Karczma pod Historią

Avatar Omeg12
- Żartuję sobie. Taki nawyk.
Użył swoich mocy aby sprawdzić, jak bliskość zwoju wpływa na ich jakość

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif zamyślona bez słowa przewróciła stronę.

- O co chodzi? Nie masz przekazać jakiegoś zdeformowanego przez twoją głupotę debilizmu, masz przekazać DOKŁADNIE moje słowa. Wiesz co to jest cytat?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jeśli przekażesz DOKŁADNIE słowa powiedziane czy napisane przez kogoś, to własnie będzie ten cholerny cytat. I to jest to co musisz mu przekazać. Bez przekręcania czegokolwiek, ani słowa, bo jak coś przekręcisz, to potem jego błędy będą twoją winą.

- Zacznij od tego ostrza. - powiedziała Elisif.

Avatar Omeg12
Dla wiarygodności zamknął na chwilę oczy udając koncentrację, po czym oświadczył:
- Chyba pomogło. Jestem w stanie bez większych problemów wskazać prawidłową drogę.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Gdzie jest ta Dolina Cieni? - zapytała Elisif.

- Skup się do cholery i przestań biadolić! Słuchaj mnie uważnie. Cokolwiek będzie w środku, niech nie robi nic głupiego, boga oszustwa można pokonać, ale słono się za to płaci. Dasz radę?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Rozumiem, teraz powiedz coś na temat tego kryształu.

- Bez tego "dasz radę". Powtarzaj to tak długo aż na pewno zapamiętasz. I chodź za mną, wynosimy się stąd. - powiedział krasnolud szczęśliwy że wreszcie doszli do porozumienia po czym chwycił jedną z wielu kości leżących na ziemi i rzucił nią w twarz posągu Lirlyka. Ruiny mocno się zatrzęsły a z boku pomieszczenia otwarło się ukryte przejście. - Za mną.

Avatar
Konto usunięte
Tym czasem kiedy te wszystkie ciekawe rzeczy się działy, Albert kończył książkę którą rozpoczętą wcześniej książkę,

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Gdzie tego ducha, lub jakiś jego fragment można znaleźć?

- Tylko sobie nie myśl że jak stąd wyjdziemy to po prostu możesz o tym wszystkim zapomnieć, jeśli coś złego stanie się z twoim panem, to będzie to wyłącznie twoja wina. - powiedział krasnolud zmierzając długim prostym tunelem. Po chwili wędrówki dotarli do zakrętu, kiedy spojrzeli w jego stronę ujrzeli dość blisko siebie drewniane drzwi. Krasnolud przyglądał się im po czym zwrócił się w stronę ściany w miejscu gdzie skręcał tunel i zapukał w nią trzy razy. Ściana zsunęła się w dół ukazując dalszą drogę tunelem. - Drewniane drzwi w takich ruinach? Nie postarałeś się Lirlyku... - mruknął i ruszył do przodu omijając drewniane drzwi.

Tymczasem Oghren zszedł na dół do aktualnej siedziby Gildii i zawołał.
- Panowie! Załatwiłem nam właśnie dostęp to genialnego alkoholu!
Mariok słysząc krasnoluda zerwał się z drzemki na stole i podszedł do niego.
- Mówisz?
- A no, gadałem z Karczmarzem i powiedział że postara się to załatwić.
- To świetnie, słuchaj, a nie wiesz przypadkiem kiedy dostaniemy jakieś zadanie?
- Nie mam pojęcia, ale mnie też już momentami nosi, przydałoby się komuś obić twarz. - jakby automatycznie rozejrzał się za elfką której jednak w pomieszczeniu nie było.
Teraz od stołu wstał Michael zamykając swoje notatki.
- Nie martwcie się, powiedziałem Gniotkowi żeby znalazł jeszcze z dwie, trzy osoby i wtedy wyślemy was na pierwszą robotę, a znając jego nie zajmie mu to zbyt dużo czasu.
- Miejmy taką nadzieję. - rzekł Mariok i razem z Oghrenem usiedli przy stole.

Avatar
Konto usunięte
- W pewnym sensie ja już byłem na misji, fakt faktem ratowanie ludzi z płonącego lasu nie należy do moich kompetencji chirurga, ...........
Na chwile zamilkł
- jednak wciąż kogoś uratowałem i to się liczy
Tą ostatnią rzecz wyszeptał sam do siebie,
- A tak przy okazji Oghren, czym dokładniej jest ten twój "Genialny Alkohol"?

Avatar Omeg12
- A jakżeby inaczej - odparł

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Cholera... Jak ja to wszystko załatwię... - mruknęła Elisif. - Teraz powiedz coś o wodnej perle.

Szli tak jeszcze jakieś dwadzieścia minut co jakiś czas skręcając aż trafili na długie schody idące w górę.
- Jesteśmy już blisko, a zastanawiałem się czy ten tunel w ogóle gdzieś prowadzi. - rzekł krasnolud przecierając czoło dłonią po czym ruszył schodami w górę.

Avatar Omeg12
Zatem wsadził zwój pod ramię, uruchomił moce telepatyczne i skierował się w kierunku, z którego wyczuwał moc kamienia.

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Dziwne, a wydawało mi się że odpisywałem///

Oghren spojrzał teraz na Alberta.
- Ha! Wszystkim najlepszym co może być w alkoholu! Smak! Moc! Delikatność! Siła! Słuchaj, jeśli kiedykolwiek piłeś jakiś grog, to zapomnij o nim, bo Kryształowy Grog to najlepszy jaki znajdziesz!

- No dobra... - mruknęła Elisif. - A co z tym golemem mroku? A dokładniej jego sercem?

Kiedy w końcu dotarli na szczyt schodów znaleźli się w niewielkim okrągłym pomieszczeniu, nie miało żadnych okien, drzwi czy znaków.
- Dobra, słuchaj goblinie, upewnij się że pamiętasz dokładnie moje słowa bo zaraz będziemy na powierzchni, orientuję się już gdzie jesteśmy. Pamiętaj, przekaż swemu panu szkatułkę oraz moje słowa, od tego może wiele zależeć. Albo nie... W sumie to kto wie co ci ludzie z nieba wymyślili... Dobra, jesteś gotów?

Avatar
Konto usunięte
- Nigdy grogu nie piłem, tylko raz wypiłem szklankę jakiegoś lagera w moich stronach, źle się to skończyło

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Złego? Co złego może się stać po alkoholu? - zdziwił się Oghren.

Chyba będę musiała pogadać z Masilem - pomyślała Elisif.
- W takim razie teraz powiedz coś o tym oku.

- Nie ważne. - odparł widocznie zadowolony krasnolud. - Portassa! Bogini przejść! Wpuść nas gdyż szukamy tylko wolności! - zawołał krasnolud, ruiny zatrzęsły się i goblin z krasnoludem poczuli jak pomieszczenie w którym się znajdują unosi się w górę. Po połowie minuty wszystko ucichło, po chwili ściany dookoła zsunęły się pod ziemię ukazując że w jakichś ruinach świątyni. - Tak jak mi się wydawało. Świątynia bogiń wsparcia... Jasny szlag, tutaj musi być pełno od takich przejść. Dobra goblinie, ruszaj do twojego pana, i tak już zbyt wiele czasu nam to zajęło. Ja zostanę tutaj i będę badał resztę ruin. Mimo wszystko, nie współpracowało się z tobą tak źle, dobra robota. Kto wie, może się jeszcze kiedyś spotkamy. - zakończył krasnolud.

Avatar
Konto usunięte
- Cóż straciłem przytomność i obudziłem się z podbitym okiem, podrapanym gardłem,złamanym żebrem i ręką, jak i również bez spodni , miałem także kaca

Avatar Omeg12
Nie powinno mu to sprawiać większych problemów. Kroczył dalej, od czasu do czasu spoglądając na swego towarzysza.

Avatar Omeg12
- Spodziewałeś się tu czegoś takiego? - spytał półelfa - Bo ja nie bardzo

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No tak, tak to jest jak się ma słaby łeb - przyznał Oghren. - ale ja oczywiście nie mam z tym problemu, a ty Mariok?
- No cóż... Zdawało mi się przesadzić, ale raczej łatwo to się nie daję.

- Świetnie... - mruknęła Elisif. - No dobra, wiesz jak połączyć te wszystkie elementy? Coś jest do nich potrzebne?

W tym momencie goblinowi wszystko mignęło przed oczami i zniknął z pustyni.
Nie pojawił się na trawiastej polanie z drzewkiem gdzie wszystko leży wszędzie jak zazwyczaj. Znalazł się z kamiennym ładnie zdobionym pokoju z czterema drewnianymi - z brzozy - ławkami, drzwiami z jednej strony pokoju oraz tuż obok drzwi znajdowało się coś w rodzaju kamiennej lady. Siedziała za nią dość nietypowa kobieta, przypominała ona atronacha ognia jednak po czymś w rodzaju operacji. Nie miała na sobie typowych dla atronachów elementów zastygłej lawy i ogólnie jeszcze bardziej przypominała człowieka, tylko że z ognia.
Zdjęcie użytkownika Gniotek7 w temacie Karczma pod Historią
Widząc goblina oparła się łokciami o ladę, uśmiechnęła się i zapytała miłym głosem:
- Witamy w Masilium, jaki jest twój cel wizyty?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No dobrze... To już wszystkie składniki czy o czymś zapomniałam? - zapytała Elisif po trochę jakby siebie próbując sobie przypomnieć o czym wspominała księga.

- Zgaduję że masz na myśli Masila, tak? - zapytała kobieta wciąż tym samym przyjaznym głosem. - Ach tak, ty musisz być Kaziu, mam rację?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No tak, powiedz coś o tym Ostrzu Świata. - powiedziała Elisif.

- W takim razie możesz wejść, Masil czeka na ciebie. - powiedziała wskazując ręką na drzwi.

Avatar Omeg12
Także dobył miecza, po czym powoli zszedł na dół.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Gdzie to ostrze się znajduje? - zapytała.

Kiedy Kaziu przeszedł przez drzwi wylądował na plaży która rozchodziła się dookoła wielkiego jeziora. Gdy rozglądał się dookoła widać było sporych wielkości polanę z różnymi pagórkami czy dołkami. Od plaży prowadziła dokądś ścieżka a za jeziorem widać było sporych wielkości wieżę. Masil siedział na plaży przy jakimś dziwnym sprzęcie przypominającym lunetę. Przyglądał się czystemu niebu jakby czegoś szukał. Kawałek dalej na piasku siedział Akryl widocznie w kiepskim humorze wpatrując się w wodę. Po chwili Masil odsunął się i spojrzał w niebo tym razem nie przez urządzenie.
- Cholera, to nie jest takie proste... - w tym momencie spojrzał w stronę goblina. - Kaziu! Nareszcie wróciłeś, i co? Jak ci się podoba? - zapytał pokazując rękoma dookoła.

Avatar Omeg12
- Czekaj - zatrzymał Sana - Chyba powinniśmy przemyśleć nasz następny ruch nieco dokładniej

Avatar Omeg12
- Zaraz zrobię skan okolicy - powiedział, po czym obrócił słowa w czyn

Avatar Gniotek7
Właściciel
Wciąż nie rozumiem czemu ludzie oczekuję tyle akurat ode mnie...
- Jest jeszcze coś co powinnam wiedzieć zanim zacznę szukać potrzebnych rzeczy?

- A więc udało się! - zawołał Masil spoglądając teraz na koszulkę. - Świetnie, przez cały ten czas byłem ciekaw na ile te wszystkie legendy, mity i plotki okażą się prawdziwe! Naprawdę dobra robota. - pochwalił go mag - A teraz do szczegółów, rzeczywiście była tak schowana jak mawiają?

Avatar Omeg12
- Na pewno jest gdzieś w pobliżu, ale nie jestem w stanie określić dokładnego położenia - poinformował towarzysza

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif myślała jeszcze przez chwilę po czym zamknęła księgę. Powtórzyła w pamięci kilka najważniejszych rzeczy o których powinna pamiętać po czym wyszła z pokoju.
- Słuchaj Gorgoron, muszę odwiedzić pewną osobę, może być potrzebna przy... Moim zadaniu, chcesz iść ze mną czy wolisz zostać?

- O czymś ważnym? - zapytał Masil przyglądając mu się. - O czymś na temat szkatułki?

Avatar Omeg12
- Może tak: Ty przejdziesz na drugą stronę, a ja będę monitorować sytuację z dystansu. W ten sposób obaj mamy większe szanse, zwłaszcza z tym niezbyt przyjemnie wyglądającym mostem.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No dobra, no to idziemy. - odparła uśmiechając się po czym wyszła z Karczmy i skierowała się w stronę ogrodu.

- Skąd wiesz że czegoś zapomniałeś? Ktoś ci coś mówił? Pomagał ci ktoś? - wypytywał Masil który wolał nie spotkać żadnych nie miłych niespodzianek.

/// " Po kilkunastu krokach dotarł do posągu elfki, schował miecz do pochwy" ( ͡° ͜ʖ ͡°). Musiałem ;-;, zbyt do dopasowałeś. ///

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią