Finar zaprowadził Victorię do sporej wielkości stodoły, gdzie znajdowało się w zagrodach rozdzielonych gatunkami wiele zwierząt. Były tam psy, owce, kozły, świnie, konie, bydło, a nawet tak egzotyczne stwory jak ścierwojady. Farmer otworzył zagrodę, w której drzemał czarny, rosły koń i z uśmiechem wskazał go Victorii, ku zdziwieniu tej ostatniej.
- Co mam przez to rozumieć? Darcus chciał od ciebie konia? - Zapytała zdziwiona, postępując krok w tył.
- Dalej, zobacz sama, podejdź. - Zachęcał ją Finar z niezbywalnym uśmieszkiem na twarzy.
Niebieska niepewnie podeszła nieco bliżej i wyciągnęła rękę, by pogładzić zwierzę po grzbiecie, ale gdy tylko opuszki jej palców zetknęły się ze skórą konia, odskoczyła do tyłu jak poparzona, niemal się przewracając.
W tym samym momencie koń podniósł się, głośno parskając, a jego skóra zmieniła barwę na czerwoną, ciało porosły duże, łuskowe płyty, ogon wydłużył się, na pysku pojawił się zakrzywiony róg, a większą część zwierzęcia pokrył ogień.
Finar wybuchł serdecznym śmiechem obserwując niedowierzanie i przerażenie Victorii w reakcji na widok potężnej, niezwykłej i niewątpliwie groźnej
bestii...