Właściciel
-Wyruszamy za pięć minut.
- Powiedz tylko, gdzie mam czekać.
Właściciel
-Tutaj, przy tej kupie złomu.
No to przeczekał jakoś te pięć minut.
Właściciel
Przeczekałeś. W tym czasie Luis poszedł i wrócił ze sprzętem- karabinem szturmowym, ciężkim pistoletem i czymś w rodzaju krótkiego miecza.
Czekał, aż go poprowadzi.
//Elarid.//
Właściciel
///Aktualnie nie wiem, jak kontynuować.
Kuba
Ten po prostu ruszył ku dżungli i nie zamierzał skręcić. A przynajmniej tak to wyglądało przez pierwsze 200 metrów.
//Lel, idź za nim. Nie zabije Cię. Słowo ;-;//
A on ruszył za nim, krok w krok.
Właściciel
///Ufam ci, bo cię znam. Ale teraz mam chwilę zwątpienia ;-;
Luis skręcił dopiero po 500 metrach.
-500 metrów to najdalsza odległość, na jaką możesz bezpiecznie oddalić się od krawędzi dżungli.
//Jak ufasz, to odpisz. Możesz mieć pewność, że Cię nie zabije. Nie po to wymyślam dla postaci gracza jakieś fajne NPC, żeby tylko zabić te postaci za ich pomocą.//
- A co jest dalej?
Właściciel
//Oh ;-; (Możliwe, że się tym różnimy)
-Dalej możesz mieć albo szczęście, albo przeje*ane.
//Chwila... CO?!//
- Dzięki za radę.
Właściciel
///Nieistotne.
-Yhm. Chyba nie było potrzeby, żebyś ją usłyszał. Jesteś ostrożny, więc nie ryzykowałbyś takiej odległości od bazy.
Właściciel
-Za mną. Idziemy po obwodzie.
Właściciel
Szliście, a co jakiś czas widziałeś wielkie pręty. W dokładnej odległości od siebie 20m.
- Jakieś odstraszacze? Czujniki ruchu?
Właściciel
-Odstraszają tutejsze zwierzęta, chociaż niektóre mogą się przedrzeć.
- Zgaduję, że nie są ani miłe, ani małe?
- Świetnie... Czyli co dokładnie?
Właściciel
-To, co tutaj żyje. Między innymi dinozaury.
- A właściwie to jakie tu żyją?
Właściciel
-No... dinozaury, wymarłe gatunki żyjące setki tysięcy lat temu... i wiele, wiele więcej. Nie zamierzam jednak sprawdzać, co dokładniej tutaj żyje.
- A jakie dokładnie gatunki dinozaurów kręcą się po okolicy?
Właściciel
-Różne. Raz takie, raz takie. Niektóre widziano tylko raz od czasów założenia tej bazy.
- A z tych, co się pojawiły, to jakie są najgroźniejsze?
- Jak w "Parku Jurajskim" czy gorsze? Mam tu na myśli te z książki. Te z książki były prawie nie do zabicia. Sku*wysyny.
Właściciel
-Heh. Dobrze, że o tym wspominasz, bo mam kolejną sprawę- obserwuj, czy Jack nadal siedzi w bazie, jak wrócimy.
Właściciel
-Po wpadnie jeszcze na genialny pomysł z dinozaurami.
- Nie chcę widzieć, jak definiujesz "genialny" w tym przypadku.
Właściciel
-Bardzo katastrofalny dla nas.
- W takim razie będę go mieć na oku.
Właściciel
Luis ponownie do ciebie zagadał.
-Jaka według ciebie jest nasza organizacja? Tylko szczerze, przyjmę wszelką krytykę.
- Dołączyłem dla firmowej koszulki. Jest świetna.
Właściciel
-Czekaj, żadnej nie dostałem. Cholerna poczta.
- Cóż, bywa. A chcesz usłyszeć prawdziwą wersję?
- Nie jestem typem samotnika. Walka o przeżycie samemu mnie trochę przerasta. Byliście pierwszymi, którzy dali mi szansę, a głupio było odejść. A poza Wami jest mało sensownych grup, do których mógłbym dołączyć.
- Ale kiedyś było lepiej.
- A jakie macie właściwie plany na przyszłość?
Właściciel
-Odzyskać siłę i kumpli, a następnie się zemścić. Zgodnie z nazwą.