Właściciel
Zobaczyłeś mały pokój, w którym było tylko łóżko, kilka szafek i duża szafa. Na jednej z szafek, przy łóżku, stał świecznik dający wątłe światło. Na łóżku zauważyłeś kolejną kobietę w stroju pokojówki, która z kimś rozmawiała. Z kimś kto zapewne leży na łóżku.
Rozejrzał się za kryjówką na korytarzu.
Właściciel
Takowych brak. Ale słyszysz kroki. I z pewnością nie należą do żadnej z pokojówek. Prędzej to buty uzbrojonego strażnika.
Da się wspiąć na ścianę i ukryć pod sufitem?
Właściciel
Da się jeśli potrafisz wspinać się po gładkich ścianach. Ale chyba nie... Pozostawała ucieczka, walka ze strażnikiem lub schowanie się w pokoju gdzie była pokojówka i być może księżniczka.
Wycofał się więc z pola zagrożenia.
Właściciel
Wycofałeś się i udało Ci się uniknąć spotkania ze wielkim strażnikiem dzierżącym olbrzymi miecz dwuręczny, a pancerzu płytowym. Korytarz znów czysty.
Znów się zbliżył i podsłuchiwał.
Właściciel
Sytuacja w pokoju bez zmian.
Czekał, aż sprzątaczka wyjdzie.
Właściciel
Nie zanosi się na to, a czas leci. Lepiej jeśli uciekniesz z miasta jeszcze w nocy. Wyjazd w dzień to pewna śmierć. Ze względu na dziesiątki strażników w mieście i przy bramie.
Właściciel
Wywabić pokojówkę, czekać do usranej śmierci lub wpaść tam i załatwić obie. Nie powinno być problemu.
Użył magii cienia, by pojawić się między nimi.
-Witam drogie panie.
Pokojówkę rąbnął w twarz, żeby straciła przytomność, a drugą ręką przytrzymał usta młodszej kobiety.
Następnie ''lekko pomógł'' stracić przytomność również drugiej kobiecie.
Właściciel
Pokojówka padła na podłogę ze złamanym nosem, a dziewczyna, która wyglądała na czternastoletnią blondynkę cicho krzyknęła, ale później też straciła przytomność.
Związał obie, poszukał po omacku jakiejś skrzyni.
Właściciel
Brak skrzyni. Pokojówka zaczyna się budzić.
Jeszcze raz ją rąbnął, a następnie ją związał, mocno.
Właściciel
Teraz na pewno szybko nie wstanie. Ogłuszyłeś ją, jeśli nie zabiłeś. Udało Ci się ją związać, ale w razie czego lepiej też zakneblować.
Zakneblował obie, a następnie związał koniec z końcem tkaniny na tyle duży, by móc owinąć to wokół łóżka.
Właściciel
Zużyłeś na to większość zasłony, ale się udało.
Związał w ten sposób służącą, a kobietę wziął i zaniósł do swojej pierwszej pojmanej osoby.
Właściciel
Trafiłeś tam bez problemów, a kobieta była na miejscu. Poza tym obudziła się i starała się poluzować więzy wyginając ciało.
-Nie wierć się, ze skrzyni się nie uwolnisz.
Właściciel
Nie odpowiedziała, bo nie mogła. Brakuje jeszcze drugiej ofiary.
Postawił nieprzytomną dziewczynę obok skrzyni, a następnie udał się po drugą z ofiar.
Właściciel
Była tam gdzie ją zostawiłeś. Również była przytomna.
-Nie wierzę, nie stać was na środki usypiające.
Znowu pomógł jej zasnąć, następnie zaniósł ją do dwóch pozostałych.
Właściciel
Wszystkie nieprzytomne, związane, zakneblowane i w jednym miejscu. Teraz trzeba tylko zastanowić się jak wynieść się z nimi z pałacu, a później z miasta.
//Niech zgadnę, piwnica?
Rozejrzał się za możliwymi drogami.
Właściciel
Jedynym wyjście były główne drzwi choć mogłeś spróbować swoich magicznych sztuczek.
Sprawdził ilość strażników w pobliżu drzwi.
Właściciel
W pałacu, przed drzwiami żadnego nie ma. Ale na zewnątrz? Tego nie wiesz.
Właściciel
Przez okna widziałeś dwóch, ale na pewno było ich więcej. O wiele więcej.
-Również przyda się wóz z jakimiś tkaninami.
Wyszedł przez okno, a później za pomocą magii dostał się na dach, stamtąd w cieni oglądał okolicę.
Właściciel
Dość ciemno, ale miasto oświetlały gwiazdy, światło w oknach budynków i pochodnie należące do strażników patrolujących ulicę.
Sprawdził, czy gdzieś jest jakiś wóz, następnie położenie strażników.
Właściciel
Strażnicy w pałacu obstawili główne i tylne wejście, a także patrolują cały kompleks parami.
Ci w mieście patrolują główne ulice dwójkami i trójkami. A wozów nie widać. Nie masz, aż tak dobrego wzroku by jakiś wypatrzyć stąd.
Czy na trasach patroli znajdują się gęste krzaki lub inne miejsca, gdzie można ukryć ciało?
Właściciel
W mieście nie ma żadnych roślin, a w pałacu jedyną rośliną jest krótko skoszona trawa.
Właściciel
Na zewnątrz pałacu nie ma nic poza murami, bramą i strażnikami. Trzeba coś wykołować, zanim wzejdzie Słońce.
Starał się teleportować na inny dach, a następnie szukać w okolicy wozu.
Właściciel
Wóz na pewno gdzieś był. Na pewno. Ale nie widzisz go przez ciemność. Lepiej byłoby poszukać na ulicy własnoręcznie. I uważać na strażników.
A więc tak zrobił, jak jakiś strażnik się pojawił to skręcał zazwyczaj w boczną alejkę.
Właściciel
Udało Ci się opuścić teren pałacu i po kluczeniu ciemnymi uliczkami trafiłeś na mały wóz. O! I były nawet dwa konie. Defekt był taki, że wóz stał pod jasno oświetloną karczmą, a w niej z pewnością byli jeszcze na tyle trzeźwi ludzie by zauważyć kradzież.
///Mam plan :D
Ile mam przy sobie złota?
Właściciel
Tyle ile zabrałeś przed wyjazdem z Nowego Gilgasz.