Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Oghren wspominał? Hah! To ja przyniosłem tą grę ze sobą! - zawołał dumnie Mariok.

Adanos rozejrzał się, wzruszył ramionami, spojrzał na swój zegarek i ruszył do miejscowej tawerny.

Avatar
Konto usunięte
- To na czym polega ?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Cholera problem w tym że to nie jest zbyt proste do wytłumaczenia. Nie wiem też za bardzo ci to porównać żebyś zrozumiał. Pamiętam że miałem kiedyś książkę z zasadami ale gdzieś mi się zapodziała.

Avatar
Konto usunięte
- Szkoda nie znam żadnych tutejszych gier a alkoholu nie mogę pić a człowiek może tylko tyle czytać

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Och nie, ta gra nie pochodzi stąd. Zabrałem ją z mojego domu, Azeroth. Tutejsi raczej o niej nie słyszeli. - rzekł Mariok. - A co do alkoholu... Rzeczywiście, bez niego to czasami aż smutno.

Krasnolud siedział chwilę przy notatkach po czym chwycił palec posągu i przesunął go wzdłuż górnej części znaku na podłodze. W tym momencie oboje usłyszeli dziwny huk, następny, jeszcze jeden, każdy co raz bliżej aż nagle podłoga na której siedział krasnal runęła z impetem w dół.

Avatar
Konto usunięte
- Niestety po nim nie robi mi się wesoło a szkoda to oznacza że muszę być na trzeźwo cały czas co może być echh trudnym do strawienia w pewnych momentach

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie robisz się szczęśliwszy po alkoholu? - Mariok wyglądał na zdziwionego. - Co z ciebie za człowiek? Gdyby tylko Oghren to usłyszał!

Oboje spadali chwilę po czym wpadli z impetem do jakieś podziemnego jeziora. Miało ok. najmniej osiemdziesiąt metrów średnicy i jakieś piętnaście metrów głębokości. Całe dno - które dzięki nadzwyczaj czystej wodzie było całkiem dobrze widać mimo iż nie było tam wiele oprócz grzybów - oraz brzeg oświetlana była przez całą kolonię jakichś błękitnych świecących grzybów. Samo miejsce wyglądało jakby wpadli prosto do jakiejś nie odkrytej jaskini jednak kawałek od brzegu jeziora w tej kamiennej wielkiej jaskini zauważyli że ściany są zbudowane z kamiennych cegieł i gdzieś prowadzi jakaś ścieżka.
Krasnolud jak najszybciej wypłynął na powierzchnię jeziora i rozejrzał się.
- Cholera. Mogłem się tego spodziewać! - zawołał krasnolud po czym rozejrzał się. - Dziwne miejsce jak na taki ciepły zbiornik wody. - rzeczywiście, woda była dziwnie ciepła tak jakby ogrzewana przez coś.

Avatar
Konto usunięte
- No widzisz mam to matce, która była dosłownym laboratoryjnym mutantem, stąd także mam taką niezwykle bladą skórę tak przy okazji, okazuje się że czarodzieje chcieli zastąpić normalnych ludzi nową rasą która by była im podległa,silniejsza,wytrzymalsza niż zwykły człowiek itp. naprawdę wiele o tym było w archiwach do których dostałem dostęp, jedną z rzeczy które tam znalazłem mówiła o tym że cóż proces modyfikacji nie był perfekcyjny i zostawiał pewne usterki , w przypadku mojej matki było to że jeżeli zażyła jakąkolwiek substancje powodującą śmierć szarych komórek, mózg by zaczął produkować substancje która powoduje złość i gniew, i jak możesz się domyślać to jest dziedziczne

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Miałeś mamę mutanta? - przez chwilę Mariok wyglądał na zdziwionego jednak w chwilę zmienił się w zachwyconego. - Fajnie! I co? Wystawała jej z pleców trzecia ręka? A może miała jedno oko? Widziałem kiedyś takie dziwadła ale demony jak tamte nigdy nie miały ludzkich dzieci!

Krasnolud szybko domyślił się że goblin po prostu nie potrafi pływać więc zanurkował szybko, złapał go za ramiona i wypłynął z nim na brzeg.

Avatar
Konto usunięte
- Muszę Cię zmartwić ale jedyne co było niecodziennego o jej wyglądzie i o wyglądzie jej podobnych był fakt że byli albinosami, chociaż jak się teraz zastanowię to muszę przyznać że pod względem figury większość mutantów posiada takie które powszechnie uznawane są za atrakcyjne, prawdopodobnie magowie woleli mieć coś milszego dla oka za sługę

Avatar Gniotek7
Właściciel
Krasnolud położył go na brzegu po czym wyciągnął z kieszeni swoją mokrą szmatkę i starał się nią zatamować krew.

- Milszego dla oka? Ostatnio czytałem gdzieś w tych książkach co tu zostawili że jakiś mag opisuje tam jak zmieniać różne rodzaje przywołanych istot jak golemy czy atronachy tak żeby wyglądały bardziej strasznie, epicko czy właśnie atrakcyjnie. Cholera, gdybym był magiem na pewno bym spróbował.

Avatar
Konto usunięte
- Hm , dziwne to uczucie usłyszeć od kogokolwiek "Gdybym był magiem" ale to pewnie tylko dlatego że urodziłem w takim miejscu a nie innym

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Trza brać pod uwagę różne opcje, nie? A co jakbyś nagle zaczął sypać piorunami z palców? - zapytał Mariok.

Krasnolud przez chwilę stukał się w łeb jakby próbował coś sobie przypomnieć po czym nagle drgnął, wykrzywił lekko usta jakby zniesmaczony, po czym westchnął głęboko i zaczął robić goblinowi sztuczne oddychanie.

Avatar
Konto usunięte
- Wysoce nieprawdopodobne, ale świat jest dość szalonym miejscem więc kto wie

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Coś w tym jest. - odparł goblin. - Słuchaj no, jak myślisz, ilu nas Karczmarz planuje zebrać do tej jego Gildii? Lubię dobre imprezy ale nie przepadam za zbytnim przeludnieniem.

Avatar
Konto usunięte
- Pojęcia nie mam,jestem tylko chirurgiem, moim zadaniem w czasie akcji jest utrzymać was w jednym kawałku na tyle długo żebym mógł was operować po akcji

Avatar Gniotek7
Właściciel
Krasnolud chwycił go za ramiona i potrząsł lekko.
- Hej! No dalej, obudź się! - zawołał.

- Tylko właśnie tu jest problem, jeśli zbierze się nas więcej to ty jeden możesz nam nie wystarczyć.

Avatar
Konto usunięte
- Wiem, wiem, wiem no ale jest prawdopodobieństwo że wtedy po prostu znajdą jakiegoś maga który mnie zastąpi, ponieważ magia, nie ma jak to mieć moce które pozwalają ci manipulować prawami istnienia co ?

Avatar Gniotek7
Właściciel
Karczmarz w jego stronę z zadowoleniem.
- Darcus! - zawołał wyraźnie uradowany widząc swego przyjaciela. Wyszedł zza lady i podszedł do niego bliżej. - Zastanawiałem się kiedy wreszcie się zobaczymy.

Krasnolud potrząsnął nim jeszcze raz nieco mocniej.
- Przestań! Już jest bezpiecznie! Jesteśmy na dole!

- Czy ja wiem. - zastanowił się Mariok. - W zasadzie to myślę że te dwa sposoby można by jakoś połączyć.

Avatar
Konto usunięte
- Może i się da ale nie spodziewaj się że ktoś to zrobi, przynajmniej w moich stronach, nawet naukowcy Federacji którzy lubią mieć biblioteki wypełnione tomami magicznymi, i tego typu rzeczami,

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Cóż, słabo znam się na magach, ale pewnie trafi się taki co go może zainteresują twoje sposoby. - odparł goblin i podrapał się po uchu.

Gniotek odwzajemnił uścisk i odpowiedział.
- A no w końcu będę musiał. Zresztą zgaduję że ty też masz mi sporo do powiedzenia, zauważyłem że strasznie dużo rzeczy się wydarzyło jak mnie nie było, a Elisif i reszta wciąż nie zdążyli mi wszystkiego opowiedzieć.

Krasnolud wykrzywił usta.
- I komu ty to mówisz. - mówiąc to napluł na ziemię i potrząsnął głową. - Dobra, mniejsza. Lepiej chodźmy zobaczyć dokąd prowadzi ta droga. - powiedział i ruszył w dalszą drogę.

Avatar
Konto usunięte
- Możliwe zgaduję zresztą że magowie w tych stronach służą za naukowców i ekspertów od nauk ścisłych, oraz oczywiście magii

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Tak, wszystko z nią dobrze. Odpoczywa w pokoju u góry. - odpowiedział.

- Nie wiem jak to wygląda tutaj, ale u nas w Azeroth tak właśnie jest. - odparł Mariok.

Avatar
Konto usunięte
- No cóż bywa, że człowiek z mocą kształtowania świata na swoje potrzeby będzie poniekąd zainteresowany w sekretach świata

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Po tak długim czasie przebywania tak daleko do tej pory mam momentami problem ze skupieniem myśli, ale się postaram. - rzekł Karczmarz opierając się plecami o ladę. - Ale chciałbym zacząć od chyba najważniejszego. Cholernie długo nie gadaliśmy a ja wciąż nie wiem... Elisif mi mówiła i rzeczywiście to widać... Jak to się stało że no... Że nie widzisz? - zapytał.

- Wiesz, moc czy nie moc. Czasami ona czarującym nie wystarcza. Nie wszystko da się zastąpić magią.

Avatar
Konto usunięte
- Może i tak, no ale kto wie ,obje magami nie jesteśmy więc.......

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A no. - powiedział Mariok. - Dobra, ja się idę przejść do biblioteki, może mają tam jakieś księgi na temat okolicznych stworów z legend czy coś w tym rodzaju. Dawno nie znalazłem niczego nowego. - mówiąc to wstał i ruszył do wyjścia. - Do zobaczenia później.

- Tak, to by wyjaśniało dlaczego od razu zauważyłeś że jestem przy ladzie. - zauważył Gniotek. - Dawno to się wydarzyło? W sensie... Wciąż nie bardzo orientuję się jak długo mnie nie było.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Cholera, sporo zdążyło się tu wydarzyć przez ten czas. - mruknął Karczmarz zastanawiając się. - Dobrze że chociaż że Karczma jest cała... Co prawda trochę się tu zmieniło, ale przez ten cały czas przywykłem do nagłych zmian. Słuchaj, w zasadzie to wciąż nie bardzo się orientuję, co się wydarzyło z Xardasem?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Xardas i smok? Taa, to do siebie pasuje. - mruknął. - A wiesz może co się dzieje z Masilem? Chciałem z nim pogadać ale w sumie nie bardzo wiem gdzie go szukać...

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Miał kłopoty z... Co? Cholera, chyba serio przegapiłem sporo tych lekcji na temat zaklęć.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No dobra, w takim razie spróbuję się od kogoś dowiedzieć jak do niego się dostać.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Ach... - westchnął Gniotek jakby wspominał coś co wydarzyło się dawno temu. - Mówisz o tym co wydarzyło się wtedy, w tej jaskini. Słuchaj, sprawa była bardzo prosto skomplikowana. Kiedy dowiedziałem się że Marduk nie wrócił do naszego świata tylko znalazł jakiś sposób na działanie w nim BEZ wychodzenia z niego, wiedziałem że jedynym sposobem żeby go powstrzymać będzie wejście na jego terytorium. Elisif była wtedy chora, nie chciałem jej zamartwiać i powiedzieć jej "hej postanowiłem że nakopię mu do dupy i idę do wymiaru demonów". Musiałem zniknąć, potrzebowałem czasu na przygotowanie i przypomnienie sobie wszystkiego czego Xardas mnie nauczył. Wykorzystałem moją wiedzę do przywoływania czegoś z wymiaru i obróciłem to w taki sposób żeby sam się tam przenieść. W zasadzie jak tak teraz o tym myślę to było to cholernie głupie i dziwię się jakiego farta miałem że nie rozszarpał mnie pierwszy lepszy demon na jakiego trafiłem. W zasadzie gdyby nie Skwarek to pewnie padłbym w pierwszych godzinach.

Avatar
Konto usunięte
W międzyczasie tej rozmowy nasz łatwy do zapomnienia dobry doktor czytał jakąś książkę do momentu kiedy nagle.............. zaburczało mu w brzuchu, nie ma co nie jadł śniadania więc jest dość zrozumiałe , wstał i wyszedł na powierzchnie, następnie podszedł do lady i zaczął szukać Karczmarza
(Notatka Albert nie wie że Abraxas jest Karczmarzem)

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku