Właściciel
////''jestem tylko pi**ą którą prześladuje pech''
Nicolai kazał wam iść do sali operacyjnej.
Konto usunięte
/////Wszystko czego nie chcesz leje ci na łeb////
- Pomoże mi ktoś wstać?
Właściciel
///''jestem masochistą chciałbym żebyś był też'''
Podszedł do ciebie Dan.
Pomógł ci pójść do sali operacyjnej, cały czas przytrzymując cię.
Konto usunięte
- Dzięki. Pasowałoby tę kulę wyjąć, no chyba, że już wyjęta.
Właściciel
-Wyjęta, noga oczyszczona i zabandażowana. Będzie jednak boleć przez jakiś czas. Masz szczęście, że nie wdało się zakażenie.
Konto usunięte
- W takim razie po kiego grzyba idziemy do sali operacyjnej?
Właściciel
-Ponieważ to pomieszczenie jest na samym końcu i prawdopodobnie zostało zachowało się najlepiej.
Właściciel
Dan szedł dalej, w końcu dotarliście do sali operacyjnej.
Pomógł ci usiąść, a sam usiadł obok. Kolejni żołnierze przybywali do sali, jednak było ich mało, bardzo, bardzo mało.
Konto usunięte
- Ilu naszych padło, a ilu sku*wieli zabiliśmy?
Rozejrzał się po pobojowisku.
Właściciel
Kuba
Idź do sali operacyjnej, czekają na ciebie. A tutaj mnóstwo trupów.
Doktor
-Zostałem ja, Jack, Alicja, Dan, Luis, Marcus, Slade i dziesiątka innych. W tym ty i ten nowy.
Aion i Pimpuś nie brali udziału w walce.
Poszedł do sali operacyjnej.
Właściciel
Zostało jedno miejsce obok Marcus'a.
Właściciel
-Musimy przywrócić bazie dawną światłość. Albo ją opuścić.
Właściciel
Usłyszałeś akurat ostatnie zdanie wygłoszone przez Nicolaia
- Tylko po co tu siedzieć? Jeśli O.H.S. ma więcej wojska na pewno przyśle je tu żeby nas dobić.
Właściciel
-no właśnie. Dlatego najlepszym wyjściem jest opuszczenie tej bazy.
- Jak rozumiem wpadliście na to żeby zrobić bazę zastępczą lub coś w tym guście? - zapytał patrząc po twarzach zebranych.
Właściciel
-Tjaa, była baza wypadowa. Ale gdzie, to wam się nie spodoba.
- Niech zgadnę... Radioaktywne zadupie pełne Zombie i Mutantów w pobliżu miejsca, z którego wytrzasnąłeś bomby aromowe?
Konto usunięte
- Mnie się podoba~! Kolejna rozwalanka.
Właściciel
-Nie.
Jack podnosi rękę.
-Tak Jack?
-Chodzi o bazę na Saharze, prawda?
-Zgadłeś.
- Sahara?! Was do reszty...pogrzało?
Konto usunięte
- Popieram tego gościa, który powiedział "Was do reszty pogrzało".
Właściciel
-Przynajmniej nikt nas tam nie znajdzie. To plus. Minusem jest to, że temperatura 30 stopni Celsjusza to zima.
Konto usunięte
- Ku*wa mać. Ale klimę tam macie?
Właściciel
-Niedługo, ale nie wszyscy. Część z was jedzie do nieaktywnej bazy na Grenlandii.
- Część? To znaczy ilu? I kto?
Właściciel
-Jeszcze nie wiem, najprawdopodobniej 1/4 z nas.
Konto usunięte
- Ja pie**olę... Tam za zimno, a tam dość gorąco.
- Przeje**ne. - skomentował.
Właściciel
-Wiemy o tym, dlatego używaliśmy tej bazy.
Konto usunięte
Czekał więc na rozwój sytuacji.
- Ku*wa mać.
Właściciel
Nicolai coś robił na panelu sterowania.
Kilka osób rozmawiało, a Jack grał w pokera z Marcusem.
Właściciel
-Już... dostaniecie połowę danych z systemu 43, te ważniejsze. Richard, Jack, Dan, Luis, oraz ty Alicjo macie je chronić na Grenlandii. Reszta będzie się chronić na Saharze.
Właściciel
-Nie marudzić, szykować się.
Dan pomógł ci wstać.
-Chodź, zbierzemy rzeczy na podróż.
Konto usunięte
- Mam nadzieję, że przynajmniej nie będzie tak groźnie - skorzystał z pomocy.
Właściciel
-Będzie zimno, ale bezpieczniej niż na Saharze.
Zabrał cię do zbrojowni.
Również ruszył do zbrojowni wraz z vrupą, która ma wyruszyć na Saharę.
Konto usunięte
- To mogę w końcu wziąć lepszy pancerz, czy nie?