Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
- To nie zmienia faktu że paranie się magią jest czymś... No czymś z czego nie powinni ludzie korzystać! Niech zostawią to czarownicom, wiecie, tymi strasznymi co zamieniają ludzi w żaby. - odparł na co drugi przewrócił oczami.

Avatar
Konto usunięte
- Magowie którzy żyją wśród ludzi są mnichami ale nie mają prawa wychodzić z klasztorów
A ci co nie są ciągle atakowani ale są ku temu dobre powody głównie związane z naszą historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No i tak powinno być! U nas możesz sobie machać zaklęciami gdzie chcesz! Nawet sam król słucha ich rad! A potem trafi się jakiś nekromanta i rozwali pół miasta albo przywoła jakiegoś demona!
- Dobra, przestań się drzeć i lepiej się napij. - odpowiedział drugi znudzony już narzekaniem paladyna.

Avatar Omeg12
Przyjrzał się punktowi zderzenia promienia z ziemią. Był prawie pewien, że nawet teraz byłby w stanie coś określić.

Avatar
Konto usunięte
- W sumie u nas nie chodzi o tyle o restrykcje używania magi o ile o bezpieczeństwo narodu jeśli sojusz
miast państw które mają swoje własne rządy i armie można nazwać narodem lub państwem

Avatar Omeg12
Nie tracąc więcej czasu pobiegł w dół wzgórza na miejsce walki potworów. Jego kolejnym pomysłem było wsadzenie bestii palca w oko, choć szanse na to były niewielkie.

Avatar Omeg12
Stał, zastanawiając się gorączkowo nad rozwiązaniem.
-Atakowanie go nic nie da! Muszę jakoś dostać się do źródła mocy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Tymczasem na skraju miasta od strony zachodniej przy murach słychać było cichy kobiecy płacz, w tamtej okolicy bardzo rzadko patrolowali strażnicy a w dzień raczej wielu ludzi tam się spotkać nie dało.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Kobieta siedziała na ziemi z głową schyloną tak że jej długie opadające czarne włosy zasłaniały całą twarz, tylko z lewej strony szyi, spod włosów widać było słabe błękitne światło. Może jakiś amulet?
- Pomóż... - powiedziała cicho próbując powstrzymać łzy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Włosy były na tyle długie że nie był wstanie nic zobaczyć bez ruszania jej włosów. Powoli podniosła rękę w jego stronę, tak jakby nie była wstania sama wstać.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Chwyciła jego rękę powoli. W tym momencie poczuł jak jego palce zaczynają zamarzać, jej uścisk się wzmocnił. Czuł jak w jego dłoni zaczyna zamarzać a następnie w całej ręce. Kobieta wstała i spojrzała na niego z okrutnym uśmiechem. Okazało się że na jej szyi znajdowało się coś w rodzaju świecącej się runy która teraz zaczęła jaśnieć. Powoli zaczęły zamarzać płyny w całym jego ciele a wreszcie doszło do serca, nie mógł się ruszać. Wolne miejsca w ciele zaczęły wypełniać się gazem o temperaturze podobnej do ciekłego azotu, w końcu zamarzły wszystkie płyny w jego ciele a na końcu same gałki oczne. Co dziwne on wciąż jeszcze żył i czuł, nie mógł się ruszać, jego ciało teraz w większości było zrobione z lodu, z jego ust wydobywało się mroźne powietrze. Kobieta podeszła jeszcze bliżej i ucałowała go w otwarte usta. Dusza z niego się ulotniła a ciało powoli zamieniło się w lodowy posąg.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Kobieta przykucnęła przy posągu i wzięła wisiorek do ręki żeby się mu przyjrzeć.

Avatar Omeg12
Podbiegł ponownie do potwora, z planem wskoczenia mu na łeb.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Kobieta wstała i otwarła wisiorek zaciekawiona.

Avatar Omeg12
Zbliżył się jak tylko mógł do oczu bestii i spróbował ponownie... wchłonąć moc? Na tym etapie liczył po prostu, że rozwiązanie magicznie się pojawi.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Tuż za nią pojawił się pewien mag, w błękitnej szacie. Kobieta szybko schowała naszyjnik wraz z zawartością do kieszeni, wolała żeby nie wiedział że zachowuje coś po ofiarach.
- Radzisz sobie całkiem nieźle. - odezwał się.
- A czego się spodziewałeś? - odwróciła się do niego. - Sam mówiłeś że to dar.
- Owszem, ale nie widzieliśmy nikogo naznaczonego od cholernie długiego czasu.
- Zrobiłam to co chcieliście, co teraz?
- Teraz odpocznij. - powiedział podając jej mieszek ze złotem. - niedaleko stąd jest Karczma. Idź do niej i zjedz coś porządnego, niedługo kogoś po ciebie przyślemy.
- Myślałem że zaczniemy szybciej.
- Nie tak szybko, plotki mówią że jest jeszcze jeden naznaczony, a my musimy go znaleźć i namówić, by nam pomógł, tak jak ciebie.
- Jasne. - powiedziała i odwróciła się.
- Czekaj. Pamiętaj żeby lepiej nie zadawać się zbytnio z nikim w Karczmie. Tamtejszym ludziom nie wolno ci zaufać.
- Tak pamiętam... - powiedziała znudzonym głosem i ruszyła w stronę Karczmy.
Mag położył rękę na ramieniu lodowego posągu i razem z nim zniknął.

Avatar
Konto usunięte
Albert zajął miejsce w koncie karczmy

Avatar Gniotek7
Właściciel
Tymczasem kobieta weszła do Karczmy, czuć od niej było chłód. W jej wyglądzie zmieniło się coś jeszcze, jej włosy pokrył szron. Ona usiadła przy ladzie i położyła mieszek na ladzie.
- Daj coś... - zastanowiła się. - Zimnego do jedzenia, i jakieś wino.

Elisif tymczasem beztrosko spała w swoim pokoju obejmując lekko Vitę.

W tym samym czasie w stolicy orków na pustyni dochodziło do dyskusji na temat paktu Stratuma, z Bhor-gulem.
- Wciąż nie rozumiem co wy, zimni ludzie możecie nam zaoferować. Mamy armię, mamy żywność, radzimy sobie na pustyni znacznie lepiej od was...
- Ale nie znacie mrozu, a my jesteśmy do niego świetnie przygotowani, pomyśl no, moglibyście założyć swoje obozowiska także gdzie indziej niż Varant. Poza tym na nas większość ludzi nie rzuci się na nas w porównaniu do was, więc możemy zostać świetnymi zwiadowcami. Poza tym założę się że jeden mój człowiek bez problemu powaliłby trzech twoich wojowników.
- Ciekawe, wkrótce zobaczymy czy twoi ludzie są naprawdę tacy dobrzy... No dobrze, pomyślmy...
- Panie! - do pomieszczenia w którym się znajdowali wbiegł jakiś ork. - On zniknął!
- Jak to zniknął?! Przecież mieliście go pilnować! - wrzasnął zdenerwowany Bhor-gul.
- Tak... Ale strażnicy także zniknęli!
- Jasna cholera, macie go znaleźć! Dobrze Stratumie, chcesz się wykazać? Pomóż naszym ludziom go odnaleźć.
- Ale kogo? - zapytał nie rozumiejąc Stratum.
- A no tak. Niedługo przed wami przybył tutaj pewien szaleniec, osoba z przepowiedni, strażnicy mieli go pilnować, ale ten gdzieś zniknął.
- A można wiedzieć jak on się nazywa?
- Z tego co udało się nam dowiedzieć, to chyba Abraxas...

Avatar
Konto usunięte
Albert zaczął przyglądać przybyszce

Avatar
Konto usunięte
Aravil również zaczął podejrzliwie przyglądać się kobiecie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Kobieta wzięła nieduży łyk wina i postawiła z powrotem kieliszek na ladzie, przyjrzała się Karczmarzowi z swoim słodkim uśmiechem.
- Powiedz mi Karczmarzu, przydarzyło się tu ostatnio coś ciekawego?

Avatar
Konto usunięte
- Szczerze powiedziawszy prędzej czy później spodziewałem żeby jakiś mag by tu przyszedł

Avatar Gniotek7
Właściciel
Jej uśmiech powoli zniknął.
- Nie rozumiem, jak mam według ciebie się zachowywać? Chociaż masz rację, przy momencie kiedy ktoś taki przystojny zachowuję się w taki sposób wobec kobiety powinnam być poważna... - postanowiła się nim zabawić.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Zazwyczaj ktoś komu śmierdzi z buzi myje zęby. - powiedziała odsuwając się trochę od niego, zrobiła to specjalnie niezależnie od tego czy rzeczywiście śmierdziało mu z gęby czy nie.

Avatar
Konto usunięte
Albert podchodzi do lady i siada przy niej, ciągle spoglądając na nowo przybyłą

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Może i udajesz sprytnego, ale w siłowaniu to nawet baba by cię pokonała.

Avatar Omeg12
Dyszał ciężko. Odwrócił się, żeby pobiec do karczmy, ale zreflektował się i sprawdził stan rannego półsmoka.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Oj zdziwiłbyś się chłopcze. - odparła po czym spojrzała w stronę Alberta opierając łokieć o ladę. - A ty? Też z ciebie taki chojrak, co to nawet garnka nie potrafi utrzymać? Czy może jest w tobie coś więcej?

Avatar Omeg12
Odhaczyć Pobiegł korytarzami licząc, że znalezienie wyjścia było tam łatwiejsze niż konkretnego punktu.

Avatar
Konto usunięte
- Ja ? potrafię utrzymać normalny garnek jak każdy człowiek,szczerze nie jestem taką ciekawą osobą

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A jednak mimo to przysiadłeś się. Widzę że nie lejesz w gacie widząc kobietę jak on. - powiedziała pokazując głową na zastępcę Karczmarza.

Avatar
Konto usunięte
- Jedyną ciekawą rzeczą o mnie jest to że brałem udział w około 50 łowach na czarownice

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jasne elfie, przy takich wielkościach to zapewne i tak zbyt wiele płynów naraz się pozbyć nie możesz bo by ci rozsadziło. - powiedziała do zastępcy, podobało jej się drażnienie go.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią