Zaczął strzelać, a jeśli to nie pomogło rzucił granaty przeciwpancerne.
Właściciel
Wieża się zachwiała, lecz mechy spadły z waszej wieży.
Strzelał do innych żołnierzy i mechów sprawdzając przy okazji jak radzą sobie inne wieże.
Właściciel
Druga się zawaliła, zostały 3 i 4.
Konto usunięte
Wycelował w jakiś wóz pancerny. Podczas wystrzału powiedział:
- Kocham wybuchy! - po strzale trzasnął się lekko w hełm.
Strzelał do żołnierzy i obrzucał ich granatami. Granatów nie szczędził też na pojazdy opancerzone i czołgi, które podjechały za blisko.
Konto usunięte
Ogółem strzelał też w piechotę ( nie z Javelina) i nie szczędził granatów na maszyny i na piechotę wroga.
Właściciel
Do obu:
-Zejść na dół, okopy przygotowane! Już Już!
Rzucił ostatni granat na pożegnanie, zabrał kilka innych i ruszył na dół.
Właściciel
Usłyszałeś boom i krzyk ludzi. Prawdopodobnie kogoś ten granat zabił.
Na dole było już mnóstwo ludzi, wiele, wiele stanowisk z RKM i rakietnicami.
Obsadził rakietnicę jeśli taka była wolna i wycelował w helikopter, który był najbliżej i był widoczny.
Właściciel
Nie tutaj, byliście pod ziemią.
Raczej rakietnica przyda się na mechy.
Czekał więc na przeciwnika.
Właściciel
Chwila przedłużała się, jednak wkrótce usłyszeliście strzały.
Czekał na pierwszego przeciwka, który nawinie się pod lufę M4.
Właściciel
Coraz większy hałas...
//Czekamy na Doktorka, nie może tego przegapić///
Konto usunięte
Czym prędzej poszedł na dół. Obsadził karabin maszynowy i uzuepłnił amunicję do Javelina.
Właściciel
Ściana naprzeciwko was eksplodowała, z niej zaczęło atakować kilkadziesiąt mechów, dwa czołgi i mnóstwo żołnierzy.
Obsadził rakietnicę i wystrzelił do niej do mechów. Jeśli się nie dało to z M4 strzelał do żołnierzy, których obrzucał granatami. Do czołgów też rzucał.
Właściciel
Walka trwała.
Marcus został ranny w ramię, nie mógł dalej walczyć.
Zginęło z 30 waszych na 60-70 O.H.S.
Konto usunięte
- Gińcie, ku*wy! Szatan was wzywa! - wypuścił serię w żołnierzy przeciwnika i posłał rakietę w mecha. Potem obrał inną miejscówkę na kolejne strzelanie, aby się nim za szybko nie zainteresowali.
Strzelał z rakietnicy do mechów, z M4 do żołnierzy, a granatami rzucał w czołgi. Ogółem starał się robić jak największy rozpie**ol.
Właściciel
Straty coraz większe.
-Wycofujemy się do parku! Zabrać rannych.
Zauważyliście dlaczego: ponad 60 waszych leżało martwych, zostało ok. 40-50.
Wycofywał się z resztą strzelając przy okazji.
Konto usunięte
Wycofał się więc.
- Je**ne ku*wiszony! Oby was diabeł w piekle dymał!
Właściciel
Marcus został zaniesiony do prowizorycznego szpitala, tak jak kilku innych żołnierzy.
Walka trwała.
Konto usunięte
Robił tak jak wcześniej, ale teraz postyanowił zabawić się w typowego sadystę - zamiast zabijać od razu, bawił się w odstrzeliwanie nóg.
Właściciel
Kilkunastu tak załatwiłeś, następnie sam oberwałeś w nogę.
Konto usunięte
- Sanitariusz!
Sprawdził, czy jest cała i czy jej nie urwało. Wyjał pistolet i zaczął strzelać do tych, którzy za blisko się do niego zbliżyli/
Właściciel
Ktoś cię odniósł do szpitala.
Był to Dan.
-Do wesela się zagoi, gorzej będzie z bazą...
Alex rozglądał się oceniając sytuację i sprawdzając ile ma amunicji.
Konto usunięte
- Dzięki. Ilu zabiliśmy, jakie straty?
Właściciel
75 naszych martwych, kilkunastu rannych w tym ty, Marcus i Nicolai.
Zginęło ponad 150 wrogów.
Konto usunięte
- Jasna cholera. Nadal będę mógł walczyć? Ja chcę walczyć! Opatrzcie mnie, popatrzcie przez parę godzin na ranę i mnie wypuśćcie! Ja chcę pozabijać jeszcze parę tych ku*w, ale jeżeli nie da rady, to ok. Dajcie mi wtedy tylko kilka ciał.
Właściciel
-Nie warto, przegrywamy. Odcięli nam drogę ucieczki.
Właściciel
-Nie wiem, nie chcę wiedzieć.
Konto usunięte
- Przynajmniej pozdychało ich z dwie setki.
Konto usunięte
- Czasami lubię wyobrażać sobie przeciwników w morzu z ich własnej krwi, krwi jest coraz więcej i zaczyna wypełniać całe pomieszczenie, a oni pukają swoimi łapami w drzwi, bezskutecznie.
Właściciel
-Czekamy, teraz nie wiele możemy zrobić.
Dopiero teraz zobaczyłeś jego rękę w bandażu.
Alex skorzystał z chwili wytchnienia i przeładował broń. Sprawdził ile zostało mu amunicji i czy nie jest ranny,
Konto usunięte
- A tobie co się stało? Proponuję ufortyfikować szpital. Będziemy się tam bronić razem, jak brat z bratem. W końcu ustąpią. Skoro O.H.S to faszyści, to lepiej zginąć w walce, niż być przez nich pojmanym.
Właściciel
20 nabojów.
Doktor
-Nie da rady, już tu są. Szpital nie ma nawet dachu, granaty wrzucą i po nas.
Nie stał więc sam jak kołek i podszedł do większej grupy żołnierzy.
Konto usunięte
- To się gdzieś chowajmy. Może nas nie znajdą, bo O.H.S to tępe ćwoki.
Właściciel
Doktor
-Szczerze w to wątpię.
Kuba
Doszedłeś do ostatniej linii obrony: most prowadzący do szpitala na wysepce.
Ruszył tam patrząc czy nie jest ranny.