Właściciel
//Trzeba było poprosić Viga Czarnego Słońca o pożyczkę :V//
//Miło.
Wszedł do gospody, sprawdził wzrokiem ilość gości.
Właściciel
Kilkadziesiąt osób urządzających sobie popijawę. Ostrą popijawę.
Właściciel
//Trzydziestu czterech jeszcze trzeźwych i ośmiu spitych.//
Podszedł do barmana.
-Ile za piwo?
Właściciel
- Osieeemmm zottaaa! - powiedział stojąc chwiejnie przy ladzie.
-Rozumiem, postaw innym drinki na mój koszt, ja idę się odlać. Wrócę za chwilę, zgoda?
Właściciel
- Naipierw kasa choju! - krzyknął zataczając się, ale zdołał utrzymać pion.
-Jak mi nie wierzysz, to żegnam. Ciekaw jestem, jak szybko rozchodzą się wieści o niskich standardach i niezbyt dobrym poszanowaniu klienta w tym mieście.
Tu ściszył głos.
-Popatrz na mnie. Nie jestem oszustem, za to mam kilku krewnych odpowiednich stanowiskach.
Tutaj pokazał na chwilę sakiewkę barmanowi.
-To na dowód, że mam złoto, za które mogę kupić piwo.
Następnie schował sakiewkę.
-Ale mogę je kupić wszędzie indziej. Ciekaw jestem, jak zareagują goście na to, że ktoś mógł im postawić piwo za darmo, jednak barman okazał się niezbyt miły, przez co klient nie postawił innym klientom piwa.
Właściciel
Barmanowi zajęło chwilę przetrawienie tych danych, ale w końcu chwycił Cię za ramię i zaczął mówić:
- Jaa tygo żarwałeeemm chopie! Postawww piwskoo i jakoś to bedzie!
-Już postawiłem, rozdaj je klientom i sam sobie weź łyka, a ja idę się odlać. Zgoda przyjacielu?
Właściciel
Pokiwał głową i poinformował opitych gości o tym fakcie, po czym przystąpił do polewania.
//Uszczęśliwiam ludzi ^^
Wyszedł na dwór, od razu sprawdził, czy ktoś zauważy kradzież wozu.
Właściciel
Ulica była pusta, a goście w karczmie bardzo spici, więc odpowiedź chyba nasuwa się sama.
Podszedł do wozu, pogłaskał konia, a następnie sprawdził zawartość wozu.
Właściciel
Nic. Pusty. Pewnie właściciele sprzedali wszystkie towary i przepijali zarobek w karczmie.
///Mam pomysł, kolejny.
Wsiadł na wóz i starał się odjechać trochę i schować za jakimś budynkiem, następnie wrócił do baru i sprawdził okna.
Właściciel
No.. Okna ze szkła, lekko brudne, ale i tak wszystko przez nie widać. Świetne okna. Po co je sprawdzać?
Starał się obejść budynek i zobaczyć okna, w których nie świeciło się słońce i można łatwo by się do niech dostać.
Właściciel
Światło nie paliło się tylko na górnych piętrach. Na parterze paliło się ciągle.
Sprawdził, czy jest możliwość użycia magii cienia by dostać się wyżej, a następnie otworzenia okna niepostrzeżenie.
Jak tak, to tak zrobił.
Właściciel
Udało się. Wpadłeś do pokoju.
Od razu się rozejrzał, sprawdził, jakie są tkaniny w pokoju.
Właściciel
Było łóżko z baldachimem.
Zabrał koc, pierzynę i baldachim.
Właściciel
Zdjąłeś baldachim, a przy zdejmowaniu koca zauważyłeś, że ktoś w tym łóżku śpi.
Właściciel
Nie wiesz. Na pewno śpi, bo słyszysz chrapanie, ale więcej szczegółów możesz poznać dopiero jak poświecisz czymś. A w pokoju ciemno jak w kopalni.
Właściciel
Jak głaz. Taki spory głaz.
A więc zabrał resztę kocy itp. i wyszedł z pokoju przez okno, wrócił do wozu.
Właściciel
No właśnie koce mogłeś zabrać jak na łóżku nie będzie ciężkiego jak głaz gościa.
Uciszył go.
//Do nieprzytomności. Nie zabił.
Właściciel
Uśpiłeś go, ale teraz trza by go zwalić z łóżka.
//Kojarzysz tak zwane kopnięcie z wyskoku?
Właściciel
//Tsa. Gość leży, więc wiesz...//
Właściciel
Musisz spróbować je otworzyć, żeby się dowiedzieć.
Właściciel
Nadal było ciemno, więc musiałbyś pomacać.
//Poszczuć Cię dużym Murzynem, czy nie poszczuć... Oto jest pytanie.//
///Jak na moralność wpływają zabójstwa?
Właściciel
//Jeśli jesteś wyrachowanym dupkiem to pewnie nie poczujesz specjalnej różnicy. Jeśli to Twoje pierwsze zabójstwo to możesz mieć wyrzuty sumienia.//
///Nie pierwsze. Po prostu zachowuję cechy zdrowego człowieka.
Zabrał to, co mógł wyszedł przez okno i wrócił do wozu. Sprawdził, ile jeszcze musi pozabierać tkanin, by całkowicie ukryć obecność ciał na wozie.
Właściciel
Od biedy starczy, ale lepiej wziąć jeszcze raz tyle.