Właściciel
Bóbr:
- Baryx? Co sprowadza wielkiego Lorda do takiego zadupia jak to? - zapytał drwiący głos za Twoich pleców.
Właściciel
Bóbr:
Nikogo tam nie było.
- Skończ to. Nie bawimy się już w zdrady i walki między Wampirami, zapomniałeś? - powiedział Lord.
- Oczywiście. - odpowiedział głos.
Konto usunięte
Podszedł pod bramę, i spróbował przejść. Pewnie i tak go zatrzymają.
Właściciel
Dark Lord:
Zatrzymała Cię banda dzikusów z włóczniami, którzy mówili w niezrozumiałym dla Ciebie języku, ale też dwaj kusznicy mówiący "po ludzku."
- Imię, nazwisko, status społeczny, cel przybycia do miasta?
Konto usunięte
-Eh... - Nic nie mówił i czekał aż się w końcu wyjaśni o co tu chodzi.
Konto usunięte
-Splashy Galear, Mieszczanin, Przyszedłem do mojego mistrza... - Odpowiedział.
Właściciel
Bóbr:
Przed Tobą zmaterializował się Wampir. Jak każdy był blady, a także miał czerwone oczy, umięśnione ciało i wiele blizn. Ubrany był jedynie w spodnie i przytrzymujący je pasek. W dłoniach miał dwa miecze jednoręczne, każdy z czarnego stopu, z białym kryształem w rękojeści.
Dark Lord:
- Mistrz? To co Ty? Mag? - zapytał jeden ze strażników.
Drugi nerwowo kręcił kuszą.
Konto usunięte
- Tak? - Powiedział krótko, ale krótko lepiej, niż w cale.
Konto usunięte
Spojrzał na Uzgora.
-Um... Witaj.
Właściciel
Dark Lord:
- A jaką Magią władasz? - zapytał podejrzliwie.
Bóbr:
- Witaj. Skoro formuły grzecznościowe już za nami to powiedz: Co Cię do mnie sprowadza?
Konto usunięte
Spojrzał na Baryxa licząc że coś powie.
Właściciel
Bóbr:
Wzruszył ramionami, a jego wzrok "mówił" - Mnie w to nie mieszaj.
Właściciel
Bóbr:
- Przyszedłeś tu podziwiać widoki czy może czegoś się nauczyć? - zapytał Uzgor nieco zirytowany.
Konto usunięte
-No... Właściwie to chciałbym się czegoś nauczyć.
Konto usunięte
-Magia powietrza, uczę się magii próżni...
Właściciel
Dark Lord:
- A Wy nie macie jakiejś Enklawy czy coś w ten deseń? - zapytał podejrzliwie strażnik.
Bóbr:
- Dobrze trafiłeś. Nauczam fechtunku od jakiś... 456 lat. Jak rozumiem mieczem machasz jak oferma więc przyszedłeś tutaj za namową Lorda? - zapytał wymawiając ostatnie słowo z irytacją.
Konto usunięte
// miszcz to oferma dla wampirow? ;v
-Tyle że ja mieczem akurat dobrze macham.
Właściciel
Bóbr:
- W takim razie pokaż na co Cię stać. - powiedział rzucając Ci jeden z mieczy.
Konto usunięte
-Uh... - Złapał miecz, wolał nie walczyć z wieloletnim wampirem ale sam się w to wplątal. Przyjął pozycję bojową.
Właściciel
Bóbr:
- Dam Ci fory. Atakuj pierwszy. - powiedział obniżając nieco gardę.
Konto usunięte
-No niby, lecz Mistrz mieszak tu...
Konto usunięte
-Eh... No dobra. - Powoli podchodził do wampira gotów do sparowania jakiegoś ciosu, gdy byl wystarczająco blisko zaczął go atakować szybkimi lekkimi ciosami w strone klatki piersiowej
Właściciel
Dark Lord:
- A gdzie ten Mistrz mieszka?
Właściciel
Dark Lord:
- Tyle to my wiemy. Chodzi o dom, albo dzielnicę.
Bóbr:
Wydawało się, że ciosy trafiły, ale nie zauważyłeś na jego ciele żadnych ran, a on sam uśmiechał się szeroko pokazując kły.
- Nieźle. Całkiem nieźle. Tyle, że zdążyłem to zablokować. Spróbuj jeszcze raz. Szybciej.
Konto usunięte
Spróbował to samo jeszcze raz, tym razem z wiekszym wysiłkiem i szybszymi ciosami.
Właściciel
Bóbr:
Trafiłeś kilka razy, ale rany szybko się zabliźniły.
- Dobrze. Coraz lepiej. - pochwalił Cię Wampir i jednocześnie sam zaatakował wyprowadzając szybkie cięcie z góry na dół na Twoje lewe ramie.
Konto usunięte
Spróbował zablokować cios a następnie wyprowadzić kontraatak wbijajac w jego brzuch swój miecz.
Właściciel
Bóbr:
Oboje zablokowaliście swoje ataki i nastał impas.
Konto usunięte
//Poprostu boję się wpadnę w tarapaty//
Rozgląda się po mieście.
Konto usunięte
Znów zaatakował bardzo szybkimi ciosami.
Właściciel
Bóbr:
Większość była blokowana, ale nieliczne trafiały przeciwnika.
- Coraz lepiej. - powiedział odrzucając Cię mieczem na kilka metrów. - Na chwilę obecną wystarczy.
Predator:
Wczesny ranek. Strażnicy zmieniają warty i patrole, ludzie wracają do domów po całonocnych hulankach lub wychodzą z nich i idą do pracy, sklepikarze otwierają swoje źródła zarobku. Mogłeś zauważyć też stworzenia różnych ras w kajdanach idące na targ. Handlarze niewolników również zaczynali działalność.
Konto usunięte
Wstał.
-To co teraz? Mam iść?
Właściciel
Bóbr:
- Zaczekaj, a ja i Lord utniemy sobie małą pogawędkę. - powiedział odchodząc kilkadziesiąt metrów dalej. Za nim podążył Baryx.
Konto usunięte
-Jego dom jest przy murach...
Właściciel
Dark Lord:
- Konkrety, albo spi***alaj. - powiedział wyraźnie wku*wiony strażnik unosząc kuszę.
Bóbr:
Wrócili po jakimś czasie. Baryx był nieco przybity, a drugi Wampir wręcz przeciwnie.
Konto usunięte
-Nie wiem jak ulica się nazywa, ale ten dom centralnie znajduje się w lewym dolnym rogu murów...
Konto usunięte
-Już? Ta rozmowa to jakaś tajemnica, tak?
Właściciel
Dark Lord:
- Odprowadzimy Cię tam. Ze względów.... Twojego bezpieczeństwa.
Bóbr:
- Można tak powiedzieć. - odparł cierpko Lord.
- Będziecie tu mile widziani o każdej porze. - rzekł drugi Wampir.
- Świetnie. A teraz musimy już iść. - Baryx skierował się do wyjścia i dał Ci znak żebyś zrobił to samo.
Konto usunięte
-Jasne... - Kierował się w stronę domu mistrza.
Właściciel
Dark Lord:
Strażnicy przepuścili Cię i poszli za Tobą.
Konto usunięte
Skierował się do wyjścia.
Właściciel
Dark Lord:
Szedłeś.
//To dom Twojego Mistrza. Zatrzymaj się kiedy uznasz za stosowne.//
Bóbr:
- Miecz. - powiedział Uzgor wskazując na jego broń w Twojej ręce.
Konto usunięte
-A, oczywiście. - Rzucił mu miecz.
Właściciel
Bóbr:
Złapał go i pożegnał Cię kiwnięciem głowy.