//nie .. tamtejszy barman go wkurza i jakby następnym razem musiał tam iść to musiałby opuścić miasto, bo karczma by stanęła w płomieniach//
Idzie za nią //chyba dobrze wywnioskowałem z tekstu//
Właściciel
Looty, Zero:
Nie minęło wiele czasu nim trafiliście do domu Smoczycy.
Konto usunięte
Spojrzała na kamienicę, w końcu nie było to nic powalającego.
- Moje mieszkanie jest na samej górze. Klucz jest pod wiadrem z odchodami, które stoi przy drzwiach. Możesz się rozgościć i tak tam nic nie ma, żeby ukraść. - dopowiedziała. - Ja wezmę mięso z ciemnicy. - stwierdziła i weszła do mieszkania, po czym zeszła do ciemnic.
pewnie znowu będą małe drzwi
Idzie na góre trzymając skrzydła przy sobie
Właściciel
Zero:
Znalazłeś się na górze. Mała klatka schodowa, kilka drzwi oraz wiadro na odchody.
Looty:
Ciemnica była tam gdzie zawsze i szybko tam trafiłaś.
Podchodzi do drzwi z wiadrem
mówiła, że pod nim ma być klucz
Bierze klucz i otwiera drzwi
Konto usunięte
Zeszła do ciemnicy i podeszła do jednej ze skrzyń, zaś następnie ją odsunęła i wyciągnęła z głębokiego dołu pod nią udziec zamrożonego mięsa, efekt uzyskany najprawdopodobniej jakimiś alchemicznymi substancjami konserwującymi żywność. Zasunęła na powrót skrzynię i udała się na samą górę.
Właściciel
Zero:
Klucz był i otworzyłeś drzwi.
Looty:
Z mięsem w łapie udałaś się na samą górę. Drzwi były już otwarte.
//chyba// jest już w środku
Konto usunięte
Weszła do środka i zamknęła za sobą drzwi. Rzuciła mięsem na stół i uśmiechnęła się wrednie.
- Żryj i nie marudź.
- Nie trzeba ... a tak wogóle, to czy rodzice cię nie nauczyli manier ?
Konto usunięte
Spoważniała na chwilę i zmieniła wyraz twarzy z uśmiechniętego na poważny, zaś wziąwszy powietrza w suche płuca - podniosła ton głosu.
- Niech Cię nie obchodzi, czego nauczyli mnie rodzice! Jak chcesz się dowiedzieć to zapytaj Stalowych Ludzi.
zrobiło mu się troche głupio
- przepraszam, że przypominam tamte wydarzenia .. ale dla mnie też nie jest łatwe o tym mówić ... w końcu to przez walkę z nimi zmuszony zostałem do spędzenia 100 lat w letargu ... A teraz nie ma nawet szans, by odzyskać naszą ojczyznę
Konto usunięte
Roześmiała się głośno, używanie słowa przepraszam jest godne pożałowania, skromnym rozumowaniem Nusshy.
- Chędoż się ze swoją logiką! - przewróciła stół z mięsem pod nogi rozmówcy. - Sposób zawsze jest, ale wolimy siedzieć na rzyci i zabawiać się w najemników. Pójście do jakiegoś potężnego nekromanty albo zawzięcie paktu z demonami to w końcu za duża cena dla nas za odzyskanie ojczyzny.
- Już wolałbym spędzić całe życie na poszukiwaniu ojca wszystkich smoków niż bratać się z tymi plugawymi magami
Konto usunięte
- To jest właśnie wasze rozumowanie! Lepiej żyć w jakimś obcym mieście ludzi. - oburzyła się i zirytowała jednocześnie, rozmówca może być z siebie dumny. Smoczyca zwykła nie dokonywać otwarcia swoich negatywnych emocji.
- Czy ja takie coś powiedziałem ? Po prostu wiem, że nekromanci lub magowie demonów może by i pokonali stalowych ludzi, ale jak możesz mieć pewność, że nie zechcieliby zrobić z nas swoich niewolników po tym ? Skoro zrobiliby coś, czego my nie moglibyśmy zrobić sami, to co by im przeszkodziło ?
Konto usunięte
Machnęła dłonią i przysiadła na jednym ze swych mebli, na starej zdewastowanej już skrzyni, co przeżyła więcej niż Nussha ot co.
- Dlatego trzeba mieć silną kartę przetargową. Albo pomyśleć. Można poprosić demony, kiedy demony za nas zabiją stalowych ludzi my zwrócimy się o pomoc do paladynów.
- I cały czas polegać na innych i ich zdradzać .. To zachowanie gorsze od tego, co normalnie robią demony ... A nawet, jeżeli te pradawne smoki są legendą .. to i tak są lepszym wyjściem niż demony
Konto usunięte
Splunęła na jedną ze ścian, przecież i tak tutaj nie sprząta.
- Zdradzenie demonów jest jak okradzenie złodzieja. I o jakich smokach mówisz? Dużo legend się słyszy, sprecyzuj.
- chodzi mi o starszych ... pierwszych z rasy zwanych także ich władcami ... podobno one spoczywają uśpione w obrębie całego Elarid ...
Konto usunięte
- Nie znam takich, moi rodzice byli dość ubodzy, jeśli chodzi o opowiadanie legend. - zaśmiała się cicho, przypominając sobie o nich. - Może opowiesz dla złagodzenia nastrojów? - zaproponowała.
Właściciel
//Doceniam Twoją wytrwałość, Zero, ale nie wpieprzysz niczego do mojego uniwersum. Zwłaszcza na siłę.//
//wies, może wykorzystasz kiedyś ten pomysł, a jak mówiłeś, że zwykłe są ciężkie do spotkania, to co by było z takimi. I tak wgl to to legenda, więc nie musi mówić prawdę//
- Nie pamiętam dokładnie tego ... Ale one są najbliższymi potomkami pierwszego smoka, oraz każdy odziedziczył moc innego żywiołu .. według legendy one są teraz uśpione gdzieś w Elarid i czekają na odpowiedni moment, żeby się przebudzić
- Istnieje wiele legend, które możnaby wykorzystać, jeżeli byłyby prawdziwe ... oprócz jednej ... Legendy o Dragoonach
//do tego już się nie przyczepisz, bo Zeromus jest jednym z nich//
Konto usunięte
- Opowiedz. Przynajmniej będzie czego słuchać. Ja w tym czasie zajmę sie mięsem. - Podeszła do stolika, co przywrócony leżał i postawiła na powrót. Chwyciła kawał mięsa i zaczęła go przypalać magią ognia.
- Ta legenda mówi o elfickich rycerzach, którzy pod wpływem jakichś paktów ze smokami uzyskują specjalne moce, stają się dużo potężniejsze od innych przedstawicieli swojej rasy ... Ale to nadal elfy, więc żaden z nich by nie wspomógł nas w walce ...
Konto usunięte
- Słaba ta legenda. Pierwsza była o niebo lepsza. - podsyciła płomień. - Co takiego ode mnie chciałeś na tym targu?
- Głównie, to szukałem innych z naszej rasy ... Jak już też mówiłem, po walkach musiałem zapaść na 100 lat w letarg i podczas tego dużo się tu zmieniło ... Niestety większość na gorsze
Konto usunięte
-Najwidoczniej jesteś dość słabym wojakiem, skoro musiałeś zapaść w letarg, aby się podnieść. - wtrąciła do słów rozmówcy i zgasiła płomień w dłoni.
- Ty nie wiesz, co mówisz ... Nie było cię tam ... To było istne piekło na ziemi, kiedy oni zaatakowali
Konto usunięte
- Dramatyzujesz jak dziewucha. Tylko Ci cycków brakuje. - oderwała kawałek mięsa i zagryzła.
- nie obchodzi mnie za bardzo twoje zdanie na ten temat ... Skoro ciebie tam nie było, to nie masz nawet prawa, by oceniać to, co o tym wydarzeniu mówią ci, co tam byli ...
Konto usunięte
- Nie masz prawa, bo ja tak mówię! - wyśmiała rozmówce szyderczym śmiechem i oderwała kolejny kawał mięsa. Pogryzła dokładnie, zaś następnie przeszła do rzeczy. - Skończyłeś dramat i lament? Chcesz coś jeszcze dopowiedzieć? Bo to nie jest towarzyskie spotkanie.
Wstaje lekko wkurzony
- Nie za bardzo widzi mi się opowiadanie o tym, skoro ty masz tak dalej reagować ... A do tego jak na razie sama nic nie powiedziałaś oprócz tych dziecinnych reakcji ...
Konto usunięte
- Nudzisz mnie. - poinformowała rozmówcę i wyrzuciła resztki jedzenia wprost na ulicę przez dziurę w ścianie, która zapewne służyła za okno.
- To odbijamy naszą ojczyznę? Bratamy się z demonami, a później nasyłamy na nich palladynów?
- Bratając się z demonami honor naszej rasy zostałby splamiony .. a do tego skąd wiesz, że paladyni też nie chcieliby czegoś w zamian za pomoc .. Niby nazywają siebie świętymi rycerzami, ale do tego stanu im daleko ...
Konto usunięte
- Honor to pojęcie względne na które nie można sobie pozwolić w dzisiejszych czasach. - wymamrotała. - Jak masz zamiar odrzucać moje pomysły, nie podając lepszych to tam są drzwi. - Wskazała dłonią. - Nie potrzebuje takich osób.
- nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz .. przecież sama mówiłaś, że niektórzy służą ludziom jako bezmózgie marionetki ... więc twoje uczucia są podzielone .. Nie wahasz się do najgorszego, aby z nimi wygrać, a kpisz z tych, co sami go odrzucili, żeby przeżyć ... I do tego nie mówiłem, że odrzucam to całkowicie
Konto usunięte
- Bo teraz myślę o dobru całej rasy, a nie pojedynczej jednostki, która nie potrafiła się wylizać z ran. Patriotyzm wymaga poświęceń.
- a co do innego planu .. to możnaby jakoś załatwić zarówno stalowych ludzi jak i elfy .. wystarczyłoby jakoś ich na siebie nasłać a gdy jedna ze stron wygra, to druga będzie bardzo osłabiona, więc nie będzie trudno ich wykończyć.
Konto usunięte
- Niby jak chcesz to zrobić? - spytała, grzebiąc pazurami między zębami. - Ja nie wiem czy elfy są aż tak skoro do bicia się.
- Jak wiesz .. oni pilnują tych swoich lasów jak skarbu ... A stalowi ludzie zrobią wszystko, żeby nas dorwać .. Wystarczyłoby ich zwabić w pobliże lasu elfów ... A później samo się potoczy bo przecież łatwiej jest znaleźć coś w lesie, jeżeli niema w nim drzew
Konto usunięte
- Stalowi chcą nas dopaść? W życiu nie słyszałam większej bzdury. Oni nie są już nami zainteresowani, gdyby tak było wyznaczyliby za głowę każdego z nas nagrodę i byśmy musieli bawić się z pospólstwem, które chciałoby nas zabić. - przedstawiła w miarę zwięźle fakty. - Stalowi nie mają już nas za realne zagrożenie.
- Może i masz tutaj rację ... gdyby dało się jakoś dowiedzieć, czy oni nie planują kolejnego przejęcia ... Ale to niemożliwe do tego potrzebny byłby nam szpieg w ich organizacji
Konto usunięte
- Komplikujesz niepotrzebnie prostą sprawę. Bawienie się ze szpiegami jest śmieszne i tylko naprowadzi stalowych, że mamy w zanadrzu plan. Ustalmy wreszcie co robimy, a potem zbieramy naszych w kupę i ruszamy, a nie...
- Właśnie chyba lepiej by było najpierw zebrać i ustalić plan ... Bo wiesz, przeżyli nawet wiele starsi ode mnie, więc nie sądzę, żeby tak łatwo się zgodzili na plan kogoś tak młodego
Konto usunięte
- To ty idź zbierz wszystkich, a ja w tym czasie zrobię coś równie ważnego. - zaproponowała.
- Mówisz to tak, jakby to było bardzo proste ... A przecież to tylko część z nas żyje tutaj ...
Konto usunięte
- Powiedziałam, że masz to zrobić. Nie interesuje mnie w jaki sposób tego dokonasz.