Właściciel
-Nic nie przybyło. Jeszcze.
-Możesz to jakoś przyśpieszyć?-
Właściciel
-Nie, jeżeli nie chcę spalić laptopa i serwerowni.
Właściciel
-91%
-Ej Panowie, nasz człowiek obok budynku stracił z nami kontakt.
-Cholera. Oby go nie dorwali.-
Właściciel
-Zdążyłby dać jakiś sygnał...
-Czyli trup.
-Cóż, musimy radzić sobie sami.-
Właściciel
-93%
-Sir? Z osobami na dachu straciliśmy kontakt.
-Z nimi też? Serio?
-Albo mają śmigłowiec, albo są lepsi od nas.-
Właściciel
-Oby nie, oby nie, oby nie, oby nie, oby nie...
-Jezu...zamknij się.
-94%
-Mamy czym obstawić wejście?-
-Czyli czekamy. Jak stoimy z amunicją?-
Właściciel
-Powinno wystarczyć na kilka "fal" ataków.
-Je*any nerd.
-Jak się będziecie kłócić to nie przeżyjemy nawet pierwszej ''fali"-
Właściciel
-96%
-Jaki tu spokój na na na...
-Nic się nie dzieje na na na na...
-Zamknąć się, piosenka wam nic nie da.
-Czemu mi się wydaję, że oni po prostu czekają aż my wyjdziemy?-
Właściciel
-Wtedy będziemy mieli problem.
Właściciel
-Mamy też C, ale go nie chcemy używać... no dobra, wracając do planu B: Wysadzamy ścianę budynku i po linie zjeżdżamy na sam dół.
Właściciel
-Wysadzamy każde piętro coraz niżej, aż na parter.
-97%
-Plan B wydaję się być rzeczywiście lepszy.-
Właściciel
-Yhm
-W szczególności, że nie mamy aż tylu materiałów wybuchowych.
-A tak w ogóle to gdzie Marty?-
-Oni w ogóle wiedzą, że my tu jesteśmy?-
-No bo, jakby wiedzieli to już by tu byli, no nie?-
-Tylko po co, skoro jesteśmy nie mamy stąd drogi ucieczki?-
Właściciel
-Nie wiem, po prostu kur*a nie wiem!
-99%
Czekał aż haker skończy swoją robotę
Właściciel
-Skoń...
Nie dokończył, bo ścianę przebił pocisk i zabił hakera. Kolejne dwa pociski zabiły dowódcę i medyka, który próbował podbiec do hakera.
-Bierz laptopa!
-Spier*alać!
-Gnoje nas widzą! Odwrót!
Szybko podbiegł do laptopa, zabrał go po czym kucnął i krzyknął:
-Co teraz?!-
Właściciel
-odłącz ku*wa kable i ruszaj dupe do wyjścia! Plan B!
Odłączył kable i padł na ziemię czekając aż reszta przystąpi do planu B
Właściciel
-Na niższym piętrze to zrobimy, tutaj liny nie starczy!
Rozstawił M249 i zaczął strzelać w stronę ściany zza której pady strzały
Właściciel
Strzelałeś, a inni zdołali się wycofać.
Wstał i szybko pobiegł za nimi
Szedł za nimi, osłaniając ich ogniem z SAWa.
Właściciel
Nie było w kogo strzelać, ale dotarliście kilka pięter niżej.