Heresh

Avatar FD_God
-Dobra, wchodzimy do środka i otwieramy bramę!
//Tu jest jakaś opuszczana brama, klatka czy taka wielka jak podwójne drzwi?//

Avatar Kuba1001
Właściciel
GD_God:
I wszyscy ruszyli do bramy, nie widać straży.
//Dwa drewniane skrzydła, a z obu stron osłaniane przez żelazną kratę.//
Bilo:
Najlepiej więc szukać w zamku.

Avatar FD_God
-Twierdzę, że raczej nie spotkamy tam za dużego oporu, wtedy już dawno by stamtąd wyszli.- Rzekł do swoich prowadząc przodem swoich w poszukiwaniu mechanizmu, który by tę bramę otworzył.

Avatar Bilolus1
Tam też wolnym krokiem ruszył.

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
Mechanizm był, a mianowicie dwa wielkie koła żelazne, po jednym na skrzydło bramy.
Bilo:
No i trafiłeś na dziedziniec, kątem oka dostrzegłeś Paladynów przy bramie.

Avatar FD_God
-Trzeba to otworzyć! Ruchy!- Rzekł podbiegając do tych kół by móc je jakoś przekręcić licząc, że to otworzy bramę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Czekamy na Bilolusa.//

Avatar FD_God
//Ci przeklęci gracze, chcą opóźnić coś co i tak jest nieuniknione.

Avatar Bilolus1
Więc i spokojnym krokiem ruszył ku nim żeby przyjrzeć się ciekawsko ich staraniom.

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
Obróciłeś je, ale tylko trochę, znacznie pomógł Paladyn, a także pozostali, którzy zaczęli pomagać Tobie i kręcić drugim kołem. Jednak utworzyliście szparę o szerokości zaledwie metra, gdy ranny, pozostawiony na straży, krzyknął:
- Upiór! Albo coś innego! Ale idzie ku nam jakiś wytwór Nekromanty!
Bilo:
Daleko nie uszedłeś, bo jeden z Paladynów zauważył Cię i zaczął się drzeć, by zaalarmować resztę.

Avatar FD_God
-Teraz się nie poddamy, za daleko już zaszliśmy!- Rzekł głośniej odwracając się do monstra i przyszykował do walki swoją glewię.

Avatar Bilolus1
Znait przechylił głowę nieco na bok i podparł się na młocie po czym stwierdził wysokim, ciężkim tonem

-Twór Nekromanty ? Ubliżasz mi śmiertelniku.- dźwięk miał dochodzić każdego Paladyna z innej strony -.

Avatar FD_God
-Hę?- Rozejrzał się dookoła siebie, po czym wrócił wzrokiem na tego strażnika. Skoro nie od nekromanty... No to od czego?

Avatar Bilolus1
-Zesłano mnie na ten świat przed wiekami abym walczył z Melkisem..jednak on już odszedł więc podróżuję po tym świecie oglądając się za następstwami rzeczy które uczynił. Wasza wojna wydaje się być jedną z nich więc i chętnie bym do niej dołączył.- jego ton dość drastycznie się zmienił, był teraz podobny do szeptu i nie docierał zewsząd a zza Paladynów -.

Avatar FD_God
-Zależy czy zamierzasz pomóc w naszej słusznej sprawie czy wolisz pomóc tym, którzy chcą widzieć świat pogrążony w chaosie i zniszczeniu.

Avatar Bilolus1
- Czym tak właściwie jest chaos ?- spytał po czym nie dając czasu na odpowiedź rzekł -. Chcę stanąć po tej stronie która walczy z Melkisem, a z mej wiedzy wynika że to wy jesteście wrogami jego dzieła..Więc i pozwolę sobie na stanięcie po waszej stronie.- stwierdził teleportując się bliżej paladynów, kierunek stał się normalny, dobiegał wprost od Strażnika -.

Avatar Angel_Kubixarius
Gdzieś w ferworze walki Giovani postanowił czmychnąć po za mury Hereshu.

Avatar FD_God
-Zatem miło mi powitać cię po stronie walczącej z nieumarłymi, teraz jeżeli możesz to pomóż nam otworzyć tę bramę lub osłaniaj nas, ponieważ trzeba przyśpieszyć to oblężenie.- Skinął głową w stronę strażnika, po czym opuścił broń i ruszył ku kołowrotkowi by dalej go jakoś przeciągnąć i otworzyć razem z resztą.

Avatar Bilolus1
Gdy Paladyni to robili, nie przeszkadzając im podszedł do bramy i teleportował się na jej drugą stronę żeby poszukać czegoś co może im pomóc i po prostu się rozejrzeć.

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God, Bilo:
Wspólnymi siłami daliście radę otworzyć bramę na oścież.
Angel:
Udało mu się to, jakimś cudem. Ale lepiej dla niego, żeby Baron przegrał, bo zemsta Gadeona jest najdotkliwsza właśnie dla zdrajców.

Avatar Bilolus1
Tak też zostawiając swych towarzyszy z tyłu ruszył wprost do głównej hali/pałacu..teleportując się do niej.

Avatar FD_God
-Po bramie panowie, już większość roboty wykonana.- Zaśmiał się gromko do swoich braci paladynów opierając się plecami o ścianę bramy, spoglądał tak przez chwilę na pole bitwy po drugiej stronie bramy spoglądając jak radzą sobie nasi.

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
Ci nadal zajęci są walką, ale gdy ta się skończy, na pewno ruszą ku Wam.
Bilo:
Trafiłeś na korytarz, prosto pod zdobione wrota z drewna.

Avatar FD_God
-No to teraz trzeba przypilnować tej bramy, a także nieco się wycofać z rannym. Osobiście samemu jestem za tym bym to ja tutaj został i przypilnował by nieumarli nie próbowali jej zamknąć.

Avatar Kuba1001
Właściciel
W pół zdania przerwał Ci ranny na warcie, który nagle krzyknął:
- Lisze! Lisze na murach! Uciek...

Avatar Angel_Kubixarius
// Giovani nie zdrajca ino średnio widzi mu się polejne młotowanie przez łeb, po za tym za widma i plugastwa nie powinien się baron na Giovaniego wnerwiać. xd //

- Cholera to się ciągnie w nieskończoność. Szybciej sam tam zginè nižli ta wojna się skończy. Muszè ruszyć po odsiecz, może to coś da.

Avatar FD_God
-Niechaj Światłość pomoże nam w walce!- Krzyknął do swoich wbiegając w głąb zamku, by dostrzec Liszy, po czym wystawił swoją dłoń w owego przeciwnika mogąc go najpewniej zauważyć, a następnie wystrzelił z dłoni promień światła, który stale próbował utrzymywać na przeciwnikach.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Angel:
Powiedziałeś to.
FD_God:
Ranny Paladyn padł martwy, po nim kolejny. Jednak nie był to duży problem, problemem były Lisze. Kryli się w kamiennym bastionie, jedynie przez wąską szparę wysuwając końce swych kosturów, za pomocą których zwalczali siłę żywą. Znaczy się: Was. To, jakim cudem trafiali, warto odłożyć na później.

Avatar FD_God
-Nie mamy szans, musimy znaleźć jakąś osłonę! Wycofać się nieco!- Krzyknął do swoich starając się schować za jakąś sporą osłoną.

Avatar Angel_Kubixarius
- hmmm.... to szaleństwo.... a może nie.... to jest Heresh.

Wampir postanowił przelraść się przeciwnikowi przysłowiowo 'do dupy' i zaczàç pozbawiaç ich pleców.

Avatar Bilolus1
Podszedł do owych wrót i spróbował je otworzyć odchylając jedno skrzydło.

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
Waszą jedyną ochroną jest brama, ale żeby się tam dostać, musicie opuścić posterunek.
Bilo:
I trafiłeś do eleganckiego salonu z parą foteli stojących przed kominkiem, w którym płonął ogień.
Angel:
Może Ci się udać, ale Paladyni nie są głupi i z doświadczenia jeden z nich ubezpiecza tyły.

Avatar FD_God
-Trzeba rozwalić ten mechanizm lub go jakoś zablokować, nie możemy dopuścić do tego by zamknęli bramę!- Powiedział swoim powoli się wycofując ze swojej pozycji.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Angel, twój ruch.//

Avatar Bilolus1
Strażnik spojrzał w ogień i ruszył w stronę foteli.. a że był dość sporych rozmiarów i należał do istot niemalże zupełnie złożonych z magii stali to dał się zauważyć dzięki hałasu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Jednak na niewiele się to zdało, gdyż fotele były puste.

Avatar Angel_Kubixarius
Postanowił wièc Ożtwić trupy poległe wczeßniej przed murami fortecy by robiły za mięso armatnie, kiedy sam będzie mógł zająć siè Wybijaniem palladynów z ów mięsem armatnim walczących.


// Ej Rethar jeszcze żyje czy nie ? //

Avatar Bilolus1
-Ależ niespodziewanie- tak więc rozejrzał się po pomieszczeniu dokładniej -.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bilo:
Puste, choć są tam jeszcze jedne drzwi, mniej okazałe.
Angel:
//Pod bramą nic nie padło, a co do drugiej postaci to żyje.//

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
Więc wycofałeś się pod bramę, straciliście dwóch ludzi. Tam też jeden z Paladynów toczył bój z jakimś Wampirem.

Avatar FD_God
-Cholera, ciężka strata...- Rzekł do siebie, po czym pobiegł na pomoc walczącemu z wampirem, w którego wystrzelił po drodze kilka pocisków światła.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Większość pocisków trafiła, Wampir ratował się ucieczką.

Avatar FD_God
-Musimy się stąd wycofać, nie mamy za bardzo szans na tych liszów, chyba że ktoś ma jakiś plan...

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Wycofać się, brzmi dobrze. - odparł Vikar.

Avatar FD_God
-No to jeszcze wypadałoby rozwalić mechanizm tej bramy byleby nie mogli jej zamknąć, po tym już możemy stąd zwiać do obozu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Gdy skończyłeś mówić z głównego zamku, kwatery Barona Gadeona, wylały się Duchy, a po nich Upiory. Tych drugich były już dwa tuziny, a Duchów około pięciu dziesiątek.

Avatar FD_God
-Zmieniłem zdanie, zabierajmy się stąd.- Powiedział, po czym dał sygnał do odwrotu z zamku, samemu też poczynając wycofywanie się.

Avatar Bilolus1
Ruszył do nich i powoli je otworzył zaglądając do środka.

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
Udało Wam się wykonać stylowy odwrót taktyczny.
Bilo:
Nie mogłeś ich otworzyć, lecz ktoś nagle zapytał zza Twoich pleców:
- Co robisz w moich komnatach?

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku