Plac przed szkołą [Archiwalne, II sezon]

Temat edytowany przez Filizaneczkaherbaty - 11 czerwca 2019, 12:48

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Z zachwytem jak i uśmiechem obserwowała spadające krople. Zauważyła te miejsce.
Przyjrzała się mu uważnie.
Jednakże nie chce teraz rozwiązywać zagadek.
Dalej patrzyła na krople, które ściekały z małych listków strumykami.

Avatar Burger2004_09
Deszcz zaczął powoli przybierać na sile. W końcu wiosna, a w Anglii na wiosnę i lato zaczynają się wielkie ulewy. Daleko stąd dało się zobaczyć błyskawicę. Po kilku sekundach usłyszałaś grzmot.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Ślicznie, ale niebezpiecznie.
Westchnęła, zebrała swoje rzeczy i poszła wprost pod ulewę, powoli włócząc się do wejścia.

Avatar Historyjka
Zoe:

Obok niej szła niewidzialna, ociekająca wodą sylwetka. Nie widziałaby jej, gdyby nie widoczna woda, spływająca po tej personie.

Avatar Historyjka
Isaac:

Leżał nadal na trawie.
Rozpadało się, ale miał to gdzieś.
- Wejdź do środka - rzucił tylko do Adriena.
Widocznie nie chciał o tym opowiadać.
- Jeszcze się mi tu pochorujesz.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Kątem oka zauważyła postać.
Obróciła głowę w jej kierunku.
- Dean? - uśmiechnęła się.

Avatar Historyjka
Zoe/JD:

- Mhm - usłyszała jego głos - Serio myślałaś, że cię wtedy na korytarzu zostawiłem? - zaśmiał się lekko, po czym zrobił się widzialny - Początkowo chciałem po prostu zobaczyć, czy zareaujesz jakoś na moje zniknięcie. A potem jak czytałaś zbyt podobało mi się to skupienie na twojej twarzy, by cię rozpraszać swoim nagłym pojawieniem się - posłał jej uśmiech.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
- Serio. Nie wiem przecież czego po tobie oczekiwać. - uśmiechnęła się znowu, trzymając książkę w rękach.

Avatar Creepy_Family
Zdjął z siebie bluzę i założył mu ją na głowę. - Ty też się rozchorujesz.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Obserwowała burzę. Z uśmiechem.

Avatar Burger2004_09
Błyskawice były coraz bliższe, a grzmoty dało się słyszeć w krótszych odstępach czasu. Burza się zbliżała w szybkim tempie.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
- Chodźmy już. I tak przemokliśmy do suchej nitki. - powiedziała wracając spojrzeniem na JD

Avatar Historyjka
JD:

- Jasne, chodźmy.
Weszli do środka budynku.

Isaac:

Oddał mu z powrotem bluzę.
- Spadaj do środka, cholero, ale już!

Avatar Creepy_Family
- Nie. - burknął. Znowu zarzucił na niego bluzę. Również się pod nią schował i musnął jego wargi.

Avatar Burger2004_09
A deszcz padał i padał, i padał, aż w końcu zmoczył Was tak bardzo, że się na chwilę skleiliście. Grzmoty były co chwilę głośniejsze i dało się je słyszeć co około 5 sekund. Czyli z prędkości dźwięku wynika, że od burzy dzielą Was niecałe dwa kilometry.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Laderas

- lepiej się gdzieś schowajmy - powiedziała swojemu skrzydlatemu przyjacielowi.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Laderas

Nie czekając na odpowiedź poleciała do szkoły.

Avatar Gunzi
Usami

Kichnął tylko w odpowiedzi i udał się za nią.

Avatar Historyjka
Isaac:

O ile sam nie miał najmniejszych problemów z robieniem takich odpałów to kiedy to Adrien go pocałował poczuł na twarzy rumieniec. Dobrze, że miał bandaże, więc nie było tego raczej po nim widać.

- Słuchaj mendo, wracaj do środka, mi nic nie będzie, a ty się zaraz rozchorujesz.

Avatar Creepy_Family
- Idę z tobą, albo w ogóle. - pstryknął go w nos.

Avatar Historyjka
Isaac:

- ...uparta menda z ciebie, wiesz?

Avatar Creepy_Family
- Wiem. - zaśmiał się cicho. - No dobra, chodźmy. Zaklepuję pierwszy prysznic!

Avatar Historyjka
Isaac:

- Niech ci będzie.
Wstał i poszedł do środka.

Avatar Creepy_Family
Zadowolony poszedł za nim.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Wychodzi tu, z zatęchlonego korytarzu szkoły, zaraz po pani Veronice Sawyer.
Czeka cierpliwie na JD, by unegocjować w jakim miejscu wyprowadzą rozmowę.

Avatar kosmiczny_kamien
Zoe i JD

- Cóż, może lepiej, żebyśmy usiedli - Wygląda na to, że ona również spodziewa się wiele emocji po tej rozmowie

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Rzuciła spojrzeniem na duszę kobiety.
Ale
Piękna
Dusza

Avatar Historyjka
JD:

Wyszedł zaraz za Zoe.
Cholera, poczuł, że musi zapalić.
Ale to zaraz. Najpierw porozmawiają.
Potem papierosy na odstresowanie.

- Ta. Czemu nie - Veronica znała go na tyle, że pomimo tego, jak dobrze markował nonszalancję, widziała, że tak naprawdę zżerał go stres. Nie zmienił się ani odrobiny odkąd widziała go po raz ostatni. No... z jedną różnicą może. Teraz nie próbował chyba wysadzić szkoły. Przynajmniej wyglądał stabilniej psychicznie. Zresztą... tak samo jak w chwili śmierci. Wybudził się z tamtego szaleństwa na kilkanaście sekund przed wybuchem. Za późno. Wziął od niej bombę, żeby to nie ona zginęła. To ostatnie co zrobił w życiu. Poświęcił je.

Avatar Historyjka
Filizaneczkaherbaty pisze:
Zoe
Rzuciła spojrzeniem na duszę kobiety.
Ale
Piękna
Dusza
//Bardziej niż ta JD, którą się tak bardzo zachwycała wcześniej w centrum? xd

Avatar kosmiczny_kamien
Zoe i JD

No więc usiedli na najbliższej wolnej ławce.
Veronica odchrząknęła niezręcznie.
- Więc... O czym chcieliście pogadać? - Zapytała tak samo niezręcznie, jak wcześniej odchrząknęła

Avatar
Filizaneczkaherbaty
//nie
Zoe
Teraz będzie miała dziwną rolę.
Proponowacz i wciskacz kitu.
-... - nie traciła spokoju, mimo to, że chętnie zaszyła by się pod kołdrę i leżała dwa dni rycząc jak bóbr..
Zmiany pogody i szybkie poznawanie dusz, to zło. Uwierzcie Zoe.

Avatar Historyjka
JD:

- W sumie to... Ogólnie. Wolałem się spotkać celowo, nie przypadkiem na korytarzu, bo wtedy to byłoby jeszcze dziwniejsze. Dawno się nie widzieliśmy - skrzywił się nieco - Chyba jak nie ma za wielu osób w pobliżu mogę mówić na ty, prawda? Znamy się dość dobrze i jesteśmy tak naprawdę w tym samym wieku, dziwnie się czuję mówiąc do ciebie na pani. Chyba, że bardzo ci zależy na tej oficjalnej formie. Mogę się dostosować czy coś w tym stylu.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Obserwuje uważnie.
W sumie największym złem jest tutaj ona.
Poczuła się debilką ;-;

Avatar kosmiczny_kamien
Zoe i JD

- Ok... - Zrobiła krótką pauzę - możesz mówić mi na ty, będzie mniej niezręcznie, oby - Westchnęła - Rzeczywiście dawno się nie widzieliśmy... Bo tak jakby umarłeś, sam rozumiesz

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Powstrzymała śmiech, zachowując poważną minę.

Avatar Historyjka
JD:

- No wiem - zaśmiał się lekko - Nie istnieje coś takiego jak Czyściec. Ludzie, którzy nie byli ani do końca źli ani do końca dobrzy, zostają duchami. Tym właśnie teraz jestem. Dlatego akurat ta szkoła. Gdzie indziej nie przyjęli by ucznia, po którym nie było nawet czego pochować. Skontaktowałbym się, ale uznałem, że nie chcesz mnie widzieć po tym, co się stało. I że lepiej ułożysz sobie życie beze mnie w nim. Gdyby nie to, że zaczęłaś tu uczyć, nie pokazałbym ci się nigdy na oczy. Pewnie ty też byś wolała mnie już nigdy nie zobaczyć, co?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Obserwuje uważnie dwójkę.

Avatar kosmiczny_kamien
Zoe i JD

- Znaczy... No wiesz... A tam od razu nigdy nie zobaczyć... - Wbiła wzrok w ziemię - Tak po za faktem, że potrzebowałam 5 lat terapii to chwile z tobą nie były takie koszmarne, mogło być chyba gorzej - Z dużym naciskiem na "chyba"

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Przykro jej i na pewno współczuje Sawyer.

Avatar Historyjka
JD:

- Ta. Wszystko było dobrze mniej więcej do momentu, jak zastrzeliłem tamtych dwóch - tak jakby mówiąc to pominął fakt, że trochę wcześniej otruł taką pseudo-przyjaciółkę Veronici i namówił ją do sfałszowania listu samobójczego. Zresztą, Heather Chandler była wredna, nikt za nią i tak nie tęsknił.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
¿?

Avatar kosmiczny_kamien
Zoe i JD

Zaśmiała się lekko
- Na pogrzebie było dość śmiesznie...

Avatar
Filizaneczkaherbaty
//I Love my dead, gay son! XD
Zoe
- Jak na pogrzebie może być śmiesznie? - wymamrotała cicho, ale i tak pewnie ją usłyszano.

Avatar kosmiczny_kamien
Zoe i JD

Veronica spojrzała na Zoe
- Powiedzmy, że ojciec jednego z nieboszczyków zajął się spiętą atmosferą...

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Myśli zaczęły jej świtać, myśląc co mógł powiedzieć.
Uśmiechnęła się.
- Dziękuję.

Avatar Historyjka
JD:

- Odbiło mi, bo przez tych wszystkich dupków z Westerburg High płakałaś. Dlatego chciałem ich pozabijać. Jak teraz o tym myślę, to... oryginalny sposób rozwiązywania problemów - uśmiechnął się, w sposób jasno wyrażający to, że żałuje, ale z perspektywy czasu bawi go to, że w ogóle mógł się tak zachować - Wtedy byłem gotowy na wszystko i niestety strasznie niedojrzały. Przez kilka pierwszych lat po śmierci miałem tak zniszczoną psychikę, że próbowałem zginąć drugi raz, żeby o tym wszystkim nie myśleć. Nie czuć żalu... tęsknoty - na tym słowie nieco zawahał się, patrząc na Veronicę - Nie czuć już nic. No ale jak widać drugi raz umrzeć się nie da. A co było z tobą? Poza tą terapią, ułożyłaś sobie jakoś wszystko? - pamiętał, jak przy ich jednym z pierwszych spotkań powiedział, że Veronica wygląda mu na taki typ, co pójdzie do koledżu i poślubi jakiegoś prawnika.

Avatar Historyjka
Filizaneczkaherbaty pisze:
//I Love my dead, gay son! XD
//Tak, to było piękne xD

Avatar
Filizaneczkaherbaty
// Znamy się na pięknych żartach Heathers :')
Zoe
Zamilkła czekając na reakcję.

Avatar kosmiczny_kamien
Zoe i JD

- No jak widzisz uczę plastyki w szkole dla specjalnych dzieci - W końcu na niego spojrzała - po za tym jestem zaręczona - Powiedziała spokojnie i ciepło pokazując im obrączkę na palcu - Więc jak widzisz, wszystko u mnie całkiem dobrze, co u ciebie?

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku