Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Niech będzie... - westchnął wyraźnie nie zadowolony że będzie musiał dłużej oglądać jego - nie zamrożoną - mordę.
Wyjął jeszcze jedno takie urządzenie i dał Nei'qulowi. Następnie sam przyłożył je do klatki piersiowej a ono się samo przyczepiło. San i Nei'qul zobaczyli jak zaczyna - od miejsca gdzie było urządzenie - zamarzać, po chwili stał przed nimi lodowy posąg, który w krótkim momencie rozsypał się na okruszki.

Avatar Omeg12
//Wcześniej czyli kiedy?//

Spróbował wejść do jego umysłu, przygotowując się na więcej kłopotów.

Avatar
Konto usunięte
Do karczmy wchodzi postać ubrana czarno-brązową skórzaną szatę z kapturem.Na twarzy nosi białą maskę z długim dziobem , a w miejscu wycięć na oczy (Które są okrągłe) są carne szkła. I jeszcze nosi pod pachą skórzaną torbę
Podchodzi do lady
- Barman barman BARMAN !

Avatar Gniotek7
Właściciel
Krasnolud Oghren siedzący przy ladzie spojrzał na niego jak na wariata.
- Koleś, weź się nie drzyj, ja tu próbuję myśleć.

Avatar
Konto usunięte
Odwraca się w stronę krasnoluda
-Ojej przepraszam ciężki dzień i tyle

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie ty jeden. - powiedział i odwrócił od niego głowę.

Avatar
Konto usunięte
Siada przy ladzie i zaczyna coś przeglądać w swojej torbię

Avatar Kuba1001
Walon wstał, wyszedł z pokoju i skierował się do lady, żeby coś zjeść.

Avatar
Konto usunięte
Podnosi głowę i przygląda się Walonowi

Avatar Kuba1001
Jak na razie nie miał zamiaru interesować się przybyszem. Wytrzymał i zignorował spojrzenie. Miał na razie sporo własnych problemów na głowie.
Jednym był brak pieniędzy.
Drugim brak domu.

Avatar
Konto usunięte
Przybysz ściąga wzrok z Walona i wraca do gmerania trzy torbie

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Darcus dobrze by było gdybyś przeniósł się z powrotem na tryb dzienny, zwłaszcza że zastępcą Karczmarza jest twoja postać i teraz zapewne degant znowu będzie musiał na ciebie czekać do minimum 22 bo ty nie odpisałeś///

- Jasne. - powiedział kot. - No chyba że coś przestawili.

Avatar
Konto usunięte
Aravil siedział w Karczmie, jakby na coś czekając. Przed sobą, na stole miał jakiś list, który czytał co chwilę, jakby nie był czegoś pewny. Po chwili do Karczmy wszedł niewysoki człowiek o ciemnej karnacji i białych włosach ułożonych w wysokiego irokeza. Na plecach miał broń, która przypominała niebieską pałkę, zaś w miejscu, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, miał jakieś dziwne urządzenie, dość duże, z którego wystawała linka. Podszedł do Aravila władczym krokiem, za nim zaś podążyło dwóch postawnych mężczyzn w zbrojach. Aravil i mężczyzna przez chwilę rozmawiali w jakimś niezrozumiałym języku. Po całej konwersacji mężczyzna ten nie wyglądał na zadowolonego. Podszedł do lady i powiedział:
- Kufel piwa i kawał mięsa.
Jego towarzysze usiedli przy Aravilu, jakby mieli go pilnować.

Avatar Omeg12
-Więc - przeszedł od razu do rzeczy - Prawdopodobnie mnie pamiętasz. Byłem tu już wcześniej znaleźć powiązanie łączące cię z Wall-Durem. A przynajmniej myślę, że tym to było. Twoi przyjaciele nie są zbyt wylewni na takie tematy. Masz w umyśle jeszcze jeden tajemniczy obiekt, odkształcenie czy może źródło mocy mentalnej. Coś, co muszę zbadać.

Avatar Kuba1001
Kiedy Walon siedział przy ladzie do Karczmy wbiegł Mird. Rozejrzał się bystrym wzrokiem po czym pobiegł do swego pana.
- Mird! Wróciłeś! Bałem się, że już po Tobie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Skąd wziąłeś takiego słodkiego psa? - w głosie duszy kobiety było słychać zachwyt zwierzakiem.

Avatar Kuba1001
- Miałem go od dziecka. Dał mi go ojciec, jeszcze w czasach kiedy mieszkałem z nim w domu szlacheckim rodu Vau. Potem musiałem odejść, a on poszedł za mną.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- "Musiałeś"? To znaczy, wyrzucili cię? - zapytała zdziwiona.

Avatar Kuba1001
- Mój ojciec zmarł, laska rodu wykonana z białego dębu ze srebrną głową wilka i ukrytym ostrzem zaginęła, majątek rodu, który mi się należał zagarnął mój wuj, zorganizował zamach na moje życie, a ja odszedłem. Włóczyłem się po kraju aż w końcu laska rodu się odnalazła, ale ja nie mam zamiaru wracać do dworu. Takie życie jakie miałem pasowało mi. Byłem wędrownym rycerzem, rabusiem, przemytnikiem, najemnikiem, łowcą potworów i poszukiwaczem skarbów. Teraz... teraz po prostu potrzebuje spokoju.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie chciałeś nigdy się zemścić? Odzyskać tego co ci się należy?
///Też będę używał pochylenia żeby ktoś na to przypadkiem nie odpisał :V///

Avatar Kuba1001
- Zabijanie rodziny, nawet najgorszej, to jedna z niewybaczalnych zbrodni. Ale tak. Zemsta kusi... Mimo to sam nie dam rady. Wuj w obawie przede mną pewnie zwerbował dziesiątki lub setki wojowników gotowych zabić mnie kiedy znajdę się w pobliżu dworu.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Racja, rzucanie się w pojedynkę na tylu ludzi raczej byłoby głupim pomysłem - przyznała mu rację.

Avatar Kuba1001
- Właśnie. Nadal czekam na dobrą okazję. Co prawda mam przyjaciela, który ma kilkudziesięciu wojowników, ale oni wolą zabijać potwory.

Avatar
Konto usunięte
- W sumie wpadł mi pewien pomysł. Jak cię sprzedam straży to dostanę za ciebie jakąś sumkę. - Twardo położył ręce na lutni i rzucił się na pirata.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No dobrze, ale jak to się stało że pies tyle wytrzymał? Z tego co pamiętam rzadko przeżywają dłużej niż dwanaście lat.

Avatar Kuba1001
// ;-; Jak napisałem w moi pierwszym poście: Ten dziwny osobnik ma brązową sierść, czarną grzywe, duże zęby, mały róg na nosie i sześć łap.
- Mały róg na nosie, duże zęby, sześć łap, czarna grzywa, brązowa sierść. Wybacz, ale za cholerę nie wygląda na ZWYKŁEGO psa. To zupełnie inne zwierzę.

Avatar
Konto usunięte
Przybysz wstaje z swojego miejsca przy ladzie i podchodzi do zwierzaka
- Ciekawe ........

Avatar Kuba1001
- Co Cię tak ciekawi nieznajomy?

Avatar
Konto usunięte
-Nigdy nie widziałem takiego zwierzaka
Klęka przy zwierzęciu i przygląda mu się bliżej

Avatar Kuba1001
- Uważaj. Zabił więcej ludzi niż myślisz.

Avatar
Konto usunięte
- Dziękuje za troskę ale nie trzeba
Odpina parę guzików w swojej szacie i wyciąga staro wyglądający zeszyt z czarną oprawą i ołówek

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Wybacz, dawno nie widziałam psa... Zresztą żadnego zwierzęcia...

Avatar
Konto usunięte
Przygląda się 'psu' i szkicuje zwierzaka w swoim zeszycie

Avatar Kuba1001
- To akurat nie jest pies, ale sgill. Świetny myśliwy, wytropi każdego, ograniczona umiejętność regeneracji, szczęki zdolne kruszyć kości, sześć łap dających wielką prędkość i poza tym płaty skórne między nimi umożliwiające krótkie loty. Szczenięta rodzą się raz na pięćdziesiąt lat, zwykle pojedynczo. Są rzadkie i o ile wiem tylko ród Vau ma takie zwierzęta. - Walon skierował swoje słowa i do kobiety w jego głowie i do nieznajomego.

Avatar
Konto usunięte
-Hmm dziękuje za informacje nieznajomy a i przy okazji nazywam się Albert

Avatar
Konto usunięte
Uderzył pirata kilka razy w głowę z nadzieją, że straci przytomność. - Straże! Złapałem przestępce! - Wydarł się.

Avatar Kuba1001
- Walon. Walon Vau. - odpowiedział.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Jackowi nic to nie zrobiło, poza tym że się wściekł, popchnął go z taką siłą że się wywrócił na ziemię, następnie szybko wyjął swój pistolet i postrzelił mu oba kolana.
- No tego to pożałujesz. - i pobiegł w głąb miasta, pech chciał, że akurat w okolicy nie było żadnych strażników więc nikt nie przyszedł.

Avatar
Konto usunięte
//to uczucie gdy piszesz posta i nawet karczmarz ma wyje**ne

Avatar Kuba1001
// Myślałem, że sam rozwiniesz ten wątek ;-; Czekaj chwilę już odpisuje.
Walon głaskając Mirda zauważył znajomą, ale niewidzianą od dawna twarz. Kiedy tak myślał kim jest ten człowiek przypomniał sobie wyprawę do zamku, zdradę i walkę o życie w jaskini, polowanie na wilkołaka... tak teraz coś kojarzył. Wstał i skierował się do mężczyzny.
- Aravil to Ty? - zapytał.

Avatar
Konto usunięte
Chowa zeszyt i ołówek pod szatę i zapina guziki potem wstaje i wyciąga rękę w stronę Walona
- Jak mówiłem nazywam się Albert, Doktor Albert

Avatar
Konto usunięte
- Pomocy! - Krzyczał łapiąc się za nogi. - Zostałem napadnięty!

Avatar Kuba1001
// Ale czytaj moje posty ;-; Walon powiedział jak się nazywa i poszedł zgadać do innej postaci.

Avatar
Konto usunięte
// Oj sorry

Avatar
Konto usunięte
- Ano ja. Słuchaj, mam w planach pewną wyprawę. Widzisz tamtego przy ladzie? To Urfom, razem wyruszamy, by rozbić pewien fort elfów, którego mi się nie udało. On ma na zawołanie 500 ludzi i tą maszynę pozwalającą na cofnięcie się do miejsca, w którym był 6 sekund temu. Ja mam swoje umiejętności władania mieczem i przywoływania. Ty, ze swoim Mirdem, moglibyście okazać się świetnym uzupełnieniem naszej drużyny, zwłaszcza, że czyha tam ok. 700 elfów. To jak, wchodzisz w to?

Avatar
Konto usunięte
Spogląda na Aravila i Walona przysłuch*jąc się ich rozmowie

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Jakby ktoś nie wiedział to Darcus udaje że go niema.///
Nikt nie usłyszał elfa, był daleko od centrum więc tutaj rzadko ludzie spędzali czas, a część strażników akurat miała przerwę obiadową, musiał poczekać, albo spróbować gdzieś się doczołgać.

Avatar Kuba1001
- Potrzebuje spokoju. Ale dobra napi**dalanka miele widziana. Kiedy ruszamy? I właściwie co będę z tego miał? Złoto, które zdobyliśmy w zamku powoli mi się kończy. Właściwie jeśli całkiem się skończy to będę musiał odejść i ruszyć w dalszą drogę.

Avatar
Konto usunięte
- Łup podzielimy na 3 części. Co do czasu, wyruszamy pewnie za jakieś 2 dni.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią