Królestwo Trefla

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Z zaskoczeniem w oczach odwzajemniła pocałunek, wsuwając rękę w jego włosy. Też była zarumieniona. Wtuliła się w niego.

Avatar bulorwas
Urwał pocałunek dalej ją obejmując.
-Wcześniej nie miałem pewności, ale teraz wiem na pewno. Kocham ci Red!
Wznowił pocałunek tym razem namiętnie.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Dziewczyna była w niezłym szoku, ale jakoś-takoś odwzajemniła pocałunek, urywając go po jakimś czasie.
- J-ja ciebie też. - westchnęła nieco pewniej. - I... proszę, nie nazywaj mnie inaczej... tak naprawdę brzmi moje imię. - spuściła lekko wzrok. - Z tą Redanią to tamye wariatki wymyśliły, jak.mnie przygarnęły, twierdząc, że Red to głupie imię.

Avatar bulorwas
-Spokojnie Red. Jestem przy tobie i nie pozwolę cię więcej skrzywdzić w jakikolwiek sposób. Strata własnego imienia jest zła. Kiedy tak się dzieje tracisz też cząstkę siebie.
Zaczął ją głaskać by pocieszyć. Gładził jej aksamitne .......... włosy. Objął ją czulej i z większą empatią.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//Nie wiem co innego mogła by mieć aksamitnego, chyba jego bluzę.

Mruczała cicho pod nosem.
- Ale ty jesteś kochany... - westchnęła.

Avatar bulorwas
//Chodziło mi ot to że nie wiem jaki ma kolor włosów.
-Może... Nie mnie to oceniać.
Kontynuował gładzenie je po głowie. Czuł się jak w siódmym niebie. Wreszcie był dla kogoś nadzieją i wsparciem.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//...rzeczywiście... dobra, to twoja dziewczyna, wymyśl jej kolor c:

Red ziewnęła lekko, z zastanowieniem przyglądając się Aleksandrowi, by po namyśle przewrócić go na plecy, nadal się do niego tuląc.

Avatar bulorwas
// To niech będą czerwone skoro ma na imię Red :] Mój umysł taki prosty. Gdyby była deską dał bym różowe, ale nie jest ;(//
-Jestem zmęczony, chodźmy spać.
Podniósł głowę by móc jej spojrzeć w oczy i uśmiechnął się.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//Cholera ;_; coś mi się z tymi cyckami pogmatwało chyba... no ale dobra, chyba przeżyjesz bez dechy, co?
- Ja też. - ziewnęła i podniosła się i schowałapod kołdrę.

Avatar bulorwas
Położył się i objął ją ręką.
-Dobranoc kochanie!
Powiedział. Chwilę poleżał po czym usnął.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Dobranoc. - szepnęła i krótko po nim usnęła.
W swym śnie Aleksander siedział na zboczu pod rozgwieżdżonym niebem. Red się do niego tuliła w ciszy. Był względny spokój.

Avatar bulorwas
-Kocham cię.
Powiedział po czym pocałował ją i objął.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Szepnęła to samo. Zawiał chłodny wiatr, a dziewczyna zadrżała i wtuliła się w niego silniej.
- Pragniesz szczęścia, Aleksandrze? - usłyszał głos z wiatrem, bez emocji.
Po paru.chwilach mógł się zorientować, że mówił to Heru.

Avatar bulorwas
- Szczęście... Hmm szczęście nie istnieje, nikt bowiem nie może być szczęśliwy zawsze. To ulotna niewarta grosza jednostka, której każdy pożąda, bez większego celu i sensu... Tak samo szczęście jako fart nie istnieje, jest tylko oszustwem, sztuczką i zakłamaniem... Wszystko jest ulotnym kłamstwem i nie wartym nic snem przed naszym prawdziwym przebudzeniem....
Powiedział w myślach po czym przewrócił ja na plecy.
-Dłużej nie wytrzymam!
Powiedział na głos po czym zaczął gładzić jej czerwone włosy.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- A c-co ty chcesz zrobić? - zapytała dziewczyna ze zdziwieniem.
- Ja swoje, ty swoje. Może ja wam jednak nie będę przeszkadzał, skoro masz zajęcie. - zaśmiał się Heru.

Avatar bulorwas
Zaczął zdejmować bluzę z jej delikatnego ciała. Z jeden strony był zimny i sadystyczny, a z drugiej zaś kochający i ciepły. To właśnie te siły walczył w jego ciele.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
A wtedy... obudził się, ale (ku swemu zdziwieniu bądź nie) w sumie robił dokładnie to samo. Red nie portestowała, choć jej spojrzenie było niepewne.
- Lu-lunatykujesz? - zapytała.

Avatar bulorwas
//To go udupiłaś... Cóż musi zapłacić za swoje złe myśli...//
-Ja... ten... pierwszy raz mi się to zdarzyło.
Zaczerwienił się i zszedł z niej. Czuł się jak śmieć

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Położyła dłonie na jego policzkach i spojrzała mu głęboko w oczy, po czym go pocałowała.
- Przecież nic złego się nie stało, Aleksiu, o ile mogę się tak do.ciebie zwracać. - westchnęła cicho.

Avatar bulorwas
-Nazywaj mnie jak chcesz.
Powiedział po czym odwzajemnił pocałunek.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- A powiesz mi co chciałeś zrobić, gdy już zdejmiesz mi.tą bluzę? - zapytała cicho, między pocałunkami.

Avatar bulorwas
-Nie pamiętam swojego snu.
Skłamał, lecz tak perfekcyjnie że nie dało się zorientować że to zrobił.
-Nie wiem, ale się domyślam.
Zaczerwienił się.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Red przejechała palcami po jego zaczerwienionym policzku.
- A nie myślałam, że jesteś osobą, która się tak rumieni... - uśmiechnęła się lekko. - Hmm... robiłeś kiedyś to, czego się domyślasz?

Avatar bulorwas
-Nie.
Odpowiedział. W tym wypadku nie musiał kłamać.
-Przepraszam...
Powiedział po czym po ukazał skruchę poprzez łzy.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Starła jego łzy.
- Nie masz za co przepraszać... ja w sumie robiłam to raz, ale niezbyt ze swojej woli. Dobra, nieważne. Przecież nie mam co tego za złe. Chłopaki nie płaczą, Aleksandrze.

Avatar bulorwas
Ogarnął się i przytulił ją.
-Co ja bym bez ciebie zrobił?
Jego głos był ciepły i miły dla ucha.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Nie mam pojęcia. - zaśmiała się. - I nie chce mi się nad tym zastanawiać.
Zamilkła na chwilę, ciesząc się jego dotykiem.
- A... chciałbyś to zrobić? - szepnęła po namyśle.

Avatar bulorwas
-Ja... ten... nie wiem... ja...
Zrobił się czerwony jak burak. Sam nie wiedział czego chce. To był jedyny moment w jego życiu w którym nie potrafił się skupić. Czy to jest miłość?

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Zaczynasz wyglądać jak moje włosy. - westchnęła dziewczyna. - Może zrobimy tak-zaczniemy, a jeśli ci się nie podoba, to przerwiemy i tyle. Może być?

Avatar bulorwas
Nie. Jeśli to ma się zdarzyć to w odpowiednim momencie. Nie tak na hura.
Wydulkał i powoli przestawał się czerwienić.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Jak wolisz. - uśmiechnęła się. - Nie mam zamiaru cię namawiać. Idziemy dalej spać, czy ci się nie chce już?

Avatar bulorwas
-A która godzina?
Zapytał. Mógł nawet nie spać 2 dni. Nigdy nie potrzebował snu, ale miał łatwość do zasypiania.

Avatar Erotta
-A gdzie teraz w takim razie?- zapytała Strange, sięgając do kieszeni fartuszka po mapę, z nadzieją, że jeszcze takową posiada i nigdzie jej po drodze nie zgubiła. Chociaż znając jej szczęście... Mogło się zdarzyć naprawdę, naprawdę różnie.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Prawie trzecia. - odparła spokojnie. - Mi się już nie chce...

Mapa była na swoim miejscu, za to.torbę z kartami miał na ramieniu Ross'ain.
- Cóż, mamy już większość kart, jakie teraz można tu zdobyć. Sama zdecyduj, dokąd pojedziemy.

Avatar bulorwas
-Mi w sumie też.
Odpowiedział że stoickim spokojem po czym namiętnie ją pocałował.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Odwzajemniła pocałunek, ale potem już nie za bardzo wiedziała co ze sobą zrobić.

Avatar Erotta
//Mapa w podstawowych informacjach mi się nie wyświetla, a nie pamiętam jej aż tak dokładnie, aby móc coś odpisać z pamięci... No niestety.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//nie mam pojęcia dokąd cię wysłać ;_;

Avatar bulorwas
-Może chodźmy na dół się napić?
Zapytał. Był w stanie wypić dwa litry Wódki i być trzeźwy, więc problemów z alkoholem nie ma.

Avatar Erotta
//Jakbym widziała mapę to mogłabym coś zaproponować, a tu klops z syreny...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
//Dobra, wybierz Donię, bo można się z niej dostać bez problemu do Kreeou, zamkniętego z reguły Elfiego miasta.

- Idealnie. Mam mocną głowę do alkoholu. - dziewczyna przeciągnęła się mrucząc i poprawiła bluzę.

Avatar bulorwas
-Więc chodźmy.
Wziął ją na ręce i przeniósł na dół.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- A-alex? J-ja mogę sama chodzić... - rzuciła, ale nie walczyła z nim.
Na dole o tej porze było z deka pustawo, a młody chłopak obsługiwał bar.

Avatar bulorwas
Odstawia ją na ziemię i podchodzi do baru.
-Poproszę szklankę Burbona.
Powiedział.

Avatar Erotta
Rozwinęła mapę i przyjrzała jej się uważnie. -Hmm. No to może...- zamknęła oczy i przejechała palcem po mapie, zdaje się, że mamrocząc jakąś wyliczankę. Po chwili zatrzymała palec, otworzyła oczy i zerknęła na pokazywane miejsce. -No to może Donia.-

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Dwie szklanki. - poprawiła go Red i przeczesała włosy, siadając na stołku przy barze.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Całkiem nieźle. Blisko i ciekawie. To się zbierajmy. - westchnął Ross'ain i wyszedł za drzwi.

Avatar Erotta
Spakowała mapę i bez słowa również wyszła.

//Bardzo przepraszam za lakoniczne posty. Wena siada...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- Ja nie chcę dalej. - rzuciła Lost, wisząc na drzwiach od domu Briana.
- Nie mamy czasu się z tobą kłócić. W końcu możesz zostać. - westchnął znudzony Ross'ain.

Avatar Erotta
Strange zrobiła smutną minkę. -Szkoda. Będziesz już drugą osobą, która się ode mnie odłączy...- powiedziała, po czym spojrzała na Ross'aina. -Możemy już ruszać?- zapytała.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właściciel: Abbei_The_Toy_Maker
Grupa posiada 13269 postów, 40 tematów i 10 członków

Opcje grupy Black Wonder...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Black Wonderland [PBF]