Miasto Ur

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
Początkowo nicmsię nie stało. A później na Twoich palcach pojawiły się iskierki. Na koniec z dłoni wystrzelił płomień paląc górną część manekina.

Avatar
Konto usunięte
- Widocznie

Avatar
Konto usunięte
- Nie! - krzyknęła Kasja, aby podsycić sytuację.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Degant:
- Niewolnicy wzniecali bunty, ale żaden nie doszedł do skutku. - powiedział Elf.
- I każdy został krwawo stłumiony. - dodał człowiek.
Looty:
Wszyscy popatrzyli na Ciebie jak na wariatke.
- Ja pie**ole... - mruknął jeden z Orków.
Reszta podchwyciła to i zaczęła się śmiać.

Avatar
Konto usunięte
-O cholera... Co teraz?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
- Trenuj dalej. Masz wielki potencjał. Staniesz się potężnym Magiem.

Avatar
Konto usunięte
-Rozumiem. - Powtarzał czynność na manekinach tyle aż się zmęczy.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
Zmęczenie przyszło po godzinie. Ale w tym czasie zniszczyłeś większość manekinów.

Avatar
Konto usunięte
Baryx go obserwował? Jaką jest godzina?
Jeszcze ćwiczył. Jak się trochę pomęczy to nic się nie stanie.

Avatar
Konto usunięte
Płaci za pokój

Avatar
Konto usunięte
- Mhm idę spać

Avatar Kuba1001
Właściciel
Degant:
- Dobranoc. - odpowiedział Elf.
Predator:
Karczmarz przyjął zapłatę po czym wręczył Ci kluczyk i powiedział
- Schodami na górę, na lewo korytarzem, trzynasty pokój po prawej.
Bóbr:
Dochodziło południe kiedy przybył Lord.
- Na dziś koniec. Idź do łaźni, odśwież się, przytnij włosy i paznokcie, a potem ubierz się w to co dostarczyłem Ci do pokoju. Wychodzimy. Muszę Cię komuś przedstawić.

Avatar
Konto usunięte
-Rozumiem. Gdzie jest łaźnia?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Na dole. Postaraj się wyrobić w godzinę.

Avatar
Konto usunięte
-Rozumiem. - Najpierw poszedł do pokoju po ubranie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
Na łóżku leżał czarny płaszcz z kapturem, a także spodnie, koszula i buty.

Avatar
Konto usunięte
Zabrał to wszystko do łaźni a przynajmniej do pokoju gdzie trzeba się rozebrać czy cuś.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
//Raczej nie chce Ci się opisywać dwudziestu postów dotyczących higieny więc pominiemy to.//
Byłeś gotowy do drogi.

Avatar
Konto usunięte
// kurczę A już chciałem pisać.... Nieważne.//
A więc ubrany w ubranie od Lorda udał się do niego

Avatar
Konto usunięte
Idzie do swojego pokoju.

Avatar
Konto usunięte
- Dzięki
Kładzie się na swoim łóżku

Avatar Kuba1001
Właściciel
Degant:
Udało Ci się zasnąć.
Bóbr:
Lord również był wystrojony i czekał przed drzwiami.
Predator:
Dotarłeś tam bez problemu.
A w środku łóżko, szfa, mniejsza szafka, okno i mały stolik z krzesłem.

Avatar
Konto usunięte
Podszedł do niego.
-A więc... O co chodzi?

Avatar
Konto usunięte
Chowa swoje rzeczy i idzie spać

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
- Nie jesteśmy jedynymi przedstawicielami Wampirów w tym mieście. Zapoznam Cię z kilkoma innymi Wampirami. Może słyszałeś o niektórych z nich...
Predator:
Zasnąłeś.

Avatar
Konto usunięte
-Rozumiem. Jestem gotów.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
- Za mną. - powiedział Lord wychodząc. Tuż po wyjściu na promienie słoneczne założył kaptur na głowę.

Avatar
Konto usunięte
Również założył kaptur i ruszył za lordem.
// Teraz się zastanawiam kogo nazywać mistrzem... Wyklętego czy Baryxa xd//

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
//Najlepiej obydwu.//
Skierowaliście się najpierw w kierunku biednych dzielnic miasta.
Najkrócej można je opisać słowami: Jeden, wielki rynsztok pełen złodziei, biedaków, włóczęgów i innego brudu.

Avatar
Konto usunięte
Nic nie mówiąc nadal podążał za swoim mistrzem.

Avatar
Konto usunięte
Budzi się(czy jak to tam ująć)

Avatar Kuba1001
Właściciel
Predator:
Obudziłeś się.
Bóbr:
- Kto by się spodziewał, że jeden z największych w naszej rasie mieszka tutaj. - powiedział Lord prowadząc Cię zakamarkami ulic.

Avatar
Konto usunięte
-No cóż... A kto to? - Nadal podążał.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
- Potężny Mag Krwi i mistrz szermierki.

Avatar
Konto usunięte
-Rozumiem. - Szedł dalej.

Avatar
Konto usunięte
Bierze swój sprzęt i wychodzi z pokoju.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Predator:
Nie było to szczególnie trudne i (o dziwo!) udało się.
Bóbr:
Dotarliście w końcu do małego i obskurnego domku z obdrapanego i przegniłego drewna. Okolica była pusta poza kilkoma wyrostkami grającymi w piłkę kilkanaście metrów od Was.
- To tutaj. - powiedział Lord. - Przypuszczałbyś, że mieszka tu ktoś taki jak on? - zapytał Lord pukając do drzwi pozbawionych klamki i trzech z czterech zawiasów.

Avatar
Konto usunięte
Zdziwiony spojrzał na Baryxa.
-Um... Raczej nie.

Avatar
Konto usunięte
Wychodzi z karczmy

Avatar Kuba1001
Właściciel
Predator:
Udało się.
//Prosiłbym o nieco bardziej rozbudowane posty. Piszesz jakbyś na każdym kroku liczył na niespodziankę.//
Bóbr:
Po chwili zza drzwi usłyszeliście głos:
- Wino i krew. Czym się różnią?
Baryx odpowiedział szybko, niemal automatycznie:
- Wino to napój bogatych, a krew to napój Wiecznych.
Po tych słowach drzwi uchyliły się, a ten sam głos syknął:
- Do środka. Już!

Avatar
Konto usunięte
Wszedł do środka bez słowa.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
Domek był mały i zapuszczony. Czuć było pleśń, tani alkohol i mokre futro szczurów.
Ten, który otworzył Wam drzwi był niskim i zgarbionym staruszkiem idealnie pasującym do wyglądu meliny i dzielnicy biedy.

Avatar
Konto usunięte
SpojrZał na Baryxa nie wiedząc co dalej zrobić.

Avatar
Konto usunięte
//zmieniam akcję. Nie przyszedłem tu aby kogoś zabić ale po to żeby się ukryć//

Avatar Kuba1001
Właściciel
Predator:
//Jak tam chcesz, ale nie licz, że na każdym kroku spotkasz ekscytujące wydarzenie.//
Bóbr:
- A Ty kim jesteś? - zapytał starzec łypiąc na Ciebie spod byka.
- Nowy Uczeń. - wyjaśnił Baryx dodając po chwili: - Czy Uzgor jest zajęty?
- Nie. Właśnie skończył trening.
- Doskonale. Prowadź.
Staruszek kiwnął głową, podszedł do ściany, pociągnął w dół małą pochodnię i po chwili w podłodze ukazało się wejście do podziemnego korytarza.

Avatar
Konto usunięte
Ruszył przez korytarz wraz z mistrzem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
Znaleźliście się w sporej pieczarze. Pełno tam było stalaktytów, stalagmitów, stalagnatów i porastających ściany jaskini fluorescencyjnych grzybów. Nie było słychać nic poza kapaniem wody i cichymi piskami nietoperzy.

Avatar
Konto usunięte
Rozejrzał się za Uzgorem. Spojrzał na Baryxa ponownie.
-To tutaj...? - Szepnal.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bóbr:
- Tutaj. - odpowiedział krótko Lord.

Avatar
Konto usunięte
Czekał aż coś się stanie.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku