Właściciel
Znaleźliście się tam o zmroku. Choć tam zawsze jest ciemno...
//Kontynuujesz wiesz gdzie. Ty zaczynasz.//
Gdy tylko pojawili się na miejscu przeszedł kilka kroków i zawołał radośnie
- Nie ma to jak w domu ! No, trochę nam do pustki brakuje ale zaraz spotkamy demony i tak dalej .
Właściciel
- Znaczy się, wiesz gdzie jest portal? - zapytał Goblin otrzepując swoją szatę z kurzu.
- Oczywiście że wiem, moja Pani pokazała mi gdzie jest .- stwierdził po czym postarał się zagłębić w zakamarki swojej pamięci i odnaleźć miejsce w którym był portal .
Właściciel
Wiedziałeś gdzie jest, ale ciężko było się zorientować w jakim kierunku iść jeśli byłeś na Plugawych Ziemiach, a tutaj krajobraz był, aż do znudzenia monotonny - jak okiem sięgnąć wypalone równiny.
- Hem, hem, hem . Proponuję odpoczynek w tym.. jak to miało.. Gibelest ? I dopiero później ruszenie dalej . Czuję że nie powinienem teleportować się w miejsce którego dokładnie nie potrafię określić z moją aktualną ilością mocy .
Właściciel
- Mi tam obojętnie. Oby jeść dali. I łóżko. I Kosę. - powiedział Goblin obojętnym tonem. Miał bardzo małe wymagania.
- Więc ruszajmy tam !- po czym dodał żartobliwie -. Cieszysz się ?
I teleportował ich wprost do miłej karczmy, tuż obok baru . Znał to miejsce więc nie widział ryzyka w tej teleportacji .
Właściciel
//Zmiana tematu. Ja zacznę.//
- Tym razem jesteśmy bliżej celu.. czuje to . Stwierdził rozglądając się po okolicy .
Właściciel
W rzeczywistości widać już było Pustkę. Nie odróżniała się wyglądem, ale tym, że była pogrążona w mroku, tak różnym od palącego Słońca nad Plugawymi Ziemiami.
- Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej ! Teraz tylko znajdźmy jakiegoś "przyjaciela" naszej pani dla którego moglibyśmy popracować..
Właściciel
- Demony? Może z Tobą gadać, ale ze mnie zabić.
- Hmm.. gdzie chcesz przechlać te 150 monet ? Poszukam cię tam po wszystkim -.
Właściciel
- Do Ur. Zawsze chciałem zobaczyć burdele w Ur.
//Gdyby Looty tak szybko nie zrezygnowała... :V//
- Śmiało .- dał mu chwilę na odpowiedź po czym teleportował go do Ur . Na główną drogę żeby w tłumie nikt go nie zobaczył -.
Gdy tylko goblin znikł Farnur ruszył w stronę Pustki w której tyle lat mieszkał .
//A co szo sie działo ;v ? Bo tylu graczy jest że rzadko patrze na inne wątki //
Konto usunięte
//Byłam burdel mamą jeśli Cię to ciekawi.
Właściciel
//Zmiana tematu. Zacznij.//
Ashelia razem z oddziałem i jeńcem zbliżają się z kierunku lasu krathusa - nie ma co go ciągnąć do stolicy ... Załóżmy obóz i przesłuchajmy go ...
Właściciel
Zero:
Drowy rozbiły obóz ze składanych namiotów, a Tobie pozostało przesłuchanie więźnia.
Podchodzi do niego - Tym razem ci się nie udało .. I jeżeli cenisz sobie swoje marne życie to lepiej zacznij gadać ..
Właściciel
Milczał. To właśnie był problem z Orkami. Podczas, gdy Goblin błagałby o litość, Ork lub Krasnolud obrażał Cię na wszelkie możliwe sposoby, a człowiek próbowałby przekupić to Elf milczał. Po prostu miał to gdzieś i był nad wyraz spokojny.
Wyciąga sztylet - Wiesz pewnie, co się stanie, jak nie będziesz nic mówił ... A jak powiesz to będziesz mógł wrócić do swojej rodziny
Właściciel
Nadal milczał.
- Już nie mam rodziny. Zgadnij przez kogo?
- Ale nadal będziesz mógł żyć w spokoju ... A milcząc gwarantujesz sobie bolesną śmierć
Właściciel
Kiwnął głową.
- Nachyl się. Powiem coś o czym inni nie mogą usłyszeć.
- wiesz, że jeżeli coś kombinujesz ... To czeka cię powolna i bolesna śmierć ...
Lekko się do niego zbliża trzymając sztylet mocno w dłoni
Właściciel
Elf odetchnął kilka razy, rozejrzał się na boki i... Splunął Ci prosto w twarz! A że nie miał nic do stracenia ryknął beztroskim śmiechem.
Uderza go otwartą dłonią, jednakże z powodu jej dłuższych paznokci pozostaną mu ślady
Właściciel
I powstały długie zadrapania, które wypełniły się krwią, a ta po chwili zaczęła ściekać mu po policzku.
- I tak było warto, mroczna suko. - powiedział z zaskakującą wrogością i butnością jak na Elfa.
- wiesz, że to tylko przedłuży twoje męki ... Będziesz jeszcze błagać o śmierć ! Chyba, że będziesz mówił ... Wtedy pomyślę o tym, żeby była ona szybka
Właściciel
Zero:
- Ssij. - rzucił krótko i zaśmiał się. Trwało to krótko, gdyż skrzywił się przez ból jaki zadawały mu rany na twarzy.
FD_God:
Z racji chęci uzupełnienia zapasów i potrzeby odpoczynku banda Nadludzi rozbiła obóz na znanym sobie terenie.
- A więc dobrze ... Skoro tak chcesz, to może trochę bólu rozwiąże ci język - wyciąga z kołczanu jedną strzałę po czym macza ją w pewnej neurotoksynie (nie aż takiej mocnej, jak jad kobry królewskiej) po czym wbija ją w ciało elfa
-Odpoczniemy tu może jakąś noc czy dwie i ruszamy w dalszą drogę. Nie ma co tutaj w ogóle za długo czekać, bo wiele robić to tutaj nie idzie.
- Toksyna będzie się rozprzestrzeniać po twoim ciele ... Jeżeli będziesz gadał, to twoje męki zostaną skrócone ... Podając ci antidotum ...
Właściciel
FD_God:
Pozostali mruknęli potwierdzająco lub kiwnęli głowami nie przerywając prac nad obozem.
Zero:
- Nie masz lepszego argumentu niż szybsza śmierć? - zapytał wreszcie.
Zamiast tak stać i patrzeć jak ci rozbijają obóz to postanowił im jakoś pomóc.
Właściciel
I dzięki temu znacznie przyśpieszyliście pracę, dzięki czemu obóz już gotowy.
-Wprost nie mogę się doczekać jak już dostaniemy się do jakiejś wsi by zaraz zrównać ją z ziemią, ograbić i całkowicie spaczyć.
-Też racja, nie mniej jednak wypadałoby szybko skończyć ten dzień by mieć siły na jutrzejszy.
- Pomyśl sobie, że dzięki temu ponownie zjednoczysz się z rodziną ... A jak nie będziesz mówił, to my tak możemy nawet miesiącami przedłużać twoje męki ...
Właściciel
Zero:
- A niby o czym miałby z Tobą gadać?
FD_God:
- Co racja, to racja. - stwierdził i dwóch Nadludzi zajęło się rozpalaniem ogniska, a tyle samo ruszyło by uzupełnić zapasy o lokalne mięso.
-Ciekawe kiedy nadejdzie czas jakiejś prawdziwej wojny, może wzięlibyśmy udział w takowej...
- Wystarczy, że zdradzisz nam położenie wioski ... Oraz wszystkie miejsca, przez które można się tam dostać
Właściciel
Zero:
- Niby jakiej wioski?
FD_God:
- Kto wie, kto wie. - stwierdził Thrall ostrząc broń.
- Nie zgrywaj idioty ... Wiemy, że w większości lasów macie swoje wioski ... Wystarczy, że zdradzisz jej położenie
Postanowił zasiąść przy ognisku by móc się chociaż nieco odpocząć choć najbardziej mu to potrzebne nie było.
Właściciel
Zero:
- A kto powiedział, że mieszkam w jakiejś wiosce?
FD_God:
Odpoczywałeś póki Twoi ludzie nie przynieśli dwóch zwierząt podobnych do jeleni, sporego węża i trzech zajęcy. Szybko zaczęli przygotowywać zwierzynę do spożycia i nie minęło dziesięć minut nim po obozie rozeszła się smakowita woń pieczonego mięsa.