-Dobrze.
Vader, uświadom mi gdzie do cholery jest moje mieszkanie, w tej chwili ;_;
Właściciel
///Ale ty go nie masz, o to chodzi.
//no to pięknie.
-A, zapomniałem dodać, iż...uh, ja szczerze jestem w Nowym Jorku "świeżakiem" i nie mam jeszcze swoich "czterech ścian", więc...będzie chyba mały problem.
Kłamie, no co poradzi?
Oddelegował resztę, odłożył rewolwer do magazynu broni i ruszył do swojej kwatery, aby przejrzeć mapę okolicy.
Właściciel
Kuba
No, na mapie nie były zaznaczone hordy.
Charlie
-Spokojnie. Mam na myśli pokoje przeznaczone dla pracowników na terenie, który macie chronić.
Bardziej chodzi o miejsce, w którym można znaleźć radiostację lub coś w ten deseń.
Właściciel
Kuba
Nie ma takich zaznaczonych, jest to stara mapa.
Charlie
-Coś jeszcze?
A czy wyczytał z niej cokolwiek przydatnego?
Właściciel
Kuba
Nie. Tylko zarysy ulic.
Ile było takich, których jeszcze nie zbadali?
Właściciel
Kuba
Pomijając te, na które nie mogli się dostać z powodu mutantów, to pięć.
Charlie
-Proszę więc wstać, zaprowadzę was tam.
Właściciel
Charlie
Inni już ruszyli ku wyjściu.
W którejś jest coś ciekawego?
Właściciel
Kuba
Trzeba to samemu sprawdzić.
Właściciel
Charlie
Blondyn zaprowadził ich do autobusu.
Właściciel
Kuba
Nie zrobiono jej z myślą o apokalipsie zombie.
Wchodzi do tego busa za innymi.
Właściciel
Charlie
Kierowca odpalił i ruszyli w kierunku Parku.
Siedzi tak na fotelu i patrzy się przez okno. Zdjął kaptur i "chustę", ukazując swoje rany na twarzy.
Właściciel
Charlie
Na szczęście inni siedzieli bardziej z przodu, więc nikt nie zauważył. Po godzinie jazdy dojechaliście do celu.
Miał już po prostu dosyć zakrywania twarzy, gdyż idzie się najzwyczajniej udusić w tym. Wyszedł za innymi.
Właściciel
Charlie
Zauważyli to, ale zignorowali.
//Powinna być tam chyba legenda, gdzie oznaczono, np. szpitale, posterunki policji, remizy strażackie i całą resztę, prawda?//
Właściciel
Kuba
///Powinna, ale ta mapa tego nie posiadała.
Charlie
-Za mną.
Blondyn prowadził do kompleksu.
Idzie za nim.
//tak poza tym to nie jestem Charlie, tylko w razie czegoś możesz mi mówić...no po prostu Killer.
Sprawdził czy ma inną mapę.
Właściciel
Charlie
///Pamiętam,że to miałeś w imieniu, to teraz tak cię nazywam.
Dotarli do średniej wielkości kompleksu budynków, które były z trzech ston otoczone przez gruzy wieżowców. Z jedynej wolnej strony rozlegał się Central Park.
Kuba
Aktualnie nie.
trzy kropki kontynuacji tematu. No co, przecież nie będzie non stop pisał że idzie, nie?
Właściciel
Charlie
-Jeżeli chcecie, możecie się przejść po kompleksie.
-W sumie...czemu nie.
Poszedł zwiedzać ten cały kompleks, przy którym on miał pełnić wartę.
Właściciel
Charlie
Dwa hangary, obecnie zamknięte, budka strażnica i dom, w którym prawdopodobnie będą pokoje dla strażników.
Nie chciał już nikogo męczyć kolejnymi wyprawami, a więc odłożył mapę i sprawdził jak ma się ich nowa giwera i jej strzelec.
Właściciel
Kuba
Bill zasnął oparty o LKM.
Mhm. Skoro to wszystko, to zawrócił do tamtego miejsca, z którego na chwilę odszedł.
Właściciel
Charlie
Tam stał już tylko blondyn.
//oh. uznajmy, iż on W O G Ó L E tam nie przyszedł, tylko rozpoczął swoją robotę, k? nie chcę faili ;-;
Właściciel
//Nie no, było dobrze ;-;
//aha, k
Zawraca się do owej lokacji, w której miał dostać broń, uważając...by raczej nie zwrócić na siebie uwagę blondyna.
W takim razie ruszył na stołówkę, była najwyższa pora by wreszcie coś zjeść.
Właściciel
Charlie
Czyli jego nowe mieszkanie. Klucze wisiały przy drzwiach.
Kuba
Dotarłtam, jak na razie był tam tylko on.
Wziął klucze i otworzył nimi drzwi. Gdy to już wykonał, wszedł do środka mieszkania, zamykając za sobą drzwi i wyjmując jeszcze przeto klucz z zamka.
Właściciel
Charlie
Dom był dla czterech osób, więc...
Czyli że tamci też tu będą mieszkać?
Jeśli tak, to uznajmy, że nie użył swoich kluczyków i najzwyczajniej wszedł.
Właściciel
Charlie
Jeszcze nikogo tutaj nie było, więc można sobie wybrać pokój.