Właściciel
Dark Lord:
- Natychmiast. - powiedział Elf.
Konto usunięte
-Natychmiast Natychmiast, czy natychmiast później?
Właściciel
Dark Lord:
Przystawił Ci sztylet do gardła i powiedział:
- Wypi***alaj, bo Cię zabiję! Rozumiesz?
Konto usunięte
-Dobra, wypełznął zza stołu, i usiadł przy innym stoliku.
Właściciel
Dark Lord:
Nieco uspokojeni wrócili do gry.
Konto usunięte
Barnaba cierpliwie czekał na zamówiony posiłek.
Konto usunięte
Barnaba zjadł, wyszedł na zewnątrz i popatrzył na port czy żaden statek nie przypłynął.
Właściciel
Dark Lord:
Żadnego statku w porcie, ani na horyzoncie.
Konto usunięte
-Ech...
Barnaba rozejrzał się do miejsca, gdzie mógłby kupić jakiegoś większego towarzysza.
Właściciel
Zależy co rozumiał przez "większy towarzysz."
Konto usunięte
//Jakiś tygrys, wilk itd.//
Właściciel
//Jebłem.//
Tutaj możesz kupić konia niż takie bydlaka.
Konto usunięte
//Dark lord taki śmieszny :>//
W takim razie Barnaba poszedł szukać konia.
Właściciel
Dark Lord:
Luzem nie stały. Najlepiej poszukać stajni.
Konto usunięte
//Właśnie o to mi chodziło//
Barnaba poszedł do najbliższej stajni, i zapytał ile kosztuję koń podróżny.
Właściciel
W stajni było wiele boksów, w których stały różne konie. Poza nim była też kobieta rozmawiająca z facetem, którego spotkałeś wcześniej w karczmie.
//Czekamy na Vadera.//
Konto usunięte
//Najchętniej to bym go zabił, bo tak długo z nią rozmawia .-.//
//dark, jeżeli chcesz się ze mną pobawić, zapraszam do World of War ._.
-Dobrego do podróży.
Konto usunięte
//Ni, bo ty admin .-.//
Barnaba wyszeptał do jegomościa:
-To jak, wyruszysz ze mną?
-A ile mi oferujesz chłopcze?
Konto usunięte
-Mogę ci dać około 200 sztuk złota.
-Idź zarobić, nie będę ryzykował życia na tej wyprawie, skoro tylko ty widzisz tam swój cel.
Konto usunięte
//Bru albo Bożydar cię zabiję .-.//
-Jak chcesz...
Właściciel
Vader:
- To może ten? Kasztanowy, wytrzymały, silny i uniesie sporo bagażu.
Dark Lord:
//Co z tego, że są oddaleni o setki kilometrów i zginą zanim wejdą do miasta. Na pewno się uda!//
Konto usunięte
//Ja nie piszę że teraz .-.//
-Podoba mi się, ma jakoś na imię?
Właściciel
- Anubel. A więc bierze go pan czy nie? Sprzedam tanio. Za jakieś... 250 sztuk złota.
Wyjął 300 sztuk złota.
-Proszę, dla pani.
Właściciel
Vader:
- Podać resztę? - zapytała sięgając do sakiewki.
Właściciel
Vader:
- W takim razie jest pana. Niech pan o niego dba. To dobre zwierze.
-Dobrze, z pewnością będę o niego dbał. Choć Anubel.
Wyszedł ze sklepu, udał się tam, gdzie można kupić zbroję.
Właściciel
Vader:
Zbroję, tak jak broń, można było kupić w kuźni położnej niedaleko.
Właściciel
Był tam kowal zajadający sporą kiełbasę, a także piec, kowadło, młoty, wiaderko z wodą i od cholery broni i zbroi.
Właściciel
Nie zwracał na Ciebie uwagi dopóki nie zjadł i nie popił piwem. Wtedy popatrzył na Ciebie i powiedział:
- Tak?
-Przyszedłem kupić jakąś zbroję, oraz broń.
Właściciel
Vader:
- A jakieś konkrety? Patrz pan ile tego tu mam.
Konto usunięte
-Chcę kupić konia podróżnego.
-W miarę lekka, łatwa do zdjęcia, lecz wytrzymała.
Właściciel
Vader:
- Hmmm... Mam coś takiego. Trzymam to na zapleczu, poczekaj pan chwilę.
Dark Lord:
- Jakieś konkrety? - zapytała stajenna.
Konto usunięte
-Dobrego do podróży, najlepiej jakiś ciemniejszy kolor.
Właściciel
Dark Lord:
- Ogier, klacz?
Vader:
Wrócił po chwili ze srebrną zbroją.
- Trzy warstwy hartowanej stali z dodatkiem srebra i smoczych łusek. Można nosić pod ubraniem. Tak średnio wygodna, ale bardzo wytrzymała.
-Wyczuwam, że droga. Ile za nią chcesz?