Martwe Bagna

Avatar Vader0PL
Później się wykombinuje lepsze lokum.

Avatar Kuba1001
Właściciel
To z pewnością, ale na razie... Jak to szło? Ach, chyba jakoś tak: Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.

Avatar Vader0PL
Tak, właśnie tak. Jak to dej pory, to wyciągnął jak na razie tę księgę, której nie mógł wtedy na wyspie otworzyć.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nadal była zamknięta, jeśli to masz na myśli.

Avatar Vader0PL
Świetnie. Przynajmniej nie zrobi z siebie debila.

Avatar Kuba1001
Właściciel
To byłoby naprawdę głupie, zwłaszcza przed Magiem takiego kalibru jak Magnurth Dildrat, zwany Plugawym.

Avatar Vader0PL
Gorzej byłoby, gdyby był Paladynem i ogarnąłby, co zrobił.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zdecydowanie, w końcu pozwoliłeś wrócić do świata materialnego jednemu z największych wrogów sprzed czasów Paktu Trzech...

Avatar Kuba1001
Właściciel
Niby czemu, przecież byłeś jednym z Tych Złych, choć mniejszego kalibru, więc powinno być Ci to na rękę, czyż nie? Lord w końcu byłby dumny... Swoją drogą, ciekawe co się z nim stało, czyż nie?

Avatar Vader0PL
A niech go Melkis. Kazał orkom zabić go, jak będzie po wszystkim. Całe szczęście oni zginęli, a on uciekł na okręcie Severusa. No właśnie, ciekawe jak tam ma się kapitan Siega.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Jeśli wszystko się powiodło to być może wciąż żyje i gdzieś pływa, acz mało prawdopodobne, że gdzieś w pobliżu.

Avatar Vader0PL
Nawet dobrze, prawda?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Raczej tak.

Avatar Vader0PL
No to fajnie, raczej teraz jest pora odpoczynku.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Jeśli nie przeszkadza mu smród, szczury, pchły i reszta robactwa to jak najbardziej.

Avatar Vader0PL
Przez pewien czas był u Severusa na okręcie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
No tak, w sumie na jedno wychodzi, więc odpoczywałeś aż do wieczora, kiedy to Gobliny zawołały Cię na jakąś biesiadę, która mogła zostać zorganizowana z racji przybycia do ich fortu Plugawca lub też ot, tak bez przyczyny, choć zawsze mogła to być jakaś tradycja... Ech, Gobliny...

Avatar Vader0PL
Ruszył więc tam.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Na głównym placu ustawiono wielkie ławy uginające się od napitków i strawy, przy których zasiadały Gobliny. Była też jedna, przeznaczona dla władcy fortu, Magnurtha i zapewne Ciebie, bo jedno miejsce pozostało wolne. Za nimi na straży stały potwory Plugawca. Ławy ustawiono w kwadrat, pośrodku którego płonęło ognisko, na którym smażono mięso i ryby.

Avatar Vader0PL
Ruszył na swoje miejsce, gdzie to przywitał się z innymi znaczacymi postaciami tutaj.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Poszło sprawnie, więc teraz możesz wziąć się za jedzenie i picie, podobnie jak Gobliny i Magnurth, po którym mógłbyś spodziewać się jakiegoś umiarkowania... Chociaż, każdy byłby pewnie głodny, gdyby siedział zamknięty w jakimś krysztale tyle czasu, prawda?

Avatar Vader0PL
Jeżeli proces trawienia działał, to chyba tak. No cóż, sam się zabrał za posiłek.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nie było to nic nadzwyczajnego, przeważnie mięso, piwo, grog i bimber, a od czasu do czasu jakieś lokalne grzyby i warzywa, od czasu do czasu wzbogacane o zrabowane od podróżnych, wsi i karawan jedzenie.
- Ubolewam nad tym, że nie masz doświadczenia w pewnych dziedzinach Magii. - powiedział Magnurth. - Ale, to nic straconego, liczę że szkolenie pójdzie szybko.

Avatar Vader0PL
Jeżeli to było do niego, to odpowiedział.
-No cóż, nie było zbyt wiele okazji do rozwijania się w różnych dziedzinach.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Jak rozumiem to nie masz żadnych oporów przed nauką Alchemii lub Mutagenizmu, tudzież obu na raz?

Avatar Vader0PL
-Skoro jestem już niezły kawałek na tej drodze, to czemu nie pójść dalej? Mi tam to pasuje, chociaż przez to będę miał problem z kupnem domku w Hammer. Mniejsza, przeboleję.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Dostaniesz pałac tutaj, więc tak, na pewno przebolejesz... Rzecz jasna, wszystko w swoim czasie. Chcę, abyś jutro wybrał się do ruin mojej wieży wraz z Goblinami i częścią moich sług, a później jak najdokładniej przeszukał ruiny.

Avatar Vader0PL
-Dobrze. Jak rozumiem, to Gobliny mnie tam doprowadzą?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Nie znają dobrze tych terenów, za przewodników posłużą Ci Bagienni, w razie czego wyślę też nieco Bagiennych Gigantów oraz Bagiennych Obserwatorów, choć nie przewiduję jakichkolwiek trudności podczas wykonywania tej misji.

Avatar Vader0PL
-Też racja, nikt z twoich wrogów raczej nie wie o twoim powrocie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Im dłużej to potrwa, tym lepiej... Jednakże martwi mnie moja nieobecność, bo choć na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło, to na pewno nastały jakieś zmiany, prawda? Mam na myśli same Martwe Bagna oraz ich okolice.

Avatar Vader0PL
-Najprawdopodobniej. Szkoda tylko, że ja nie stąd.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Jeśli tylko znajdziesz kogoś, kto jest stąd, a wie więcej, niż lokalne Gobliny, to nie wahaj się go przesłuchać lub przyprowadzić do mnie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Uczta dalej trwała, ostatecznie zrezygnowałeś w niemalże tym samym czacie co Magnurth, udając się na spoczynek do swej zawszonej kwatery. Grunt, że obudziłeś się rankiem i byłeś w miarę wyspany.

Avatar Vader0PL
No więc się stawił, trzeba wykonać zadanie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Obiecane wczoraj twory Plugawca czekały już na Ciebie, podobnie jak około tuzina Goblinów zbrojnych w jednoręczne mieczyki, ząbkowane noże, sztylety, włócznie, oszczepy, kołczany pełne strzał i łuki. Gdy tylko podszedłeś, jeden z nich wystąpił i zasalutował służbiście, wypinając przy tym wątłą, goblińską pierś.
- Szefo, my gotowi do wymarszu, szefo. - zameldował, wskazując przy okazji na otwartą już bramę.

Avatar Vader0PL
-Dobrze, możemy zacząć wymarsz. Przy okazji, możecie mi się przedstawić?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Tak też się stało, acz powinieneś zapamiętać tylko imię tego, z którym przed chwilą rozmawiałeś, dowódcy imieniem Drrom.
Wszyscy ruszyli, na czele z Bagiennymi znającymi teren, którzy prowadzili Was bezpiecznie przed podmokłe tereny, a ponadto ich wysiłki były korygowane przez Bagiennego Obserwatora, który mógł z kolei otrzymywać wskazówki od samego Magnurtha Dildrata. Niemniej, żadna bagienna bestia nie miała zamiaru Was pożreć podczas drogi, więc udało się Wam dotrzeć do ruin wieży Maga w komplecie.

Avatar Vader0PL
Ruszył bezpośrednio do nich, sprawdzając jej ogólny beznadziejny stan.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Ruiny są ruinami, tyle można było powiedzieć: Fragmenty zabudowy czy też pojedyncze dachówki, cegły lub kamienie leżały porozrzucane po całej wysepce suchego lądu: Niektóre całkiem wchłonęła ziemia, inne częściowo, zaś każdy, bez wyjątku, pokryty był mchem lub inną rośliną pionierską. Poza tym z pewnością wiele elementów wieży znajdowało się w okolicznych wodach i bagnach, ale wyrwanie ich spod warstwy mułu będzie trudne, jeśli nie niewykonalne. Poza tym pozostali Twoi podwładni zajęli się przetrząsaniem pobojowiska, głównie okolic w miarę trzymającej się podstawy wieżycy.
- Szefo! - zakrzyknął nagle jeden z szeregowych Goblinów. - Tutaj, szefo! - dodał, a po chwili wokół zgromadzili się inni zielonoskórzy na czele z Drromem. Potworki Magnurtha wolały zostać na uboczu, bo i tak niewiele mogły z tego wszystkie zrozumieć.

Avatar Vader0PL
//Ej, ja na serio przepraszam z tym, co napisałem ostatnio. Nie musisz mi pokazywać, że traktujesz wszystkich równo ;-;
Zbliżył się do nich, przypominając sobie też imię Goblina.
-Hulrigh, co znalazłeś?

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Ale że jak to niby się objawia? W sensie, że długością odpisów? Bo jeśli tak, to postawiłem sobie cel, którym ma być wstawianie mniej więcej takich wiadomości, ponieważ po zobaczeniu niektórych sprzed, na przykład, tygodnia dziwię się, z jakiej paki ja tu w ogóle jestem Właścicielem.
A jeśli myślisz, że to, co znalazł Goblin, to jakiś artefakt to się przeliczysz :V//
Wzruszył ramionami, najpewniej nie mogąc pojąć tego swoim małym, zielonym móżdżkiem lub zwyczajnie nie mając w głowie czy na języku odpowiednich słów, dlatego też zwyczajnie wskazał Ci coś, co wyglądało na wrośniętą w ziemię kamienną płytę z jakimiś czerwonymi symbolami i inskrypcjami... Niewiele mogłeś odczytać, a tym bardziej zrozumieć, zwłaszcza że sama płyta znajduje się pod sporą warstwą gruzu, błota i innego śmiecia, który musicie najpierw usunąć... Ale od czego ma się Bagiennych i Bagienne Giganty, prawda?

Avatar Vader0PL
Zawołał jednego, a nawet dwa, żeby się tego pozbyły.
///Billo ma tego na F, który mu towarzyszy, chociaż jest zwykłym szeregowcem, to ja będę miał Hulrigha. Stoi?

Avatar Kuba1001
Właściciel
//A bierz go sobie, i tak zdechnie.//
Gruzowisko było na tyle rozległe, że wszystkie stwory musiały wziąć się za jego uprzątnięcie, nawet Bagienny Obserwator, choć jego rola ograniczała się do dyrygowania resztą, aby wykonywali swoją pracę tak, jak na leży. Właściwie to tylko Gobliny nic nie robiły, siedząc, jedząc, pijąc, stojąc, rozmawiając, sprawdzając broń i ogółem opi***alając się. Jednakże czas sielanki minął, gdy płyta została odsłonięta.
Była z czarnego, połyskującego minerału, gładkiego i równego, w kształcie sześciokąta foremnego. W miejscu, gdzie dana figura miała swój wierzchołek, znajdował się jakiś symbol, podobnie jak w środku. Resztę miejsca pokrywały linie, które były zarówno zwykłymi liniami łączącymi się w zawiłe, geometryczne wzory, jak i ciągiem zapisanego naprawdę drobnymi literami tekstu.

Avatar Vader0PL
///;-;///
Sprawdził to dokładniej.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Ups...//
Symbole z pewnością pochodziły z Języka Pradawnych, kilka nawet kojarzyłeś, za to napisów nie mogłeś zrozumieć w ogóle.
- Szefo. - zaczął niepewnie Drrom. - Ja kojarzyć ten język... Starogobliński, nasz szamano powinien wiedzieć coś więcej...

Avatar Vader0PL
-Dobry pomysł.
Poszukał czegoś do pisania.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nigdzie pośród ruin nie znalazłeś czegoś takiego, sam również nie miałeś nic przy sobie, a i pytanie się Goblinów czy potworów o coś takiego mija się z celem.
- Szamano w forcie, idziem do niego teraz czy kiedy? - spytał Drrom, rozglądając się po ruinach. - Nie mamy tu już chyba nic do zrobienia, nie?

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku