Mark
Jelenie zaszarżowały na niego.
Było ich naprawdę aż ZBYT wiele.
Febrione
Drzewo owinęło się wokoło niej.
Zaczęło dusić ją gałęziami. Boleśnie.
Właściciel
Mark
- serio? - chwycił jednego jelenia, i zaczął kręcić nim jak maczugą.
Filizaneczkaherbaty
Febere
Nie zeskoczy
W takim razie trzeba jakkolwiek pozbyć się gałęzi, przynajmniej chwilowo.
Rzecz biorąc teoretycznie, drzewo jest sterowane przez MN.
Czyli jak zrobi jemu chwilową krzywdę, będzie miała chwilę, by odskoczyć...
Wyjmuje z plecaka pistolet i strzela w drzewo.
Febrione
Kawałek kory odleciał, ale drzewo i tak ją dusiło, jak gdyby nigdy nic. Natura przecież rzuciła klątwę na las, a nie sterowała go 24h, coś chyba Febrione źle zrozumiała. Zaczynało jej brakować tlenu. Dusiła się.
//W sumie to ile ona ma tych pistoletów przy sobie? Jednego z nich już nie ma, bo kruk zabrał, jak pewnie pamiętasz.
Mark
Kiedy w ogóle go podnosił staranowało go kilkanaście innych, więc nie zdążył wykonać reszty czynności, powalony na ziemię i tratowany kopytami. W jego pancerzu zaczęły robić się głębokie wgniecenia.
Filizaneczkaherbaty
//3
Febere
Chyba zdechnie
Właściciel
Mark
Czas na plan B jak bomba. Wyciągnął zapalniczkę, odkręcił zawór i się wysadził.
//Wreszcie na coś się ta umiejętność przydała
Mark
Fragmenty jeleni zaczęły padać w całej okolicy jak deszcz z nieba. Zobaczył, że drzewo dusi Febrione. Nosz znowu!
Febrione
Albo ma halucynacje od niedotlenienia albo właśnie zaczęło padać wnętrznościami.
Filizaneczkaherbaty
Febere
Opcje:
A) Jest zje**na
B) Ma halucynki
C) Serio latają wnętrzności
Właściciel
Mark
Wraca do pancerza (jeśli coś zostało) i ściąga Febronie z drzewa.
niemamnietu
//Wysadziłeś się przed chwilą. Co miało zostać XD//
Mark
Nic nie zostało. O nei, co teraz .-.
Febrione
Zaczyna widzieć tunel i światło na końcu!
Filizaneczkaherbaty
Febere
Chyba to ten czas gdy zdychasz.
Czy spisała testament?
Chyba z trzy razy.
I zostawiła go w swoim domu.
No cóż
Trudno.
Właściciel
Mark
Trudno, spali gałęzie i pewnie też drugą połowę twarzy Febronie.
Mark i Febrione
W ostatniej chwili Markowi udało się uratować Febrione. Spadła z tego drzewa i znowu złapał ją Ojciec Postęp. Miała obolałą szyję i spaloną resztę twarzy, ale poza tym wszystko było w porządku.
Filizaneczkaherbaty
Febere
Nie widzi za dokładnie z braku tlenu, a serce bije szybciej, niż to norma. Czyli jak u zwykłego człowieka. Nie zauważyła nawet gdy spadła.
Febrione
- Spokojnie, oddychaj - dotarł do niej głos Ojca Postępu - Jesteś teraz bezpieczna.
Filizaneczkaherbaty
Febere
Nie ma to jak zdychać i potem słyszeć "Spokojnie, oddychaj". Jednakże była wdzięczna, że jakby nie umarła.
Febrione
- Ej, żyjesz? - no teraz to dowalił.
Idealne pytanie do ledwie żywej laski.
Filizaneczkaherbaty
Febere
Kiwnęła głową na tyle, ile była w stanie.
Febrione
- Trzeba cię nieść czy ustoisz jakoś?
Filizaneczkaherbaty
Febere
Zgadnij ku*wa.
Prawie umarłam, mam oparzoną twarz, chyba raka i AIDS.
- Raczej dam radę sama iść. - powiedziała cicho.
Febrione
- W porządku - postawił ją na ziemii.
Chyba nie był zbyt wrażliwym gościem.
Filizaneczkaherbaty
Febere
Delikatnie bierze wdech i już spokojnie idzie.
Ciekawe ile jeszcze popie**olenia ma wywieść na świat matka natura. Wredna baba.
Właściciel
Mark
Mark zaczął oglądać resztki swojego stroju.
- nawet gwarancji nie dostałem...
Filizaneczkaherbaty
Febere
Idzie z takim wku*wem w oczach, że to wygląda, jakby miała zabić wszystko co się pojawi na drodze.
Febrione
Na drodze zobaczyła słodkiego króliczka.
Takiego szarawego, puchatego zwirzaka.
Mark
- Mówi się trudno - stwierdził Postęp.
Filizaneczkaherbaty
Febere
Nie dosłownie.
Omija króliczka na pięć metrów i idzie dalej.
Febrione
Króliczek obejrzał się za nią.
Miał takie ładne oczka i miękkie futerko.
Filizaneczkaherbaty
Febra
Nie obejrzała się na króliczka.
Bo jak się obejrzy, będzie miała ochotę go zabić i wyrwać te ślepia.
Właściciel
Mark
- humor nie dopisuje? - zaśmiał się.
Filizaneczkaherbaty
Febere
Chyba to do Postępa, nie do niej.
Mark i Febrione
No i cisza, bo on uznał, że to do Febrione.
A Febrione nagle pająk spadł na głowę.
Filizaneczkaherbaty
Febere
Strzepnęła go z głowy, uprzednio zakładając rękawiczki z plecaka. A dokładniej wzięła go za nóżkę i wyrzuciła na drzewo. I idzie dalej, chowając skórzane, czarne rękawice do plecaka.
Filizaneczkaherbaty
Febere
- To do mnie było? - spytała nie obracając się i dalej idąc.
Właściciel
Mark
- no pewnie, że tak. Cały zwierzyniec się na ciebie rzucił, więc pewnie jesteś wściekła - ruszył za nią
Filizaneczkaherbaty
Febere
Zaśmiała się dźwięcznie, po czym zrobiła pauzę ciszy.
- Masz rację. - powiedziała tylko, a zrozumiałe było, że nie było jej do śmiechu.
Moderator
adolf
Poszedł za phoebe, ciekawa osoba z niej
Filizaneczkaherbaty
Adolf & Phoebe
Dotarli na drogę wiodącą do miasta.
- Albo mam pomysł... Chcesz polatać? - spytała machając skrzydłami.
Moderator
adolf
-chętnie, ok
Powiedział podbiegając powoli do phoebe
//mamy piękny ship do tego jest zmierzch słońca, DAWAĆ MI TU POCAŁUNEK!!!//
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
Podeszła powoli, po czym objęła chłopaka za szyją i pocałowała, dosyć delikatnie, aczkolwiek namiętnie i z rumieńcem
Moderator
adolf
O ku*wa.exe czyżby właśnie wychodził z przegrywu? Nie może tego spieprzyć. Objął phoebe tak by nie dotknąć skrzydeł i odwzajemnił pocałunek
// na to czekałem//
Filizaneczkaherbaty
//ta reakcja xD
Phoebe
Przysunęła go trochę bliżej i także odwzajemniła pocałunek.
Moderator
adolf
Brak mózgu.exe
Co robić? Instynkt przegrywa mówi żeby były hehehe seksy ale druga strona strona odpowiadająca za przegryw żeby zakończyć pocałunek i ta normalna mówi. Czekaj co ona zrobi i wtedy zobaczymy, powiedział głaszcząc ją po włosach jedną ręką a drugą tuląc dalej całował,
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
Wsunęła rękę w jego włosy i lekko pociągnęła za końcówki.
Moderator
adolf
Jego ręka dalej głaskała włosy, bardzo długie, zauważył, nagle skapnął się że jego ręka nie głaszcze włosów a coś innego, czy... czy... czy to był jej... tyłek?! Kurna debilu! Krzyknął na siebie w myślach szybko wycofując rękę by phoebe nie zauważyła i nie uznała go za zboczeńca
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
Chyba nie zauważyła, bo tylko odsunęła się lekko i spoliczkowała go.
//Skoro nie zauważyła to czemu go spoliczkowała?
Moderator
adolf
-czemu? Powiedział wkurzony nieziemsko sam na siebie, zajebiście ku*wa spie**olił po raz kolejny swoją szansę na miłość, już jego imiennik miał łatwiej zje*ie spie**olino ku*wa twoja mać, a taka ładna laska....