okazała" i "elegancka" nie odnosiły się za bardzo do którejkolwiek ze spelun, ale jedna była przynajmniej w większości czysta. Siedziało tam parę osób, ale wciąż były wolne siedzenia.

Avatar Kuba1001
Od razu ruszył do baru i postanowił coś kupić, więc zapytał barmana:
- Jaki macie wybór alkoholi?

Avatar Omeg12
Właściciel
- Mamy Sake w dość przystępnej cenie, Marsjańską Whisky oraz aromatyczny Arak - odpowiedział obecny akurat barman, ze słyszalną dumą w głosie, po czym dodał nieco niechętnie - No i piętnastoprocentowe piwo, jeśli nie odpowiada panu żadne z tamtych.

Avatar Kuba1001
- Whisky. - rzekł krótko i zaczekał, aż tamten naleje, by zapłacić.

Avatar Omeg12
Właściciel
Barman z wyjątkową zręcznością wyjął z szuflady kielich, położył go na blacie po czym chwycił stojącą obok butelkę i nalał z niej whisky.

Avatar Kuba1001
Dobrał się więc do kieliszka i wysączył nieco cieczy. Później odstawił go na ladzie i zagadał do barmana:
- A w ogóle to co słychać w mieście?

Avatar Omeg12
Właściciel
- Dużo jest zamieszania z tym całym zakazem posiadania broni. Jedni kupują je na potęgę, inni sprzedają, jeszcze inni opuszczają miasto... spory bajzel się zrobił. Ostatnio odwiedził nas marsjański dyplomata, oficjalnie aby wynegocjować kontrakt handlowy, ale znając życie chodzi o coś więcej. Sojusz wojskowy, nałożenie embarga na Ziemię czy coś w tym stylu. Poza tym wszystko we względnej normie.

Avatar Kuba1001
- Śmierdzi mi to wojną. - odparł, biorąc kolejny łyk.

Avatar Omeg12
Właściciel
- Nie jest pan odosobniony. Ale ja tam nie wierzę, że będzie kolejna wojna na ogromną skalę. Pewnie, zrobił się niezły burdel, ale koniec końców komu zależałoby na rozpętaniu wojny? Sytuacja prędzej czy później się uspokoi.

Avatar Kuba1001
- Oby tak, oby tak. - rzekł i dopił napój. - Do zobaczenie. - dodał jeszcze, wstał od lady, zapłacił za drinka i opuścił lokal.

Avatar Omeg12
Właściciel
Wyszedł więc, nieco pijany i z nieco szczuplejszym portfelem. Nie pamiętał dokładnie, jak długo chodził już po mieście, ale chyba wypadało mu się zabierać z powrotem na statek.

Avatar Kuba1001
I właśnie to uczynił, kierując się ku swojej bryce.

Avatar Omeg12
Właściciel
Ta stała wciąż w hangarze.

Avatar Kuba1001
No więc postanowił do niej wejść. Jego załoga nie zdążyła się raczej tak schlać, żeby spróbować do niego strzelać. Tak... To były pamiętne dni na Ceresie...

Avatar Omeg12
Właściciel
//Ceres jest nieodmienne

Załoganci wpuścili go na statek. Na pokładzie zauważył jedną czy dwie wyraźnie pijane osoby, ale większość była zaskakująco trzeźwa, w tym Archer, który z poważnym wyrazem twarzy podszedł do Siergieja
- Kapitanie - powiedział salutując - Ośmieliłem się dokładniej zbadać ów... rzecz którą zdobyliśmy podczas napadu. Powinienem zdać raport teraz, czy zaczekać z tym na lepszy moment?

Avatar Kuba1001
//Dobrze wiedzieć.//
- Wal teraz, mam wyjątkowo dobry humor. - odparł, czując że ta wiadomość raczej mu go nie polepszy.

Avatar Omeg12
Właściciel
- Użyłem prostego urządzenia rentgenowskiego aby mieć jakiś obraz wnętrza tego urządzenia - zaczął - Jak można się było spodziewać, jest to jakiegoś rodzaju komora hibernacyjna. I to w stanie działania.

Avatar Kuba1001
- A w związku z tym...? - zapytał, starając się dojść, o co chodzi.

Avatar Omeg12
Właściciel
- We wnętrzu tej komory znajduje się coś. Ktoś. Szczerze nie jestem pewien - oficer zdawał się być nadzwyczaj nerwowy - Może to jakiś android, ale anatomię ma w większości ludzką. Nie mam bladego pojęcia, po co ci przemytnicy to wieźli, ani skąd to wzięli. Najprawdopodobniej sami nie wiedzieli co ze sobą tachają.

Avatar Kuba1001
- Nie powiem, intryguje mnie to. Ale mam nieodpartą chęć by wywalić to coś w kosmos przy pierwszej okazji.

Avatar Omeg12
Właściciel
- Moje odczucia są podobne. Takie coś może być sporo warte, ale równie dobrze może wstać i nas pozabijać.

Avatar Kuba1001
- Więc najlepiej zamknąć to i trzymać pod kluczem, aż do odwołania. Proponuję też nie stawiać uzbrojonej straży, reszta może się tym niepokoić, a buntu mi tu nie potrzeba.

Avatar Omeg12
Właściciel
- A co planujemy z tym zrobić potem? Dalej będziemy szukać kupca, czy to zbyt ryzykowne? Przeprowadzić dalsze badania? - dopytywał się rozmówca

Avatar Kuba1001
- Żadnego kupca. - powiedział. - Już badania będą lepsze.

Avatar Omeg12
Właściciel
- Rozumiem. Czy to znaczy, że jesteśmy gotowi do wylotu?

Avatar Kuba1001
- Jesteśmy gotowi w każdej chwili, ale nie znaczy to, że mamy lecieć już teraz.

Avatar Omeg12
Właściciel
- Tak więc wstrzymam się z wydawaniem rozkazów i pójdę odizolować tę trumnę - odparł Archer, po czym odszedł w swoją stronę

Avatar Kuba1001
A on ruszył sobie na obchód statku.

Avatar Omeg12
Właściciel
Na statku panował względny porządek. Większość obecnych załogantów grała w karty albo wykonywała codzienne obowiązki.

Avatar Kuba1001
A on udał się w poszukiwaniu jakiegoś przekaźnika, czy czegoś innego, by móc sprawdzić aktualne wiadomości z układu i dowiedzieć się co w układzie piszczy.

Avatar Omeg12
Właściciel
Na pokładzie mieli zainstalowany teleodbiornik - przy którym siedziała już trójka piratów - więc nic mu nie przeszkadzało dosiąść się i pooglądać. Alternatywnie mógł wyjść znowu na miasto i poszukać jakiejś kafejki ekstranetowej, albo poprosić kogoś z mostka o nastawienie radia na frekwencje informacyjne.

Avatar Kuba1001
Owszem, miał w planie pójść na miasto i schlać się tak porządniej, ewentualnie odwiedzić jakiś burdel. Ale, póki co, dosiadł się do innych piratów i zaczął wsłuchiwać się w wiadomości i wlepił wzrok w ekran odbiornika.
//A w ogóle to ktoś z załogi zszedł do miasta, czy tylko moja postać się tam wybrała?//

Avatar Omeg12
Właściciel
//Jak już pisałem, paru wyszło, ale większość została na okręcie//

Piraci oglądali jakiś międzyplanetarny kanał informacyjny. Obecna transmisja dotyczyła najwyraźniej jakiś wydarzeń na ziemskim księżycu.
...jednakże ostatecznie udało się obejść bez żadnych strat w cywilach - komentowała reporterka na tle typowego lunarnego rynku - Żołnierze OEG wykazali się niesłychanym profesjonalizmem w starciu z terrorystyczną grupą Artemis, która ostatnimi czasy urosła do statutu poważnego zagrożenia. Po akcji doszło co prawda do awantury pomiędzy młodym żołnierzem OEG a lunarną policją, jednak ów incydent nie zdołał zaćmić sukcesu operacji. To z pewnością nie był udany dzień dla terrorystów

Avatar Kuba1001
- Juhu! Brawo, dobrzy panowie w mundurach! - mruknął cicho i z krzywym uśmieszkiem, a później wrócił do oglądania, a nuż trafi się coś jeszcze.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku