- Pewnie myślisz: O co chodzi temu facetowi? Chodzi o to, że znudziła mi się samotna walka o przetrwanie i wypadałoby dołączyć do kogoś. A wojsko to zawsze coś... Właściwie to dam byłem żołnierzem... Starszym sierżantem.
Właściciel
Postać zignorowała twoje słowa.
Wsiadła do wozu wraz z innymi, a następnie odjechała.
- Świetnie. - mruknął.
Podniósł karabin i ruszył na dalsze oględziny bazy.
- Trzeba było ich zabić. - mówił do siebie podczas poszukiwań.
A jakiś pokój w miarę dobrym stanie?
Właściciel
No... był hangar. jedyny budynek w okolicy, który jeszcze posiadał dach.
W takim razie poszedł przeszukać ten hangar.
Sprawdził stan ścian, dachu, drzwi... ogółem jak wyglądają możliwości obronne tego miejsca.
Właściciel
Dach i ściany lekko zniszczone, jedno pomieszczenie było w stanie idealnym.
Rozejrzał się po pomieszczeniu.
Zajrzał do komody, a potem spróbował otworzyć sejf.
Usiadł na chwilę na łóżku po czym wyszedł z pomieszczenia szukając stołówki.
Mimo to starał się poszukać jakiegoś jedzenia.
Zabrał konserwy, wrócił do pomieszczenia i tam sprawdził co to za konserwy.
Właściciel
Pomidorowa i suszone mięso. Pomidorowa sztuk dwie.
Najpierw otworzył pomidorową i zaczął jeść.
Kiedy zjadł całą zapakował konserwy do plecaka i zaczął rozglądać się za czymś czym można zaryglować drzwi.
//Bardziej chodziło mi o jakąś belkę czy coś... A właściwie to jest noc czy dzień?//
Przystawił komodę do drzwi, a potem sejf.
Właściciel
Udało się, był prawdopodobnie wieczór.
Zdjął plecak, położył się na łóżku. Rewolwer położył obok, karabin też. Potem starał się zasnąć.
Konto usunięte
Z całej siły uderzył noga w drzwi
Właściciel
Udało mu się to, jednak po kilku godzinach się obudziłeś.
Wstał i sprawdził co go obudziło. Lub kto.
Właściciel
Odpowiedź nasuwała się sama: grad.
Wyjrzał ostrożnie przez okno, jeśli takie było. No chyba, że grad wybił szybę w tym oknie i był spory. Jeśli tak to nie ryzykował.
Właściciel
Nie był a tak gęsty i silny, jednak grad to grad. Lepiej nie wychodzić z pomieszczenia.
Usiadł na łóżku i nie mając co robić zaczął czyścić broń.
Czekał aż grad przestanie padać.
Odryglował drzwi, schował pistolet maszynowy i konserwy do plecaka, rewolwer zatknął za pasek, a karabin wziął w ręce. Wyszedł z pomieszczenia, a potem z bazy.
Właściciel
Ten... grad sięgał ci do pasa, zastąpił śnieg w tej części Londynu.
W takim razie wycofał się z powrotem do pomieszczenia.
Właściciel
Trochę gradu wpadło do pomieszczenia.
Odsunął go w kąt, zaryglował pomieszczenie i z powrotem się położył.
Właściciel
KrzyzBobr
Zamknięte...
Kuba
Nie wiem, co dokładniej wymyślić, ty rusz akcję do przodu.
W końcu wyszedł z pomieszczenia przygotowany do drogi tak jak wcześniej i rozejrzał się po okolicy przed bazą.
Właściciel
Grad, wszędzie grad.
Dosłownie po kolana gradu.
Rozejrzał się po okolicy szukając budynku jaki warto byłoby odwiedzić.